
Po kilku godzinach dyskusji Rada Miasta Rzeszowa przyjęła zmiany w Wieloletniej Prognozie Finansowej (WPF) oraz tegorocznym budżecie. Najwięcej emocji wzbudziły prognozy finansowe miasta, przyszłość szkoły w Budziwoju oraz tempo realizacji kluczowych inwestycji.
Spis treści:
Nadzwyczajna sesja została zwołana na wniosek prezydenta Rzeszowa Konrada Fijołka, po tygodniu od ostatniej sesji, w trakcie której odrzucono zmiany w Wieloletniej Prognozie Finansowej. W porządku obrad znalazły się tylko dwa punkty: zmiany w WPF-ie oraz korekty budżetu na 2025 rok.
Choć formalnie obradowano nad dwoma uchwałami, dyskusja jak zwykle szybko przerodziła się w kolejną debatę o przyszłości miejskich inwestycji i zadłużeniu samorządu.
Powrót do sporu o WPF. „Czy my żyjemy na dwóch różnych poziomach realistyczności?”
Punktem wyjścia była sytuacja z poprzedniej sesji, w trakcie której większość radnych nie zgodziła się na zmiany w Wieloletniej Prognozie Finansowej. Głównym powodem było wpisanie w uchwale 500 mln złotych na wydatki związane z budową aquaparku. W nowym projekcie kontrowersyjnego zapisu już nie było, jednak opozycyjni radni z klubów Razem dla Rzeszowa i PiS wrócili do pytań o wiarygodność miejskich prognoz finansowych.
Jacek Strojny, radny klubu Razem dla Rzeszowa i wiceprzewodniczący rady, zwracał uwagę, że jeszcze zaledwie tydzień wcześniej ratusz przedstawiał inne założenia dotyczące przyszłych dochodów i nadwyżki operacyjnej miasta.
– W ostatnim tygodniu pan to uzasadniał zmianami geopolitycznymi, zmianą w zakresie naliczania subwencji i tak dalej. Chciałbym poznać, co się takiego wydarzyło, że już jest to nieaktualne po tygodniu – zwracał się do prezydenta.
Podobne wątpliwości zgłaszał przewodniczący rady Waldemar Szumny z klubu Prawa i Sprawiedliwości.
– Państwo poprzednim razem zaproponowaliście realistyczną wieloletnią prognozę finansową. Teraz proponujecie inną wieloletnią prognozę finansową i ona też ma być realistyczna. To czy my żyjemy na dwóch różnych poziomach realistyczności? – pytał.
Prezydent Konrad Fijołek odpowiadał, że obecny projekt jest konsekwencją nieprzyjęcia poprzednich zmian przez radę.
– To jest tylko i wyłącznie techniczny zabieg do tego, żeby umożliwić realizację miejskich zadań, bieżących zadań w ramach zmiany budżetowej – tłumaczył.

Szkoła w Budziwoju znów w centrum uwagi
Najwięcej emocji tym razem wzbudziła planowana i długo oczekiwana budowa zespołu szkolno-przedszkolnego na osiedlu Budziwój. Radni PiS i Razem dla Rzeszowa zwracali uwagę, że środki finansowe zapisane wcześniej na tę inwestycję są sukcesywnie zmniejszane.
Mateusz Szpyrka z klubu PiS pytał nie tylko o szkołę, ale również o obiecaną budowę remizy strażackiej oraz ronda na osiedlu Słocina. Jeszcze ostrzej sytuację oceniał jego klubowy kolega Aleksander Szala.
– Mam znaczącą obawę, że budowa szkoły podstawowej w Budziwoju nigdy nie zostanie zrealizowana – powątpiewał.
Elżbieta Niedzielska z Razem dla Rzeszowa przypominała natomiast, że pod koniec ubiegłego roku zapisano na ten cel 6 mln zł.
– Mieliście pełną świadomość tego, że w tym roku tej szkoły nie wybudujemy, a te 6 milionów po prostu dobrze w tym miejscu wyglądało – stwierdziła, komentując zapisy w WPF-ie.
Konrad Fijołek: Ta inwestycja jest priorytetem
Prezydent przekonywał, że inwestycja na osiedlu Budziwój pozostaje priorytetem miasta, a przesuwane pieniądze nie mogłyby zostać wykorzystane na budowę, ponieważ projekt jest jeszcze opracowywany.
– Szkoła się projektuje. Środki finansowe, które dziś mamy zapisane na jej realizację w tym roku nie zostaną wykorzystane, ponieważ nie zaczniemy w tym roku budowy – odpowiadał.
Jednocześnie potwierdził, że projekt musi uwzględnić nowe wymagania dotyczące miejsc schronienia.
– Musimy zdecydować o tym, czy pod szkołą w Budziwoju będzie schron i jakiej kategorii. Chcemy robić pod szkołami schrony – podkreślał.

Pieniądze muszą pracować
Stanowiska władz miasta bronili radni klubów Rozwój Rzeszowa. Witold Walawender argumentował, że utrzymywanie wysokich kwot na inwestycję będącą jeszcze na etapie projektowania nie miałoby uzasadnienia.
– Nam wszystkim radnym zależy, żeby wybudować każdą szkołę czy w Budziwoju, czy w Matysówce – przekonywał.
Co ważne – podobnie wypowiadał się były prezydent Rzeszowa, a obecnie radny klubu PiS Andrzej Szlachta. Przypominał on, że środki finansowe wpisane wcześniej do budżetu pochodziły z dodatkowych funduszy zewnętrznych i od początku było wiadomo, że nie zostaną wykorzystane na budowę jeszcze w tym roku.
Sam prezydent Fijołek określił budowę szkoły w Budziwoju jako najważniejsze obecnie przedsięwzięcie edukacyjne miasta.
– To dzisiaj jest inwestycja edukacyjna numer jeden w Rzeszowie – podkreślał.
Spór o zadłużenie i „realistyczność” prognoz
W trakcie sesji wiele miejsca poświęcono również samej „filozofii planowania finansów miasta”. Skarbnik Jacek Mróz przekonywał radnych, że wieloletnie prognozy muszą być aktualizowane wraz ze zmianą warunków gospodarczych, dostępnością funduszy i planowanych inwestycji.
– Nie zaciągamy długu na nic innego niż inwestycje. To jest prorozwojowe dla miasta – argumentował.
Z takimi argumentami nie zgadzał się Jacek Strojny.
– W ciągu ośmiu dni przeskakujemy z jednej rzeczywistości do drugiej. Jak mamy podejmować decyzje o zadłużaniu miasta, skoro nie jesteście w stanie określić kryteriów oceny możliwości spłaty długu? – pytał.
Dec i Kultys: WPF to prognoza, można ją zmieniać
Co ciekawe, po stronie władz Rzeszowa stanęli natomiast dwaj – zazwyczaj opozycyjni wobec siebie radni – Andrzej Dec z klubu KO i Robert Kultys z PiS, będący już „samorządowymi weteranami” w radzie miasta. Zwracali uwagę młodszym kolegom, że wieloletnia prognoza finansowa z definicji nie jest szczegółowym planem, lecz dokumentem prognostycznym.
– WPF w tych dalszych częściach nie jest żadną realistycznością. To jest prognoza, którą możemy zrobić dzisiaj taką, jutro inną – oceniał Dec.
Kultys dodał, że „nigdy nie osiągniemy pełnej realistyczności prognozy, bo to jest prognoza”.
WPF i budżet przyjęte
Ostatecznie zmiany w Wieloletniej Prognozie Finansowej zostały przyjęte czternastoma głosami za, przy siedmiu przeciwnych i jednym głosie wstrzymującym się. Po głosowaniu Jacek Strojny oraz Elżbieta Niedzielska zgłosili votum separatum, podtrzymując opinię, że dokument opiera się na nierealistycznych założeniach.
Kilka minut później rada przyjęła również zmiany w budżecie miasta. Za głosowało 17 radnych, czterech wstrzymało się od głosu.

