
Rada Miasta Rzeszowa nie zajęła się głosowaniem nad zamianą działek dotyczącą Placu Balcerowicza i terenów przy stadionie Resovii. Na wniosek prezydenta sprawa wróci do komisji.
Spis treści:
Podczas sesji Rady Miasta Rzeszowa doszło do dyskusji dotyczącej planowanej zamiany działek między miastem a spółką Resovia Residence Development. Chodzi o tereny wokół stadionu Resovii oraz przyszłość targowiska przy ul. Moniuszki, potocznie nazywanego Balcerkiem.
Ostatecznie projekty uchwał nie zostały poddane pod głosowanie. Na wniosek prezydenta Konrada Fijołka temat wróci do komisji i będzie dalej analizowany.
Konrad Fijołek przekonuje, że zamiana jest konieczna
Prezydent tłumaczył, że głównym celem miasta jest zabezpieczenie terenów wokół Podkarpackiego Centrum Lekkiej Atletyki pod funkcje sportowe i rekreacyjne. Podkreślił, że stadion Resovii udało się wybudować mimo wielu problemów organizacyjnych i przestrzennych, jednak dziś miasto powinno zadbać także o jego otoczenie.
Fijołek ponownie przekonywał, że bez pozyskania sąsiednich działek przyszły rozwój stadionu może być utrudniony. Zwracał uwagę, że deweloper, który jest ich właścicielem, ma prawo do zabudowy mieszkaniowej.
Jednocześnie prezydent zaznaczył, że ze względu na rosnące emocje i społeczne kontrowersje, nie chce forsować projektu.
– Lepiej jeszcze wrócić do rozmów i być może dać głos raz jeszcze wszystkim stronom, bo sprawa jest poważna. Ważne, żebyśmy dzisiaj pamiętali o tym celu nadrzędnym, jakim jest teren na rekreację i sport koło Resovii. Celem, który możemy zrealizować przy okazji jest modernizacja miejsca, które nie jest dzisiaj chlubą naszego miasta, zapewniając tam możliwość handlu. Wydaje się, że można to pogodzić, ale rozwiać trzeba jeszcze wszystkie ostatnie wątpliwości – mówił.
Na koniec prezydent zapewnił, że miasto nie chce niczego robić na siłę, dlatego składa wniosek, żeby dziś odstąpić od dyskusji nad zamianą działek i na spokojnie raz jeszcze przedyskutować temat w komisjach.

Robert Kultys: Jest jeszcze sporo niewyjaśnionych kwestii
Po wystąpieniu prezydenta głos zabrał Robert Kultys, który jest przewodniczącym komisji gospodarki przestrzennej. Stwierdził, że jest to prawdopodobnie jedna z najtrudniejszych decyzji obecnej kadencji. Dodał, że komisja zajmowała się sprawą już kilkukrotnie, ale nadal pozostaje wiele niewyjaśnionych kwestii.
Radny zwrócił uwagę przede wszystkim na potrzebę dokładnego przeanalizowania warunków finansowych całej operacji, przyszłej architektury Placu Balcerowicza oraz zapewnienia kupcom bezpiecznego miejsca do handlu na czas ewentualnej przebudowy.
– Nie może być tak, że wysyłamy ich gdzieś na parking, który jest oprotestowany przez mieszkańców. Nie może być tak, że wysyłamy ich gdzieś pod tory, bo kupcy przez te dwa, trzy lata ewentualnej budowy muszą być pewni, że ich biznesy nie upadną, że to targowisko przetrwa – powiedział.
Kupcy wolą rewitalizację Balcerka
W trakcie krótkiej dyskusji w imieniu mieszkańców i kupców głos zabrał również Tomasz Herma, wiceprzewodniczący Rady Osiedla Pułaskiego. Przypomniał, że część handlujących sprzeciwia się zamianie działek i obawia się, że po przebudowie nie będzie ich stać na powrót na nowe targowisko. Wielokrotnie podkreślił też, że większość chce rewitalizacji obecnego Balcerka, ale bez oddawania terenu deweloperowi.
– Zarówno my jak i mieszkańcy Rzeszowa chcemy rewitalizacji tego miejsca dla nas, dla mieszkańców oraz dla przyszłych pokoleń. To miejsce ma już historię i bogatą infrastrukturę, którą przez lata była zaniedbywana przez władze Rzeszowa. Pytanie się nasuwa, czy celowo aby wykorzystać dany teren dla dewelopera – czytał słowa kupców skierowane do prezydenta i rzeszowskich radnych.
Ostatecznie większość radnych poparła wniosek o zamknięcie dyskusji i skierowanie projektów zamiany działek z deweloperem ponownie do komisji.
Bądź na bieżąco. Obserwuj ToRzeszów w Google News. Jesteśmy też na Facebooku i Instagramie.

