Krowa od posła Dziedzica
Krowa z Bieszczad z początku była nieufna. Paweł Pazdan pomógł jej opuścić ciężarówkę. | Fot. Grzegorz Król

Paweł Pazdan i jego rodzina z Pstrągowej stracili sześć krów po awarii sieci energetycznej. Z pomocą rolnikom ruszył poseł PSL Adam Dziedzic. Właśnie przekazał gospodarzom cielną krowę rasy simentalskiej. – Trzeba pomagać ludziom. Jeżeli ktoś ma takie nieszczęście, zwykła przyzwoitość nakazuje pomóc – mówi.

Współpraca: Łukasz Pelc


Gospodarze próbują odbudować hodowlę. Przyznają, że jedna krowa nie wyrówna strat, ale może dać mleko i potomstwo. I nadzieję.

„Padały kolejne sztuki, a ja nie mogłem nic zrobić”

Do zdarzenia doszło 9 lipca. Paweł Pazdan wjechał ciągnikiem do garażu i usłyszał ryk z obory. Kiedy pobiegł sprawdzić, co się dzieje, jedna z krów już leżała.

Poleciałem wyłączyć zabezpieczenie, ale to nic nie dało. Padały kolejne sztuki, a ja nie mogłem nic zrobić. Dopiero brat odłączył zasilanie pod licznikiem. Wtedy wszystko ustało, ale sześć krów już nie żyło

relacjonuje nam rolnik z Pstrągowej.

Gospodarze mówią, że wcześniej przewrócił się słup energetyczny. Prąd miał przedostać się do instalacji w oborze i wody w poidłach. Krowy były przywiązane do nich metalowymi łańcuchami.

– Wszystkie padłe zwierzęta były cielne. Jedna z jałówek miała się wycielić dzień lub dwa później – dodaje rolnik.

Cielna krowa rasy simentalskiej
Cielna krowa rasy simentalskiej przyjechała do Pstrągowej z Bieszczad. | Fot. Grzegorz Król

Krowa przyjechała z Bieszczadów

Adam Dziedzic we wtorek przywiózł do gospodarstwa cielną krowę rasy simentalskiej. Poseł nie zdradził nam ile kosztowała. Potwierdził jedynie, że sam zapłacił za zwierzę.

– Trzeba pomagać ludziom. Jeżeli ktoś ma takie nieszczęście, zwykła przyzwoitość nakazuje pomóc. Nie robimy tego po to, żeby realizować polityczny marketing, tylko żeby komuś pomóc – mówi Adam Dziedzic.

Poseł liczy, że za jego przykładem pójdą inni. Wspomniał o politykach i izbie rolniczej.

Z gospodarzami ustalił również imię dla cielęcia. Będzie nazywać się Koniczyna.

Koniczyna zawsze przynosiła nam szczęście. Mam nadzieję, że państwu też je przyniesie

powiedział Dziedzic.

Odbudowa stada potrwa kilka lat

Paweł Pazdan powiedział nam, że każda z padłych krów była warta około 13 tys. zł. Całe straty rolnik ocenia na blisko 100 tys. zł.

Powrót do wcześniejszej liczby zwierząt nie będzie szybki.

– Żeby odbudować to, co było, potrzeba trzech, czterech lat – mówi.

Rolnik tłumaczy, że wycielonych krów jest mało na rynku. Przy zakupie trudno też ocenić, jakie zwierzę trafi do gospodarstwa. Hodowcy wolą więc opierać stado na krowach z własnej hodowli.

Rodzina miała ubezpieczone gospodarstwo. Nawet po wypłacie pieniędzy odtworzenie hodowli będzie jednak wymagało czasu.

– Na razie jesteśmy na minusie – mówi.

Gospodarze podziękowali posłowi za pomoc. Jak przyznali, nie spodziewali się takiego prezentu.

Ta krowa daje nadzieję na mleko, które w przyszłości oddamy do mleczarni

mówił wyraźnie poruszony Paweł Pazdan.
Paweł Pazdan i Adam Dziedzic
Paweł Pazdan i poseł Adam Dziedzic z nową lokatorką gospodarstwa w Pstrągowej. | Fot. Grzegorz Król
Paweł Pazdan
– Ta krowa daje nadzieję na mleko, które w przyszłości oddamy do mleczarni – mówił wyraźnie poruszony Paweł Pazdan. | Fot. Grzegorz Król
Rolnicy z Pstrągowej i poseł Adam Dziedzic
Pamiątkowe zdjęcie w gospodarstwie w Pstrągowej. | Fot. Grzegorz Król

Masz jakiś ciekawy temat? Daj nam znać, np. mailem na re******@*******ow.pl. Jesteśmy też na Facebooku i Instagramie.

REKLAMA
Udostępnij.

Wychował się na Baranówce, później przeniósł się nad rzekę. Lubi wczasy w dziwnych krajach, Fugazi i Paragraf 22. Pisał w Nowinach, wydał ostatnie Super Nowości, założył Peron4 i toRzeszow.pl. | Kontakt: grzegorz.krol@torzeszow.pl

Zostaw Komentarz