
Jeszcze kilka tygodni temu wokół Mateusza Morawieckiego gromadziło się więcej podkarpackich polityków. Dziś zostało ich dwóch. Gdy Jarosław Kaczyński zażądał podpisania tzw. lojalki, część jego współpracowników, m.in. Daniel Obajtek, ustąpiła. Przy byłym premierze pozostali już tylko Zbigniew Chmielowiec i Rafał Kapinos.
Spis treści:
Nie da się ukryć, że to największy kryzys w Prawie i Sprawiedliwości od lat. Jarosław Kaczyński ogłosił w piątek, 24 lipca, że ponad trzydziestu posłów związanych z Mateuszem Morawieckim zrezygnowało z członkostwa w partii. Formalną decyzję o ich usunięciu ma podjąć we wtorek Komitet Polityczny PiS.
Konflikt nie ominął też naszego regionu. W gronie polityków, którzy pozostali przy byłym premierze, znaleźli się tylko dwaj podkarpaccy posłowie – Zbigniew Chmielowiec i Rafał Kapinos. Jeszcze kilka dni temu grupa była większa – byli wśród nich min.: Anna Schmidt z Jarosławia, Jan Warzecha z Dębicy i Kazimierz Gołojuch z Łańcuta.
Ostatecznie jednak część polityków zdecydowała się podpisać wymaganą przez Jarosława Kaczyńskiego tzw. lojalkę. Wśród nich znalazł się także europoseł Daniel Obajtek, który wcześniej był kojarzony ze środowiskiem Morawieckiego.

Wszystko zaczęło się od Rozwoju Plus
Zarzewiem konfliktu było powołanie przez Mateusza Morawieckiego stowarzyszenia Rozwój Plus. Były premier przekonywał, że jego celem jest stworzenie miejsca do debaty programowej i współpracy środowisk centroprawicowych. W kierownictwie PiS inicjatywa została jednak odebrana jako budowanie alternatywnego zaplecza politycznego.
Powstanie stowarzyszenia wywołało w partii ogromne napięcie. Prezydium Komitetu Politycznego PiS jeszcze przed jego oficjalnym startem wyraziło zaniepokojenie tą inicjatywą.
Nie był to jednak odosobniony przypadek. Kilka tygodni temu własne stowarzyszenie powołał także Jacek Sasin. Gdy Jarosław Kaczyński uznał, że powinno zostać rozwiązane, Sasin podporządkował się decyzji prezesa. Mateusz Morawiecki obrał inną drogę i odmówił wycofania się z projektu.

Kaczyński postawił ultimatum
W ostatnich dniach kierownictwo PiS zażądało od polityków związanych z Rozwojem Plus podpisania deklaracji lojalności. Dokument miał oznaczać rezygnację z działalności w stowarzyszeniu.
Negocjacje prowadzone były do ostatniej chwili ale przyniosły ostatecznego porozumienia.
– Trzydziestu kilku posłów naszej formacji zrezygnowało z członkostwa – oświadczył w piątek prezes PiS.
Dodał również, że wszyscy znali konsekwencje odmowy podpisania deklaracji.
Morawiecki: Nie poddamy się intrygantom
Kilka godzin później były premier odpowiedział na konferencji prasowej w Sejmie.
Mateusz Morawiecki przekonywał, że do ostatniej chwili próbował utrzymać jedność ugrupowania. Mówił, że jego środowisko liczy 40 posłów, senatora i trzech europosłów, a jeszcze w piątek przekazał Jarosławowi Kaczyńskiemu propozycję kompromisu.
Według byłego premiera grupa zgodziła się m.in. zmienić statut stowarzyszenia, nie tworzyć struktur terenowych oraz zrezygnować z funkcji partyjnych. Podkreślał również, że nie zgadza się na wypychanie jego środowiska z PiS przez „niewielką grupę intrygantów”.
Zapowiedział także, że stowarzyszenie Rozwój Plus będzie kontynuowało działalność, a zaplanowany na 31 lipca piknik oraz objazd po Polsce odbędą się zgodnie z planem.
Szanowni Państwo!
— Mateusz Morawiecki (@MorawieckiM) July 24, 2026
🟦Do ostatniej chwili walczyłem o jedność Prawa i Sprawiedliwości. Nie o stanowiska. Nie o osobiste ambicje. Nie o wpływy.
🟦Walczyłem o jedność obozu, który przez osiem lat zmieniał Polskę – budował jej bezpieczeństwo, rozwijał gospodarkę i przywracał godność… pic.twitter.com/PP7sOkzMHp
Dwaj posłowie z Podkarpacia zostają przy Morawieckim
Wśród parlamentarzystów, którzy nie podpisali lojalki, są dwaj posłowie z Podkarpacia – Zbigniew Chmielowiec i Fryderyk Kapinos. ten drugi w rozmowie z Radiem Rzeszów zapowiedział, że pozostanie zarówno w PiS, jak i w stowarzyszeniu Rozwój Plus.
– Planuję pozostać w PiS i w Stowarzyszeniu Rozwój Plus. Od 23 lat jestem lojalnym członkiem partii i nie uważam, by stowarzyszenie działało wbrew Prawu i Sprawiedliwości – powiedział.
W kwietniu w rozmowie z naszym portalem podobne stanowisko prezentował Zbigniew Chmielowiec. Przekonywał, że do stowarzyszenia przystąpił świadomie i nie zamierza wycofywać swojej decyzji.
Podkreślał, że ewentualna utrata miejsca na listach wyborczych nie wpłynęła na jego decyzję, a po ponad dwóch dekadach w Sejmie i tak rozważa zakończenie kariery parlamentarnej.

Ewa Leniart tonuje emocje
Próbowaliśmy skontaktować się z oboma podkarpackimi parlamentarzystami PiS, jednak mimo wielu prób nie odebrali telefonów.
Do sprawy odniosła się natomiast szefowa podkarpackich struktur PiS, Ewa Leniart. W rozmowie z nami przyznała, że rozłam jest trudnym doświadczeniem dla partii, ale oceniła, że podobne kryzysy zdarzały się już wcześniej, a partia na tym nie straciła.
– Wyjście byłego premiera Mateusza Morawieckiego z grupą posłów stowarzyszenia Rozwój Plus jest wyzwaniem. Ale PiS już nie takie doświadczenia miał i wyszedł z nich silniejszy. Mimo tego doświadczenia PiS pozostaje skupione wokół swojego lidera, którym pozostaje Jarosław Kaczyński. Dla nas najważniejsza jest Polska i problemy naszych rodaków, które wymagają dobrych rozwiązań, takich jak ochrona zdrowia, bezpieczeństwo, demografia – wylicza posłanka.
Czy z Rozwoju Plus powstanie nowa partia?
Mateusz Morawiecki unika dziś jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o utworzenie nowej partii. Zapewnia jednak, że jego środowisko będzie działało dalej.
Co ciekawe, pierwsze badania pokazują, że nowa inicjatywa mogłaby liczyć na zauważalne poparcie. W sondażu pracowni Opinia24 dla „Faktów” TVN i TVN24, opublikowanym 21 lipca, hipotetyczne ugrupowanie Mateusza Morawieckiego uzyskało 6,2 proc. poparcia, w innych sięga nawet 7 proc.
Najbliższy wtorek pokaże, czy rozłam w największej partii opozycyjnej stanie się faktem także formalnie. Dla Podkarpacia oznacza to, że dwóch posłów regionu znalazło się po przeciwnej stronie wewnętrznego konfliktu niż kierownictwo własnej partii.
Co o tym wszystkim sądzisz? Zostaw komentarz, napisz maila na re******@*******ow.pl, albo skontaktuj się z nami w mediach społecznościowych. Jesteśmy m.in. na Facebooku i Instagramie.