
O ponad 2 tys. zł brutto miesięcznie więcej może zarobić prezydent Konrad Fijołek jeśli większość radnych podniesie rękę na tak. Teraz zarabia 20 020 zł brutto. Przez pięć lat jego pensja się nie zmieniła. Zapytaliśmy opozycję, jak zagłosuje. Odpowiedzi mogą nie napawać ratusza optymizmem.
Spis treści:
Temat podwyżki pensji dla prezydenta Fijołka pojawił się już na sesji w październiku 2025 r. Wtedy ratusz proponował 21 710 zł brutto, ale projekt przepadł.
Opozycja przekonywała, że równoczesne głosowanie nad wyższymi podatkami i podwyżką dla prezydenta byłoby złym sygnałem dla mieszkańców. Ostatecznie nic nie uchwalono. Teraz sprawa wraca, ale z wyższą stawką – ponad 22 000 zł brutto.
Ratusz broni podwyżki dla prezydenta
Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa przekonuje, że projekt uchwały nie wynika z nagłej decyzji prezydenta, ale ze zmian, które zapisano w rozporządzeniu wynagrodzeń dla pracowników samorządowych.
– Prezydent Rzeszowa zarządza ponad dwustutysięcznym miastem z budżetem wynoszącym 2,7 mld zł. Tymczasem jego wynagrodzenie jest dziś porównywalne z samorządowcami zarządzającymi gminami nawet dziesięć razy mniejszymi – mówi.
Gernand przypomina, że podobne podwyżki dostali już wcześniej m.in. marszałek województwa i prezydent Krosna. Jeśli radni zagłosują za podniesieniem pensji, nowe wynagrodzenie będzie z wyrównaniem od 1 lipca 2025 r. Fijołek dostałby zaległe pieniądze za prawie rok wstecz.
Sprawdziliśmy wynagrodzenia prezydentów sąsiednich miast wojewódzkich. Krzysztof Żuk, prezydent Lublina, w którym mieszka ponad 320 tys, zarabia dziś ok. 21,5 tys. zł brutto. Z kolei Agata Wojda, prezydent liczących ok. 175 tys. mieszkańców Kielc, otrzymuje blisko 20 tys. zł brutto.
Solidarność: To był dyktat
Podwyżka dla prezydenta zbiegła się w czasie z kwietniowymi negocjacjami dotyczącymi wynagrodzeń pracowników urzędu miasta. W piśmie do Konrada Fijołka Komisja Zakładowa NSZZ „Solidarność” napisała wprost, że propozycję podwyżki o 230 zł brutto od lipca traktuje dosłownie jako dyktat, dlatego porozumienie nie jest możliwe.
Związkowcy przypomnieli też, że w poprzednich latach podwyżki wchodziły wcześniej – w 2024 r. z pensją za marzec, a w 2025 r. z wynagrodzeniem za maj. Tym razem ratusz proponował lipiec.
Solidarność domagała się 270 zł brutto na etat od 1 maja. W piśmie do prezydenta związkowcy poprosili też o dalsze negocjacje albo spotkanie do 15 maja. Pismo publikowali w mediach społecznościowych.
Ostatecznie dwie strony się dogadały. Artur Gernand powiedział nam, że oficjalna treść porozumienia jest przygotowywana. W przyszłym tygodniu zostanie oficjalnie podpisane.
Podwyżka dla Konrada Fijołka. Razem dla Rzeszowa stawia warunek
O planowana podwyżkę dla prezydenta zapytaliśmy radnych opozycji. Michał Wróbel z Razem dla Rzeszowa nie przekreśla sprawy.
– Jeśli już mamy zgodzić się na podwyżkę dla prezydenta, to powinna być ona taka sama jak dla pracowników urzędu miasta – mówi, nawiązując do sporu z Solidarnością.
Przypomina też, że jego klub od miesięcy oczekuje od prezydenta publicznego uzasadnienia, dlaczego należy mu się podwyżka.
– Jak pracownik oczekuje od swojego pracodawcy podwyżki, to jakoś to argumentuje. Niczego takiego od prezydenta nie usłyszeliśmy – dodaje.

Waldemar Kotula z PiS: Jestem przeciwny
Z kolei radny Waldemar Kotula z klubu PiS mówi wprost, że jest przeciwny podwyżce. Dodaje jednak, że cały klub ma zebrać się w tej sprawie dopiero w poniedziałek. Wypowiada się we własnym imieniu.
– Jestem przeciwny podwyżce. Wydaje się, że ocena prezydenta przez mieszkańców dzisiaj nie pozwala na dawanie podwyżek, zwłaszcza przez takie działania jak z Balcerkiem i tym podobne – mówi Kotula.
Jeden głos zdecydował
Poprzednia próba podwyżki dla Konrada Fijołka w 2025 r. zakończyła się porażką. Za było 12 radnych z proprezydenckiego Rozwoju Rzeszowa i Koalicji Obywatelskiej. Przeciw zagłosowało 13 radnych z PiS i Razem dla Rzeszowa.
Podczas tamtej sesji emocji nie brakowało.
– Wkradł się mocno populizm na naszą salę. Obawialiśmy się, że ten temat zdominuje naszą dyskusję – mówił wtedy radny KO Wojciech Jaślar.
Do zabrania głosu ustawiły się kolejki. Wiceprzewodniczący rady Jacek Strojny zakończył debatę na wniosek radnego PiS Waldemara Kotuli.
Masz jakiś ciekawy temat? Daj nam znać, np. mailem na re******@*******ow.pl. Jesteśmy też na Facebooku i Instagramie.
