
Na dawnej Baranówce, przy ul. Broniewskiego, może powstać nowy budynek mieszkalny. Miałby stanąć w miejscu wieży telewizyjnej, której wygląd i lokalizację zna chyba każdy Rzeszowianin. Wizualizację pokazało biuro MWM Architekci. Projekt dostał pozytywną opinię Miejskiej Komisji Urbanistyczno-Architektonicznej, ale to nie jest jeszcze zgoda na budowę.
Spis treści:
Na razie mówimy o koncepcji, nie o gotowej inwestycji. Według opisu pracowni MWM Architekci, która przygotowała projekt, budynek miałby mieć ok. 9 tys. mkw. powierzchni. Sprawa ma być dalej prowadzona w procedurze Lex Deweloper, czyli specjalnej ścieżce dla inwestycji mieszkaniowych. Finałem takiej procedury może być uchwała rady miasta, a nie sama opinia komisji.
Co już wiemy, czego jeszcze nie?


Falująca elewacja zamiast zwykłego bloku
MWM Architekci opisując swój pomysł zaczynają od dawnej Baranówki (ta część to dzisiaj osiedle generała Andersa) i wielkiej płyty. To ważne, bo projekt sięga po prefabrykację, czyli technologię kojarzoną z powtarzalnymi blokami. Tym razem prefabrykaty mają dać inny efekt.
Elewacja ma powstać z betonowych elementów. Zaokrąglone loggie, pionowe podziały i słupy w parterze mają tworzyć falującą powierzchnię. Architekci piszą, że ta sama technologia, która kiedyś oznaczała seryjność i taniość, tu zadziała odwrotnie, tzn. da budynkowi indywidualną formę.
Bryła ma opadać kaskadowo – od dziewięciu kondygnacji w najwyższym miejscu do czterech od strony niższej zabudowy. Każde cofnięcie ma tworzyć taras dla mieszkań. Dach nie ma być tylko technicznym zakończeniem budynku, ale sekwencją tarasów z zielenią i widokiem.
Od strony ul. Broniewskiego zaplanowano arkady z półkolistymi łukami. Pod nimi mają znaleźć się lokale usługowe. Przed wejściami przewidziano nieogrodzony plac z zielenią, dostępny nie tylko dla mieszkańców budynku.
MWM pisze, że projekt nawiązuje do istniejącej wieży telewizyjnej, która nie pełni już funkcji technicznych. Nowy budynek nie ma być nadajnikiem. Ma zastąpić wieżę jako rozpoznawalny punkt Baranówki.


Wieża, nadajniki i pytania póki co bez odpowiedzi
Sprawa nie może przejść obok właściciela terenu i być może inwestora – Emitela.
W piątek próbowaliśmy skontaktować się telefonicznie z biurem prasowym spółki, niestety bezskutecznie. Wysłaliśmy pytania o rolę spółki w projekcie, przyszłość wieży przy ul. Broniewskiego i obecnej infrastruktury nadawczej. Zapytaliśmy też o to, czy wieża ma zostać wyłączona z użytkowania, rozebrana, przeniesiona albo zastąpiona innym rozwiązaniem technicznym.
Czekamy na odpowiedź.

To nie jest projekt miasta
Udało się nam natomiast porozmawiać z Maciejem Łobosem, wspólnikiem i założycielem MWM Architekci. Na wstępie od razu odcina projekt od ratusza.
– Miasto prowadzi procedurę, ale nie jest pomysłodawcą ani inwestorem koncepcji przy ul. Broniewskiego – mówi.
Jak już wspomnieliśmy, Emitel jest właścicielem tej infrastruktury nadawczej, anten i nadajników na wieży telewizyjnej.
– Próbuje uporządkować nieruchomość, którą ma. Wiemy w jakim stanie jest działka, na której stoi wieża telewizyjna – mówi Łobos.
Dalej sprawa idzie już przez miejską procedurę. Według Łobosa projekt dostał pozytywną opinię Miejskiej Komisji Urbanistyczno-Architektonicznej. Teraz sprawę prowadzi się Wydział Architektury.

Lex Deweloper nie oznacza jeszcze budowy
Pozytywna opinia MKUA jest ważna, ale nie kończy sprawy. Komisja doradza prezydentowi. Nie wydaje pozwolenia na budowę i nie zastępuje decyzji radnych.
– Opinia Miejskiej Komisji Urbanistyczno-Architektonicznej jest jednym z elementów ścieżki. Jest organem doradczym prezydenta i musi wydać swoją opinię, żeby sprawa mogła być procedowana dalej. Opinia była pozytywna, a teraz sprawę prowadzi Wydział Architektury – tłumaczy Łobos.
Do ratusza też wysłaliśmy pytania. Chcieliśmy ustalić, co do tej pory wydarzyło się formalnie, czy miasto potwierdza pozytywną opinię komisji, jakie kroki są jeszcze potrzebne przed ewentualnym skierowaniem sprawy na sesję Rady Miasta i czy Rzeszowianie będą mogli zapoznać się z dokumentami oraz zgłosić uwagi.
Wydział Architektury skierował nas do biura prasowego. Czekamy na odpowiedź.
Jakie masz zdanie w tej sprawie? Podobają Ci się wizualizacje? Podziel się swoją opinią w komentarzu lub na naszym Facebooku i Instagramie.
4 komentarze
Nachalne promowanie kolejnej inwestycji. Developerzy – weźcie się odpierdzielcie od zaludnionej i zabudowanej częściej Rzeszowa. Budujcie na ziemiach przyłączonych lub w ościennych miejscowościach
Lilianna Bez no, a na ziemiach przyłączonych tam ludzie mówią, żeby budowali w centrum miasta, bo nowe bloki zmieniają ich „jednorodzinny charakter zabudowy”. To gdzie w końcu budować? 🫣🤣. Po za tym budowanie na przedmieściach jest w urbanistyce i demografii szkodliwe i rodzi różne problemy w tym korki.
Sebastian Wójcik ble, ble, ble. Niech budują tam gdzie ludzie tego oczekują. Zabudowa istniejącej infrastruktury jest karygodna. Od kiedy to wywoływanie dodatkowych korków ulicznych w centrach miast jest korzystne? W Rzeszowie nie wymaga się na deweloperach budowy dróg dojazdowych ze ścieżkami rowerowymi i ciągiem dla pieszych oraz sadzenia zieleni.
Od lat to deweloperzy rządzą miastem.