
Projekt rewitalizacji Placu Balcerowicza został dopuszczony do głosowania w RBO 2027, choć władze Rzeszowa od miesięcy przygotowują zupełnie inny scenariusz dla tego miejsca. Kluczowa decyzja może zapaść już we wtorek. W tle całej sprawy pojawia się jeszcze jeden ważny wątek związany z budową PCLA. Chodzi o obietnicę złożoną kilka lat temu inwestorowi.
Spis treści:
Przypomnijmy, zmiana miałaby polegać na przekazaniu deweloperowi placu Balcerowicza oraz działek przy ul. Krakowskiej i Litewskiej firmie Resovia Residence. W zamian miasto pozyskałoby większość terenu przy powstającym PCLA przy ul. Wyspiańskiego.
Wg. najnowszej koncepcji deweloper miałby wybudować przy Moniuszki dwa budynki mieszkalne. Na parterze miasto otrzymałoby 1000 mkw. powierzchni usługowej dla kupców. Do czasu ukończenia inwestycji handel tymczasowo odbywałby się na parkingu przy basenach przy ul. Pułaskiego.
Wiceprezydent Marcin Deręgowski, który od początku naciska na zamianę gruntów, w rozmowie z nami twierdzi, że jeśli radni odrzucą deal z deweloperem, to miasto nie będzie miało pieniędzy na pełną przebudowę Balcerka. A projekt z RBO, nawet jeśli wygra, nie będzie przypominał rozpowszechnianych przez pomysłodawców wizualizacji z AI
Marcin Deręgowski: Wszystko odbyło się zgodnie z przepisami
Marcina Deręgowskiego, który odpowiada za plany miasta ws. zamiany działek, zapytaliśmy wprost: dlaczego komisja ds. RBO dopuściła projekt rewitalizacji Balcerka, skoro miasto od początku pracowało nad zamianą działek z deweloperem?
– Zgodnie z prawem każdy wnioskodawca mógł złożyć taki projekt. Został on podany weryfikacji przez komisję pod kątem warunków formalnych Rzeszowskiego Budżetu Obywatelskiego i zmodyfikowany tak, by można go było zrealizować za 2 mln zł. Bo taka jest maksymalna wartość projektu w kategorii pierwszej RBO. Wnioskodawca zmiany w swoim projekcie, czyli tak naprawdę jego duże okrojenie zaakceptował. I po tych poprawkach komisja zaopiniowała ten projekt pozytywnie. Wszystko odbyło się zgodnie z przepisami – mówi wiceprezydent.
Deręgowski nie widzi tu sprzeczności. Jak twierdzi oba scenariusze mogą dziś funkcjonować równolegle. Zamiana działek z deweloperem albo rewitalizacja z pieniędzy RBO. Pierwszy zależy od decyzji radnych na najbliższej sesji, drugi od woli mieszkańców, którzy głosują w budżecie obywatelskim. Na to czas mają do 4 czerwca.

Wizualizacja kontra 2 mln z RBO
Projekt modernizacji placu Balcerowicza do RBO zgłosiła Agnieszka Wesołowska-Majcher, wiceprezeska stowarzyszenia Razem dla Rzeszowa. W wizualizacjach pokazano nowe pawilony handlowe, więcej zieleni, odnowioną nawierzchnię i uporządkowaną przestrzeń targową.
– Tak naprawdę projekt zakłada wymianę kilkunastu budek i ławostołów, ustawienie kilku lamp led i doniczek. A Razem dla Rzeszowa mówi, że będzie to potężna modernizacja. To wprowadzanie ludzi w błąd. Jest to manipulacja – komentuje Deręgowski.
I dodaje: – Ludzie oglądają wizualizację zgłoszonego do RBO nowego Balcerka i niestety nie wiedzą, że to co na niej widać w dużej części nie będzie wykonane, bo zaakceptowany przez wnioskodawcę projekt jest zgoła inny niż na obrazkach. Są na nim np. budynek, którego nie będzie. Będzie za to zniszczona nawierzchnia, bo projekt nie przewiduje jej wymiany. Nie ma informacji, że prywatne kontenery handlowców muszą zniknąć. Nie ma toalet, bo zgłoszony projekt ich nie przewidywał.
Podczas wtorkowego posiedzenia komisji Gospodarki Przestrzennej sama wnioskodawczyni przyznała, że wizualizacja nie odzwierciedla zakresu projektu i traktuje go jako swego rodzaju referendum – zostaje targowisko czy teren przy Moniuszki przejmuje deweloper?
Wiceprezydent mówi, że 2 mln zł wystarczą co najwyżej na częściowe uporządkowanie targowiska. Pełna przebudowa Balcerka z parkingiem podziemnym i nową infrastrukturą kosztowałaby, według jego wyliczeń, ok. 30-40 mln. Dziś takich pieniędzy w budżecie nie ma.

Honorowe zobowiązanie
Radny Robert Kultys, przewodniczący Komisji Gospodarki Przestrzennej, był zdziwiony, że projekt Nowy Balcerek dopuszczono do RBO. Nie chce tego oceniać, za to w rozmowie z nami przypomina wątek, który rzuca inne światło na całą sprawę zamiany działek.
W tle całego postępowania jest jeszcze zmiana planu miejscowego na terenach Resovia Residence w sąsiedztwie PCLA, o którą od wielu lat ubiega się inwestor. Chodzi właśnie o działki, które miałyby być ze strony inwestora przedmiotem zamiany. Sprawa uchwalenia zmiany planu od lat budzi kontrowersje, gdyż wielu radnych jest w ogóle przeciwna, aby tuż obok PCLA powstawały kolejne bloki mieszkalne.
Gdy ważyły się losy rządowego dofinansowania budowy PCLA, deweloper jako sąsiad stadionu odwołał się od pozwolenia na budowę, którego uzyskanie było warunkiem zdobycia środków. Miastu groziła wtedy utrata 60 mln zł z Ministerstwa Sportu, które można było wypłacić tylko do końca roku.
– Umowa honorowa była taka, że miasto nieco poprawi inwestorowi plan miejscowy w kilku zapisach na jego terenie, a ten przestanie się odwoływać, dzięki czemu pozwolenie na PCLA stanie się prawomocne i tym samym miasto dostanie dofinansowanie – mówi.
Radny przypomina, że miasto żadnej formalnej umowy w tej sprawie nie podpisało, była to niejako umowa „dżentelmeńska”.
– Deweloper postąpił honorowo zgodnie z ustaleniami, ale do dzisiaj nam wypomina, że miasto nie uchwaliło planu, choć dokument ten jest gotowy po całej procedurze i czeka – wyjaśnia.

Piątek pod znakiem umowy
Jak już informowaliśmy, we wtorek komisja omówiła cztery scenariusze dla Balcerka: zamianę działek z deweloperem, rewitalizację za 2 mln zł z RBO, budowę nowego targowiska z budżetu miasta za ok. 20 – 25 mln zł albo niepodjęcie żadnej decyzji.
W piątek, 22 maja, komisja zbiera się ponownie. Radni mają omówić m.in. jak zostaną zabezpieczone interesy miasta i lokalizację tymczasowego targowiska.
Zapytaliśmy radnego Kultysa, czy jeśli rozmowy z deweloperem pójdą po myśli miasta, to we wtorkowym głosowaniu poprze zamianę działek.
– Co do zasady to każda uchwała, która jest korzystna dla miasta, powinna być popierana przez radnych. Ale jak będzie w tym wypadku, to się dopiero okaże po przedstawieniu radnym projektu umowy miasta z inwestorem. Ja najbardziej boję się sytuacji, w której miasto wykona swoje zobowiązania, zamieni się działkami, a inwestor przez wiele, wiele lat, będzie zwlekał z budową i przekazaniem miastu hali targowej przez co problem Balcerka ulegnie zamrożeniu. Potrzebne są odpowiednie gwarancje – odpowiada.
A wracając do pomysłu na rewitalizację z RBO. Projekty czekają na głosy mieszkańców, które można oddawać do 4 czerwca. Wyniki poznamy kilka dni później. Jeśli jednak rada miasta wcześniej zgodzi się na zamianę działek, projekt Nowy Balcerek nie będzie mógł zostać zrealizowany na tym terenie, nawet jeśli mieszkańcy go poprą.
Zgłosiłeś do RBO projekt, o którym warto napisać? Daj nam znać na re******@*******ow.pl, albo przez media społecznościowe. Jesteśmy m.in. na Facebooku lub Instagramie.

8 komentarzy
Miasto głos mieszkańców ma za nic. Byle dopchać zamianę korzystna dla dewelopera. Skończa na taczkach
Zibi Pavarotti Ty w ogóle przeczytałeś tekst?
Mariusz Liżme znam szerzej kontekst sprawy! Działania niekorzystne dla budżetu miasta
Zibi Pavarotti jasne, każdy znawca wie więcej od przeciętnego mieszkańca, nie?
Ja już w lutym słyszałam, że to jest przesądzone 😃
W interesie miasta jest sponsorowanie dewelopera ? Od kiedy to umowy slowne, zawierane przez nie wiadomo kogo przesadzaja o przyszlosci mieszkancow? Czy ktokolwiek wsluchuje sie w glos mieszkancow korzystajacych z Balcerka na codzien? W czyim interesie dziala rada miasta ? Zostawcie targowisko w obecnym miejscu ! Remont budek i nawierzchni powinnien juz dawno sie odbyc – ludzie codziennie tam sprzedaja i kupuja. Ile jeszcze upchnietych blokow, okno w okno postawi sie w centrum, obnizajac jakosc zycia ?
Czy jest mi ktoś w stanie wskazać jaką rzecz miasto Rzeszów zrobiło w tym roku dla mieszkańców?
Na takich deal’ach z deweloperami nalepiej wychodzą… deweloperzy. :-))))))))