Aquapark w Rzeszowie - projekt
.Rada Miasta przyjęła uchwałę potrzebną do dalszych rozmów o finansowaniu aquaparku. Nie oznacza ona rozpoczęcia budowy ani wyboru wykonawcy. Projekt rzeszowskiego aquaparku robi wrażenie. | Fot. UM Rzeszów

W listopadzie 2022 r. prezydent Konrad Fijołek mówił, że nowoczesnym kompleksem basenów w Rzeszowie powinniśmy się cieszyć w 2027 r. Jeszcze pod koniec czerwca ratusz zapewniał nas, że nie ma zagrożeń w dotrzymaniu tej obietnicy. Teraz wiemy, że 2027 r. nie jest datą gotowego aquaparku, ale możliwym początkiem budowy.


Rada Miasta Rzeszowa przyjęła we wtorek 7 lipca uchwałę potrzebną do dalszych rozmów z bankami. Nie wbija łopaty pod inwestycję, nie wybiera wykonawcy i nie zamyka finansowania. Daje spółce Aquapark Rzeszów formalną podstawę do kolejnych rozmów o kredytach.

Wbrew zapowiedziom Konrada Fijołka nadal nie poznaliśmy nazwiska prezesa spółki, która w imieniu miasta ma odpowiadać za całość inwestycji.

Czego jeszcze mogliśmy się dowiedzieć przysłuchując się uważnie słowom prezydenta i pytaniom radnych?

2027 r. z daty otwarcia zrobił się datą budowy

O to, czy Konrad Fijołek rzeczywiście dotrzyma swojej obietnicy pytaliśmy ratusz pod koniec czerwca. Chodziło o zapowiedź z listopada 2022 r., gdy miasto pokazywało plan budowy aquaparku na Staromieściu.

– Konsekwentnie zmierzamy do tego, żeby ta inwestycja powstała. Wiemy, gdzie zbudujemy aquapark, wiemy, jak ma wyglądać, a teraz będziemy go projektować. Nowoczesnym kompleksem basenów powinniśmy się cieszyć w 2027 roku – mówił wtedy Konrad Fijołek.

26 czerwca zapytaliśmy rzeczniczkę prezydenta Rzeszowa wprost: czy ta obietnica zostanie dotrzymana?

– Nie ma zagrożeń w dotrzymaniu terminu – odpowiedziała nam Marzena Kłeczek-Krawiec.

We wtorek 7 lipca na sesji prezydent mówił już o innym harmonogramie. Radny Jerzy Jęczmienionka zapytał, czy miasto ma pełną dokumentację, pełny kosztorys i kiedy aquapark w Rzeszowie miałby zostać oddany mieszkańcom. Przypominał, że mamy już połowę 2026 r., a inwestycjia nadal nie ma wykonawcy, zamkniętego finansowania ani gotowego modelu działania spółki.

Chcielibyśmy w 2027 r. rozpocząć budowę. Myślę, że budowa będzie trwała dwa lata, jeśli nic się nie stanie na przeszkodzie

odpowiedział prezydent.

2027 r. przestał być więc datą gotowego aquaparku. Stał się datą startu budowy.

sesja rady miasta lipiec 2026
Spółka Aquapark Rzeszów ma już mieć wybranego prezesa, ale ratusz nadal nie podał jego nazwiska. Miasto czekało na formalności związane z KRS. | Fot. Grzegorz Bukała / UM Rzeszowa

Dokumentacja wodnej inwestycji powinna być we wrześniu

W czerwcowej odpowiedzi na nasze pytania ratusz odpowiedział, że wykonawca ma czas na opracowanie kompletnej dokumentacji do października 2026 r. Marzena Kłeczek-Krawiec mówiła też, że kończone są specyfikacje techniczne i kosztorysy inwestorskie.

Na sesji Konrad Fijołek mówił o wrześniu. Najpierw powiedział, że pełną dokumentację wykonawczą miasto będzie mieć właśnie wtedy. Później doprecyzował, że dokumentacja jest już prawie gotowa. Wrzesień to czas na ostatnie szlify.

Ten termin ma się zgrać z rozmowami z bankami. Miasto daje sobie lipiec, sierpień i wrzesień na szukanie funduszy zewnętrznych. Prezydent zapowiedział, że jesienią przedstawi radnym konkretne oferty i model, który pokaże, jak i z jakich źródeł inwestycja miałaby być finansowana.

Prezes jest, nazwiska nadal nie ma

Jest też nowość w sprawie spółki Aquapark Rzeszów. Michał Wróbel zapytał na sesji, jaki jest jej obecny status: czy została wpisana do KRS, czy ma zarząd i prezesa?

Prezydent przypomniał, że spółka powstała w 2025 r., w ostatnim czasie prezes został wybrany, a dokumenty trafiły do KRS. Nazwiska jednak nie padło. Mówił, że miasto to zrobi, dopiero jak domknie formalność z rejestracją. Trwa to ok. dwóch tygodni.

Wtedy będziemy publicznie to ogłaszać i oczywiście pana prezesa państwu już oficjalnie także tutaj na tej sali przedstawimy

zapewnił radnych Fijołek.

To kolejny poślizg w komunikacji wokół aquaparku. Wcześniej ratusz zapowiadał znalezienie prezesa do końca stycznia, później mowa była o maju. W czerwcu miasto odpowiadało nam, że skład organów spółki zostanie podany po zakończeniu formalności – jak widać wszystko nadal jest w toku.

Prezesa nie znamy, ale wiemy gdzie będzie siedziba spółki. Aquapark Rzeszów wynajmie od miasta pokój nr 16 przy ul. 3 Maja 28. To pomieszczenie biurowe o powierzchni 17,1 mkw. w budynku Kina Zorza.

Piaszczysta plaża
W planach rzeszowskiego aquaparku jest m.in. pierwsza w Europie piaszczysta plaża wewnątrz hali. | Fot. Urząd Miasta Rzeszowa

Uchwała nie wbija łopaty pod budowę aquaparku. Daje papier dla banku

Przyjęta uchwała powierza spółce zadania własne miasta z zakresu sportu i rekreacji. W praktyce chodzi o to, żeby Aquapark Rzeszów dostał od miasta formalne zadanie, a potem zawarł z nim umowę wykonawczą.

To w tej umowie mają zostać opisane szczegóły współpracy między miastem a spółką, czyli to co dokładnie spółka będzie robić, jakie usługi ma świadczyć i na jakich zasadach miasto będzie mogło wypłacać jej rekompensatę. Uchwała wpisuje więc aquapark w model usługi publicznej, a nie zwykłej komercyjnej inwestycji. Dopiero to pokaże bankom, że dostała od miasta konkretne zadanie i przyszłe źródła przychodów.

Bez tej umowy spółka nie ma jeszcze z czym iść do banków po kredyty.

Żeby było tak, jak państwo mówicie, że chcecie widzieć konkrety na stole, musimy podpisać umowę powierzenia. Spółka musi mieć tytuł do tego, żeby rozmawiać z bankami

powiedział Konrad Fijołek.

Dlatego wtorkowa uchwała nie jest decyzją o rozpoczęciu budowy. Jest dokumentem potrzebnym do dalszej układanki finansowych puzzli. Mówiąc prościej, to nie łopata pod aquapark, tylko papier, z którym spółka ma pójść do banku.

Od 263 do prawie 500 mln zł. Radni pamiętają maj

Przypomnijmy, spór o pieniądze nie zaczął się na wtorkowej sesji. Jeszcze na początku 2025 r. ratusz mówił, że budowa aquaparku ma kosztować ok. 263 mln zł. W maju, przy zmianach w WPF, pojawiła się już kwota bliska 500 mln zł.

Radni byli oburzeni. Mówili wtedy, że o tak dużej zmianie dowiedzieli się w ostatniej chwili, dlatego odrzucili WPF w tej wersji. Fijołek tłumaczył, że to tylko zabezpieczenie, gdyby okazało się inwestycja była na zero. Mówił, że to tylko czarny scenariusz. Dopiero tydzień później, na sesji nadzwyczajnej, dokument przeszedł, bo prezydent wycofał z niego zapis.

Ten wątek też wrócił na sesji lipcowej. Ratusz mówi o niespełna 270 mln zł netto na samą budowę. Prezydent tłumaczył, że wcześniejsze prawie 500 mln zł nie oznaczało droższej inwestycji, tylko to, że koszty finansowania, m.in. odsetki od kredytów, mogą być wyższe.

Michał Wróbel nie przyjął tego rozdzielenia bez zastrzeżeń. Zwrócił uwagę, że jeśli do budowy aquaparku w Rzeszowie dojdą koszty bankowe, ktoś i tak będzie musiał je zapłacić. Dla radnych 500 mln zł nie było tylko technicznym zapisem w WPF. Potraktowali to jako ostrzeżenie, że końcowy rachunek za park wodny może wyglądać inaczej.

To nie będzie 270 mln zł netto. Może nawet dużo więcej niż ta kwota

mówił Wróbel.

Konrad Fijołek odpowiedział, że właśnie dlatego chce rozdzielić koszt budowy od kosztów finansowania. Według niego przy poprzedniej dyskusji o WPF radni odczytali zapis jako wzrost ceny inwestycji z 270 do 500 mln zł.

– Dlatego dzisiaj wracam i doprecyzowuję, mówiąc o 270 mln zł. Oczywiście, że koszty finansowe będą większe – stwierdził prezydent.

Studium, dopłaty i mgliste wyobrażenie Konrada Fijołka

Michał Wróbel wrócił też do studium wykonalności aquaparku. Mówił, że dokument pokazuje spółkę jako deficytowy byt gospodarczy. Nie pytał już tylko o koszt budowy, ale o to, kto ostatecznie będzie dopłacał do działania obiektu.

Pozostaje nam dylemat, komu wierzyć. Czy panu prezydentowi, który twierdzi, że deficytowa spółka będzie spłacać długi, czy dokumentowi przygotowanemu na zlecenie i za pieniądze miasta, który pokazuje zyskowność tego przedsięwzięcia tylko i wyłącznie w przypadku jego dotowania przez gminę

mówił Wróbel.

W czasie dyskusji padły kwoty z analizy – od 275 mln zł do prawie pół miliarda złotych dopłat w czasie 18 lat.

Konrad Fijołek przekonywał, że kredyt ma spłacać spółka, ale po otwarciu obiektu może pojawić się rekompensata za wykonywanie zadania publicznego. Mecenas Rafał Grochowski tłumaczył, że nie jest to formalnie spłata kredytu przez miasto.

Według mecenasa rekompensata obejmuje m.in. amortyzację, koszty usług publicznych i tzw. rozsądny zysk. W praktyce chodzi np. o sytuację, w której miasto będzie chciało tańszych biletów dla seniorów, szkół albo innych grup mieszkańców.

Grochowski powiedział też, że w WPF nie można wpisać tego jako kredytu.

W żaden sposób nie ma powiązania z kredytem. Powiązanie z kredytem to jest śmierć tego powierzenia i koniec tej transakcji

stwierdził.

Miasto rozdziela kredyt i rekompensatę. Na papierze to dwa różne mechanizmy. Radni pytali jednak o prostszy rachunek: ile pieniędzy będzie musiało co roku wypływać z budżetu, jeśli rzeszowski aquapark sam na siebie nie zarobi. Konkretnej kwoty na sesji nie usłyszeli.

Fijołek odpowiadał też na sam zarzut opierania się na studium. Mówił, żeby nie przywiązywać do niego zbyt dużej wagi, bo dokument powstał lata temu, zanim miasto miało dzisiejszy projekt.

Mieliśmy wtedy mgliste wyobrażenie, co to będzie

przyznał prezydent.

Według Konrada Fijołka dziś sytuacja jest inna.

– Dzisiaj mamy projekt na miarę europejską i to jest zupełnie inna rozmowa – powiedział.

Ostateczny model finansowy ma powstać dopiero po rozmowach z bankiem. To bank ma sprawdzić założenia i dopiero wtedy prezydent wróci do radnych z konkretnymi liczbami.

sesja rady miasta lipiec 2026
Rada Miasta dała spółce Aquapark Rzeszów formalną podstawę do rozmów z bankami. Nadal nie ma jednak wykonawcy, zamkniętego finansowania ani publicznie ogłoszonego prezesa spółki. |Fot. Grzegorz Bukała, UM Rzeszowa

Bank może chcieć hipoteki. Miasto liczy na dotacje

Pytania radnych dotyczyły też zabezpieczenia kredytu. Robert Kultys chciał się dowiedzieć, czym spółka zabezpieczy finansowanie, skoro sama nie ma majątku wartego 200 – 300 mln zł.

Mecenas odpowiedział, że w grę mogą wchodzić m.in. zastaw na rekompensacie, hipoteka na nieruchomości, rachunek bankowy aquaparku, cesja z polisy ubezpieczeniowej i gwarancja dobrego wykonania kontraktu.

Jerzy Jęczmienionka poszedł dalej. Spytał, czy w czarnym scenariuszu bank nie będzie mógł sięgnąć po miejskie grunty, jeśli inwestycja się przeciągnie albo aquapark okaże się nierentowny.

Mam poważne obawy, czy to nie skończy się tak, że bank po prostu zajmie nam te nieruchomości

powiedział radny.

W kolejnej uchwale pojawia się 21 miejskich nieruchomości. To właśnie ten pakiet działek stał się jednym z najwrażliwszych punktów rozmowy o finansowaniu aquaparku.

Budowa nie ma opierać się wyłącznie na kredycie. Mecenas Grochowski stwierdził, że nie zna aquaparku w kraju bez dotacji. A Konrad Fijołek dodał, że miasto rozmawia m.in. z BGK, Polskim Funduszem Rozwoju i NFOŚ. Według niego te rozmowy doszły już do momentu, w którym instytucje chcą formalnych dokumentów.

– Wygląda to ciekawie, ale teraz proszę wrócić już z papierami – tak prezydent opisał reakcję instytucji, z którymi miasto rozmawia o wsparciu inwestycji.

sesja rady miasta przycisk do głosowania za
Prezydent Konrad Fijołek przekonał większość radnych do uchwały potrzebnej przy dalszych pracach nad aquaparkiem. |Fot. Grzegorz Bukała, UM Rzeszowa

Uchwała przeszła. Ale 2027 już nie znaczy tego samego

Uchwała o powierzeniu zadań spółce Aquapark Rzeszów została przyjęta. Za było 15 radnych, przeciw 5, a 1 wstrzymał się od głosu. To oznacza, że ratusz ma dokument potrzebny do kolejnych rozmów z bankami. Nie ma jeszcze wykonawcy, zamkniętego finansowania ani publicznie ogłoszonego prezesa spółki.


Masz dla nas ciekawy temat? Daj znać mailem na re******@*******ow.pl. Jesteśmy też na Facebooku i Instagramie

REKLAMA
Udostępnij.

Dziennikarską przygodę zaczął z mikrofonem w ręce, który po latach zamienił na cyfrowy papier. Filozoficzny geek, który chodzi po górach i szuka sensu życia. | Kontakt: lukasz.pelc@torzeszow.pl

Zostaw Komentarz