
Czy wieża telewizyjna na Baranówce trafi do rejestru zabytków? Droga do tego może być długa, ale pojawiły się pierwsze konkrety. Adam Moczulski, przewodniczący Rady Os. Stanisława Augusta, powiedział nam, że na początku przyszłego tygodnia wyśle pismo do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Planuje też inne działania, które mają uchronić obiekt przed rozbiórką.
Spis treści:
Emitel, właściciel działki i wieży, chce postawić w tym miejscu blok mieszkalny. W kwietniu do ratusza trafiły dokumenty. Sprawa idzie w tzw. trybie lex deweloper.
W obecnym studium teren ma funkcję usługową. Specustawa mieszkaniowa pozwala jednak radnym zgodzić się tam na budowę mieszkań. Miejska Komisja Urbanistyczno-Architektoniczna oceniła projekt pozytywnie, ale to nie oznacza szybkiego wbicia pierwszej łopaty. Ostateczna decyzja należy do Rady Miasta Rzeszowa.
Strategia miasta nie wystarczy. Potrzeba rejestru zabytków
W listopadzie 2025 r. Rzeszów wpisał wieżę telewizyjną do Strategii Rozwoju Miasta do 2035 r. jako dobro kultury współczesnej. Sam zapis nie chroni obiektu przed rozbiórką. Mocniejszą ochronę dałby wpis do rejestru zabytków. Decyzję w tej sprawie podejmuje wojewódzki konserwator zabytków.
Adam Moczulski już w pierwszym apelu na Facebooku proponował wpisanie wieży do gminnej ewidencji albo rejestru zabytków. Zaproponował, żeby budynek dostał nową funkcję i stał się atrakcją turystyczną. Na szczycie mógłby powstać taras widokowy, a teren wokół służyłby Rzeszowianom do rekreacji.
Teraz z ogólnej wizji przechodzi do konkretów.
Zaczynamy od zabezpieczenia obiektu, krok po kroku. Wniosek do ministerstwa złożę na początku przyszłego tygodnia
zapowiada.
Liczy również na wsparcie Adama Sapety, Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, którego wymienił wprost w swoim wpisie. Podobna żelbetowa wieża telewizyjna w Krakowie jest już w rejestrze. Moczulski uważa, że rzeszowski obiekt też zasługuje na to samo.

Chce też napisać do prezydenta Rzeszowa, Emitela oraz zagranicznego funduszu, który jest właścicielem spółki.
Na nasze pytanie, dlaczego zaczął działać dopiero wtedy, gdy pojawiła się wizualizacja bloku w miejscu wieży, Moczulski odpowiada, że wcześniej liczył na to, że ratusz sam zadba o jej ochronę. Argument jest prosty – miasto wpisało wieżę do strategii jako dobro kultury współczesnej.
Uznałem, że miasto się tym zajmie. Prezydent ma urzędników, miejskiego konserwatora zabytków i całe Biuro Rozwoju Miasta Rzeszowa. Nie sądziłem, że trzeba będzie ich w tym wyręczać
mówi.
Budowana w czynie społecznym, znana z telewizji ogólnopolskiej
Moczulski opublikował w mediach społecznościowych dokument z 29 grudnia 1973 r. Wynika z niego, że wieżę telewizyjną na Baranówce i cały Telewizyjny Ośrodek Nadawczy wybudowali w czynie społecznym rzeszowscy robotnicy i zakłady pracy. Obiekt był wart ponad 20 milionów ówczesnych złotych. Dokument podpisał ówczesny prezydent Rzeszowa Edward Bilut.
Moczulski porównuje wieżę telewizyjną do Pomnika Czynu Rewolucyjnego. Przypomina, że podczas sporu o pomnik jego obrońcy również powoływali się na udział mieszkańców w budowie.
Jeżeli miasto walczyło o zachowanie pomnika, argumentując, że mieszkańcy wybudowali go w czynie społecznym, to dokładnie tak samo powstała wieża. Nie widzę różnicy między tymi obiektami
przekonuje.
Przez lata wieża była jednym z najbardziej rozpoznawalnych punktów Baranówki. Jej wizerunek pojawiał się na planszy pokazywanej w Telewizji Polskiej przy relacjach z Rzeszowa.
Wieża nadal działa. Emitel potwierdził wcześniej naszej redakcji, że z Baranówki wciąż nadaje trzeci multipleks naziemnej telewizji cyfrowej oraz radio DAB+. Spółka planuje przenieść infrastrukturę, ale gdzie, tego nie chciałno nam zdradzić. Zdaniem Moczulskiego firma ma duży problem ze znalezieniem odpowiedniego miejsca.

Emitel, miasto, inwestor, podatnik. Kto zapłaci?
Maciej Łobos z MWM Architekci, pracowni, która przygotowała projekt bloku w miejscu wieży, mówił w naszym wywiadzie, że zachowanie konstrukcji nie ma sensu ekonomicznego. Według jego wstępnych wyliczeń sam teren może być wart około 10 mln zł. Do tego doszłyby koszty remontu, przystosowania wieży dla odwiedzających i późniejszego utrzymania.
Architekt ironizował, że taka inwestycja zwróciłaby się po około 80 latach, i to pod warunkiem, że znaleźliby się chętni na kawę za 80 zł albo kebab za 200 zł.
Moczulski nie ma jeszcze kosztorysu ani gotowego projektu, ale nie zgadza się z przekreślaniem pomysłu na samym początku.
Trzeba być realistą. Nikt w tydzień czy dwa nie jest w stanie przygotować takiego projektu. To wymaga wielu konsultacji
mówi.
Zapytaliśmy wprost, kto miałby zapłacić za remont i późniejsze utrzymanie wieży: Emitel, miasto, inwestor czy podatnicy? Adam Moczulski przyznaje, że Rzeszowa prawdopodobnie nie będzie stać na samodzielne sfinansowanie takiej inwestycji.
Wszystkie baseny, stadiony i teatry generują koszty. Ja wcale nie każę miastu wydawać takich pieniędzy. Można skorzystać z partnerstwa publiczno-prywatnego. W Rzeszowie takiego projektu jeszcze nie przeprowadzono, ale taka możliwość istnieje
odpowiada Moczulski.
Kluczowe rozmowy planuje z zagranicznym funduszem inwestycyjnym, do którego należy Emitel. Jego zdaniem to tam zapadają najważniejsze decyzje. Nie kontaktował się jeszcze ani z właścicielem spółki, ani z samym Emitelem. Najpierw chce przedstawić im swoje pomysły na piśmie.

Blok może stanąć obok
Projekt MWM Architekci zakłada budynek o wysokości od czterech do dziewięciu kondygnacji. Najwyższa część miałaby stanąć dokładnie w miejscu wieży telewizyjnej i przejąć jej rolę jako punktu orientacyjnego Baranówki.
Pomysł rozbiórki wieży i postawienia tam bloku wywołał sprzeciw części mieszkańców. Pytali, dlaczego jeden z najbardziej rozpoznawalnych punktów osiedla ma zniknąć i czy nowej zabudowy nie można połączyć z zachowaniem konstrukcji.
Sam Moczulski nie chce całkowicie blokować inwestycji. Jego zdaniem blok mógłby stanąć obok, a wieża dostać nową funkcję.
Jestem człowiekiem racjonalnym. Nie upieram się, żeby coś na siłę zachowywać, bo miasto musi się rozwijać. Tylko musi być równowaga
podsumowuje.
Co o tym myślisz? Podziel się swoją opinią w komentarzach albo na naszym Facebooku i Instagramie. Obserwuj ToRzeszów w Google News.

Jeden komentarz
Na co to komu? Ani to ładne ani funkcjonalne. Widoki będą lepsze z tarasu wieżowca na Olszynkach jak otworzą. Marnować pieniądze na takiego starocia, bez sensu. Z pomnikiem sobie miasto nie daje rady a z wieży chcą zrobić nie wiadomo co. Jest dużo innych rzeczy do zrobienia w mieście. Niech burzą, przynajmniej helikopter będzie miał bezpieczniej przy podejściu do szpitala.