Kierowca autokaru w areszcie do grudnia. Przyczyna tragicznej katastrofy na Węgrzech nadal nie jest znana
Węgierski sąd przedłużył areszt 62-letniego kierowcy polskiego autokaru o kolejne trzy miesiące, do 18 grudnia 2026 roku. W sierpniu pojazd wypadł z drogi i przewrócił się na autostradzie M3; zginęło 12 osób. Postanowienie nie jest prawomocne.
Redakcja · 18 września 2026
Do katastrofy doszło w nocy z 15 na 16 sierpnia na autostradzie M3. Autokarem wracali z pielgrzymki do Medjugorie mieszkańcy Podkarpacia. Zginęło 12 osób, a 47 odniosło obrażenia. Wśród zabitych było siedem osób z Podkarpacia, m.in. z Siedlisk w gminie Lubenia i Rzeszowa.
Węgierscy śledczy postawili 62-letniemu kierowcy zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku drogowego. Sąd Rejonowy w Miszkolcu aresztował go wtedy na miesiąc, do 18 września.

Sąd zdecydował dwa dni przed końcem aresztu
Informację o przedłużeniu aresztu Prokuratura Rejonowa w Miszkolcu przekazała Prokuraturze Okręgowej w Krośnie. Węgierski sąd wydał postanowienie 16 września, dwa dni przed upływem miesięcznego aresztu.
Kierowca odmówił złożenia wyjaśnień
Do Krosna docierają kolejne materiały z czynności prowadzonych przez węgierskich śledczych. Tłumacz przysięgły języka węgierskiego przesyła je na bieżąco.
- Do tut. prokuratury wpłynął m.in. protokół przesłuchania polskiego kierowcy, z którego wynika, że kierowca odmówił złożenia wyjaśnień w sprawie - poinformowała Marta Kolendowska-Matejczuk, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Krośnie.
Taką informację podawał już w sierpniu węgierski portal Blikk. Teraz po raz pierwszy potwierdziła ją oficjalnie krośnieńska prokuratura.
Przyczyna katastrofy na Węgrzech nadal nieznana
Śledczy nadal nie wyjaśnili, dlaczego autokar zjechał z drogi.
W pierwszych godzinach po katastrofie węgierskie służby informowały, że kierowca mógł zasnąć. Krośnieńska prokuratura później podkreślała, że pojazd opuścił pas ruchu z niewyjaśnionych przyczyn. W tej części śledztwa nie ma nowych ustaleń.
Na Węgrzech za zarzucany czyn kierowcy grozi od 2 do 8 lat więzienia. Jeszcze w sierpniu krośnieńska prokuratura podjęła decyzję o skierowaniu do Ministra Sprawiedliwości - Prokuratora Generalnego wniosku o przejęcie ścigania od strony węgierskiej. Tłumaczyła, że podejrzany i wszyscy pokrzywdzeni są obywatelami Polski.



