
Czy charakterystyczna wieża telewizyjna na dawnej Baranówce musi ustąpić miejsca nowemu blokowi? Adam Moczulski przekonuje, że nie. Proponuje zachowanie konstrukcji i przekształcenie jej w taras widokowy oraz nową atrakcję turystyczną Rzeszowa.
Spis treści:
Kilka dni temu pojawiła się informacja o projekcie budowy nowego budynku mieszkalnego, który ma mieć od czterech do dziewięciu kondygnacji. Ma zająć miejsce wieży telewizyjnej na os. gen. Władysława Andersa, czyli dawnej Baranówce.
Adam Moczulski, przewodniczący Rady Osiedla Króla Stanisława Augusta, opublikował na Facebooku post, w którym sprzeciwia się rozbiórce charakterystycznej konstrukcji. Podaje również alternatywne rozwiązanie zagospodarowania tej przestrzeni.
Zamiast bezpowrotnie niszczyć tę charakterystyczną dominantę Baranówki, czas najwyższy oficjalnie wpisać ją do Gminnej Ewidencji Zabytków lub Rejestru Zabytków i przekształcić w unikalną atrakcję turystyczną na mapie Podkarpacia! – pisze.
Wieża telewizyjna w Rzeszowie. 64 metry powojennej historii
Wieża telewizyjna w Rzeszowie jest żelbetową konstrukcją z okresu PRL. Powstała w 1973 jako element rozbudowy sieci radiowo-telewizyjnej. Podobnych konstrukcji w latach 60. i 70. powstało wiele. Można je oglądać do dziś, jednak trudno określić, ile z nich faktycznie przetrwało.
Rzeszowska wieża wyróżnia się tym, że zachowała się stosunkowo bez zmian i nadal jest rozpoznawalnym elementem miejskiego krajobrazu.
– Przecież wieża telewizyjna przez lata była symbolem telewizji. Zamków w Polsce jest kilka, a wież jest sześć. To naprawdę jest fajny punkt, który można wykorzystać – komentuje Moczulski.
Jak zauważa, ośrodek nadawczy na os. gen. Władysława Andersa został przez prezydenta Konrada Fijołka uwzględniony w Strategii Rozwoju Miasta Rzeszowa do 2035. Znajduje się wśród niebędących zabytkami obiektów o wysokich wartościach artystycznych lub historycznych.
W strategii miasta do roku 2035 wpisano tą wieżę jako podlegającą ochronie. No i co? Ta strategia miała obowiązywać dziesięć lat, a po siedmiu miesiącach my wrzucamy ją do kosza – dodaje Adam Moczulski.

Jakie założenia przewiduje strategia?
W strategii, o której pisze, można przeczytać o podejściu zapewniającym ochronę obiektów. Celem działań miałoby być zachowanie tożsamości miasta. Z tego względu projekt uwzględniający rozbiórkę znanej mieszkańcom Rzeszowa wieży wzbudza kontrowersje.
Wartości historyczne według dokumentu powinny być uwzględniane w planach zagospodarowania przestrzennego. Szczególnie podkreślane jest zachowanie dominant krajobrazowych, czyli najbardziej wyróżniających się elementów otoczenia. W strategii znajduje się również jasny zapis stanowiący, że nowa zabudowa ma wzmacniać historyczny kontekst miejsca.
– We wszystkim racja, poza jednym: Problem w tym, że Studium, na które się Pan powołuje przestaje obowiązywać w Rzeszowie mocą nowej ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym i to już 1 września – komentuje post Moczulskiego jeden z internautów.

„Ta wieża to symbol Baranówki”
Przewodniczący Rady Osiedla w swoim poście wskazuje na korzyści, jakie mogłyby płynąć z przerobienia wieży na taras widokowy. Wskazuje, że powstałby nowy punkt turystyczny na mapie Rzeszowa. Takie rozwiązanie niosłoby również korzyści dla mieszkańców. Według propozycji Moczulskiego wokół wieży miałby powstać zielony skwer i ogólnodostępna strefa rekreacyjna.
Mieszkańcy Baranówki w swoich komentarzach często zaznaczają, że wieża jest charakterystycznym elementem Rzeszowa. Przywołują jej obecność na materiałach promocyjnych miasta – zdjęciach czy pocztówkach. Podkreślają też, jak duża będzie zmiana krajobrazu związana z wybudowaniem planowanego budynku.
– Ta wieża to jeden z symboli Rzeszowa i charakterystyczny element panoramy naszego miasta. Zamiast zastanawiać się, jak ją wyburzyć, powinniśmy myśleć, jak nadać jej nowe życie i wykorzystać jej potencjał. Nie wszystko, co ma wartość, trzeba zastępować kolejnymi blokami (…) Dbajmy o to, co buduje tożsamość naszego miasta – przytakuje mu Jacek.
W dyskusjach mieszkańcy zwracają również uwagę na problemy, które mogą wynikać z inwestycji. Wskazują na zbyt małą liczbę miejsc parkingowych w stosunku do liczby mieszkańców. Obawiają się, że po pojawieniu się kolejnego budynku mieszkalnego, ten problem jeszcze się pogłębi.
– Ja tam byłem, robiłem zdjęcia i rozmawiałem z tymi ludźmi – zapewnia Adam Moczulski.
„Bez sensu. Jaki to zabytek?”
Mimo wielu głosów sprzeciwu dotyczących budowy bloku mieszkalnego, pojawiają się też osoby popierające rozbiórkę wieży telewizyjnej.
– Bez sensu. Jaki to zabytek? Obiekt użytkowy traci swoją funkcję to się go rozbiera. Wieża widokowa w tym miejscu? I co będą z niej oglądać? Na 15 turystów miesięcznie to szkoda utrzymywać taki obiekt. Ani to ładne, ani użyteczne nie będzie. Miasto musi się rozwijać, a nie utrzymywać sypiące się obiekty – komentuje post Moczulskiego Marcin.
Blok i wieża telewizyjna się nie wykluczają
– Ja nie jestem przeciwnikiem bloków wysokich. Budujmy je, jak najbardziej, tylko nie niszczmy wszystkiego – komentuje w rozmowie z nami planowana na os. gen Andersa inwestycję Adam Moczulski.
Uważa on, że zrealizowanie planu, o którym napisał w swoim poście jest możliwe. Nie musi się też odbywać kosztem wzniesienia zabudowy mieszkalnej.
– Jeżeli ten inwestor będzie chciał wybudować ten blok, to on go zapewne tam wybuduje, tylko pozostawi tę wieżę. Tak naprawdę to też może być atut dla tego dewelopera naprawdę, bo wkomponowanie fajnej rzeczy pokazuje innowacyjność budynku – dodaje.
Co o tym myślisz? Daj znać w komentarzu lub na naszym Facebooku i Instagramie.
