
Choć od zapowiedzi zorganizowania okrągłego stołu w sprawie terenów przy PCLA minął już ponad miesiąc, do spotkania wciąż nie doszło. Deweloper nadal nie ogrodził swoich działek, ale jak podkreśla – zrobił to wyłącznie na prośbę klubu CWKS Resovia. Co na to miasto? Wciąż czekamy na odpowiedź.
Spis treści:
Spór o grunty sąsiadujące z budowanym Podkarpackim Centrum Lekkiej Atletyki w Rzeszowie wciąż pozostaje nierozwiązany. Choć jeszcze pod koniec czerwca zapowiadano zorganizowanie okrągłego stołu z udziałem wszystkich stron, do dziś takie spotkanie się nie odbyło.
Przypomnijmy, że konflikt wybuchł po ogłoszeniu wyników Rzeszowskiego Budżetu Obywatelskiego. Prezydent Konrad Fijołek zapowiedział wówczas realizację projektu Nowego Balcerka, mimo że formalnie nie znalazł się on wśród zwycięskich zadań.
Decyzja zaskoczyła dewelopera Resovia Residence, który od wielu miesięcy prowadził z miastem zaawansowane rozmowy dotyczące zamiany gruntów.
Spółka posiada działki przylegające do PCLA, natomiast w zamian miała otrzymać teren miejskiego targowiska przy ul. Moniuszki, czyli Placu Balcerowicza. Po zmianie planów deweloper zapowiedział ogrodzenie swoich nieruchomości.

Ogrodzenia na razie nie będzie
Ostatecznie jednak nie doszło do ogrodzenia terenów. Jak wyjaśnia Krzysztof Karwański, członek zarządu Resovia Residence, decyzja została wstrzymana po rozmowach z CWKS Resovia.
– Resovia Residence jest właścicielem nieruchomości przylegających do PCLA, dlatego mamy prawo podejmować decyzje dotyczące ich zabezpieczenia, ale jednocześnie chcemy dać przestrzeń na merytoryczny dialog. Właśnie dlatego, na prośbę CWKS Resovia, czasowo odstąpiliśmy od działań zmierzających do ogrodzenia naszego terenu – mówi.
Jak podkreśla, spółka nie traktuje sprawy jako konfliktu z miastem.
– Nie traktujemy tej sprawy jako konfliktu z miastem czy mieszkańcami, lecz jako kwestię wymagającą odpowiedzialnego rozwiązania, które uwzględni interes miasta, potrzeby sportu, przyszłość PCLA oraz prawa właściciela nieruchomości – zaznacza.
Deweloper nadal liczy, że uda się wrócić do rozmów.
– Liczymy, że okrągły stół, który zostanie zorganizowany przez CWKS Resovia w najbliższych tygodniach, pozwoli wrócić do rozmowy o faktach, realnych możliwościach i rozwiązaniu korzystnym dla Rzeszowa oraz całego regionu. Po zakończeniu rozmów, i w zależności od ich rezultatów, podejmiemy decyzję dotyczącą dalszych działań – dodaje Karwański.

Resovia: Stadionowi nic nie grozi
Klub CWKS Resovia, który będzie gospodarzem nowego stadionu, uspokaja, że nawet gdyby deweloper zdecydował się ogrodzić swoje działki, funkcjonowanie PCLA nie będzie zagrożone.
– Stadion już jest ogrodzony nowym płotem. To ogrodzenie, które teraz funkcjonuje, pozostanie ogrodzeniem docelowym, bo takie są przepisy – mówi w rozmowie z naszym portalem wiceprezes CWKS Resovia Adam Moczulski.
Jak wyjaśnia, ogrodzenie postawił wykonawca inwestycji, a ewentualne drugie ogrodzenie, które miałby postawić deweloper, nie zablokuje dojazdu na budowę.
– Deweloper może ten teren grodzić, to nie przeszkodzi w funkcjonowaniu stadionu. Drogi dojazdowe prowadzą od ul. Wyspiańskiego oraz od strony lodowiska – podkreśla.
Klub chce chronić teren pod przyszłe inwestycje sportowe
Zdaniem władz Resovii sprawa wykracza daleko poza samą budowę stadionu. Moczulski przypomina, że już kilka lat temu powstał społeczny komitet, który apelował do władz Rzeszowa o pozyskanie terenów wokół stadionu na cele sportowe.
– Nie mówimy tylko o działce Resovia Residence, ale o całym terenie przy PCLA, który w przyszłości powinien być przeznaczony na cele sportowe – mówi.
Podkreśla, że kluczowe decyzje należą do władz miasta i radnych, którzy mają do dyspozycji różne rozwiązania – od wykupu gruntów, przez zmianę miejscowego planu zagospodarowania, po ewentualne ustalenie celu publicznego.
Miasto na razie nie odpowiedziało
Do czasu publikacji tekstu Urząd Miasta Rzeszowa nie odpowiedział na nasze pytania dotyczące planowanego okrągłego stołu i dalszych działań w sprawie sporu.
W poprzednich rozmowach z naszym portalem wiceprezydent Marcin Deręgowski zapowiadał zorganizowanie spotkania wszystkich zainteresowanych stron (cała rozmowa wyżej), natomiast rzeczniczka prezydenta Marzena Kłeczek-Krawiec zapewniała, że ratusz jest otwarty na rozmowy i gotowy pełnić rolę mediatora, jeśli wszystkie strony będą chciały wypracować nowe rozwiązanie.
Od tych deklaracji minął ponad miesiąc, a zapowiadany okrągły stół nadal nie został zorganizowany.
Bądź na bieżąco. Obserwuj ToRzeszów w Google News. Jesteśmy też na Facebooku i Instagramie.

Jeden komentarz
Nikt ci tyle nie da ile naobiecuje Fijołek. Nie wiecie dlaczego Konrad milczy? Milczy, bo się boi, bo stołek taki fajny jest. Nie tak dawno wydygał, i moment zrezygnował z Balcerka czy z nowych tras mękoli, moment. Bo Strojny zagroził referendum. Pełne gacie przywracają słuch. I nagle usłyszał głos mieszkańców. Teraz jest pod ścianą i też się boi i dlatego się nie odzywa. Proponuję zmienić nazwę Pomnika Czynu Rewolucyjnego na Pomnik Konrada Fijołka…