
Czy Konrad Fijołek ponownie otrzyma poparcie większości radnych? Wynik sesji absolutoryjnej może zależeć od stanowiska klubu PiS, który na razie nie zdradza swojej decyzji. Znów zapowiada się długa i politycznie trudna sesja.
Spis treści:
We wtorek 16 czerwca radni Rzeszowa spotkają się w ratuszu na sesji absolutoryjnej. Najważniejsze punkty obrad to głosowania nad udzieleniem prezydentowi Konradowi Fijołkowi wotum zaufania oraz absolutorium za wykonanie ubiegłorocznego budżetu.
Zapowiada się długa dyskusja, ponieważ opozycja chce przedstawić uwagi dotyczące zarządzania miastem, finansów oraz najważniejszych inwestycji
W ubiegłym roku radni poparli prezydenta Rzeszowa w obu głosowaniach Tym razem wynik może nie być już tak oczywisty. Klub Razem dla Rzeszowa krytykuje prezydenta, a kilku radnych PiS wyłamało się dotąd z klubowej linii popierania Fijołka.
W centrum uwagi opozycji mogą znaleźć się m.in. kwestie finansowania planowanego Aquaparku, konkursu na projekt biblioteki Nowej oraz powrót do pieniędzy wydanych na urzędowe delegacje.

Czym różni się absolutorium od wotum zaufania?
Oba głosowania odbywają się na tej samej sesji, ale dotyczą różnych kwestii. Absolutorium jest oceną wykonania budżetu miasta za poprzedni rok. Radni sprawdzają, czy miasto wydawało i zbierało pieniądze zgodnie z planem i przepisami. Decydując, radni patrzą na sprawozdanie finansowe miasta i opinię Regionalnej Izby Obrachunkowej.
Z kolei wotum zaufania jest szerszą oceną pracy prezydenta. Dotyczy całej jego działalności, czyli programów, inwestycji, polityki miasta i kierunku rozwoju Rzeszowa. Podstawą do dyskusji jest raport o stanie miasta, który prezydent musi co roku przedstawić radzie.
Brak absolutorium lub wotum zaufania nie oznacza automatycznego odwołania prezydenta. Jest jednak ważnym sygnałem politycznym. Jeśli rada dwa razy nie udzieli absolutorium, może zdecydować o przeprowadzeniu referendum w sprawie odwołania włodarza miasta.

Opozycja analizuje finanse miasta
Opozycyjny klub Razem dla Rzeszowa jeszcze nie ogłosił oficjalnego stanowiska w sprawie absolutorium.. Radni podkreślają, że analizują dane i przygotowują argumenty na sesję.
– Jeżeli chodzi o absolutorium, to stanowisko jest dalej jeszcze wyrabiane z uwagi na to, że samego absolutorium nie da się zatwierdzić czy odrzucić, ot tak po prostu. Jeżeli decyzja na przykład byłaby przeciw, to wiąże to z sobą pewne konsekwencje. Czyli kontrola przez RIO, wyroki sądu i tak dalej – mówi Rafał Kulig, przewodniczący Klubu Razem dla Rzeszowa.
Radny zapowiada, że klub przedstawi swoje uwagi podczas sesji. Jego zdaniem ocena pracy prezydenta nie może być wyłącznie negatywna. Twierdzi, że część inwestycji idzie do przodu, ale są też obszary, które wymagają poprawy.
– Liczby nie kłamią, więc uzasadnienie będzie podane na sesji. W przypadku wotum zaufania podejrzewam, że wszyscy jednogłośnie zagłosujemy przeciw – zapowiada Kulig.
Jak mówi, nie chce zdradzać argumentów. Klub chce zachować element zaskoczenia na sesji.
– Żeby nie było miecza obusiecznego, że my już podamy dlaczego, a oni na sesję będą już przygotowani. Mamy swoje uwagi, nie tylko negatywne, ale też i pozytywne. Nie da się bowiem powiedzieć, że prezydent czy służby nic nie robią. No bo chociażby na przykład patrząc przez pryzmat osiedla które reprezentuję czyli Słociny, to widzimy, że cały czas coś się dzieje – mówi.
Podkreśla jednak, że nic nie robi się samo – wszystko to efekt współpracy
– Natomiast jest wiele tematów, których realizacja niestety nam się nie podoba i to będziemy chcieli wyartykułować, ale to już na sesji – dodaje.
KO: obecna polityka daje podstawy do pozytywnej oceny
Za udzieleniem wotum zaufania i absolutorium zamierzają zagłosować kluby współpracujące z prezydentem – Koalicja Obywatelska oraz Rozwój Rzeszowa.
Wojciech Jaślar, przewodniczący klubu KO, przekonuje, że obecna polityka miasta daje podstawy do pozytywnej oceny pracy prezydenta.
– Sprawa wydaje się oczywista, bo wiadomo jesteśmy w koalicji z panem prezydentem, także będziemy głosować zarówno za absolutorium jak i za wotum zaufania – mówi Jaślar.
Jego zdaniem Rzeszów rozwija się, ale jednocześnie potrzebuje dalszych działań i przygotowania kolejnych projektów.
– Nie chciałbym popadać w jakiś fatalizm, który uprawia nasza opozycja, czyli wszystko jest źle i idziemy ku upadkowi. Tak nie jest. Widać to zresztą po tym, w jakim miejscu jesteśmy – podkreśla.
Radny przyznaje jednak, że nie wszystkie decyzje są łatwe i miasto musi analizować swoje możliwości finansowe.
– Nie powiemy, że jest cudownie i nic nie trzeba poprawiać. Są pewne rzeczy, nad którymi się trzeba pochylić, zastanowić się, czy faktycznie na wszystko nas stać w tym momencie. Staramy się cały czas też prezydentowi o tym mówić. Nie można żyć w jakiejś bańce, że wszystko jest cudownie, bo nie jest – wyjaśnia.
Dodaje, że rozumie politykę Fijołka, że pewne projekty inwestycyjne muszą być przygotowane wcześniej po to, by bez problemu składać wnioski o dofinansowania. Według niego warto ryzykować.
On – podobnie jak radny Kulig – na rozwój Rzeszowa patrzy przez pryzmat własnego podwórka, czyli osiedla Budziwój, a w szczególności zbudowania nowej przeprawy przez Wisłok i odkorkowania tej części miasta.
Przekonuje też, że miasto musi stawiać na ambitne, duże projekty, bo bez tego w pewnym momencie Rzeszów może zniknąć z wysokich miejsc w rankingach. Do tego dochodzi jeszcze kwestia powstania hubu ukraińskiego z którym Rzeszów, po zakończonej wojnie wiąże duże nadzieje.
– Jak to odpuścimy, to będziemy tego żałować przez następne dziesięciolecia – dodaje radny.

Rozwój Rzeszowa: sytuacja stabilna, zarzuty bezpodstawne
Podobne stanowisko przedstawia klub Rozwój Rzeszowa. Jego przewodniczący Witold Walawender podkreśla, że sytuacja finansowa miasta jest stabilna, a zarzuty o problemy budżetowe uważa za nieuzasadnione.
– Rzeszów dynamicznie, odważnie i innowacyjnie się rozwija z rekordowymi dochodami 2,35 miliarda złotych. To o 38 procent więcej niż w 2021 r. – mówi Walawender.
Jak dodaje, miasto ma rekordowe wpływy z podatków i zwiększa wydatki inwestycyjne.
– Jeżeli ktoś mówi o katastrofie finansowej, to powinien też powiedzieć mieszkańcom, że dochody miasta są najwyższe w historii, wpływy z podatków mieszkańców przekroczyły miliard złotych, inwestycje na jednego mieszkańca wzrosły o ponad 50 procent, a zadłużenie w relacji do dochodów pozostaje stabilne – wylicza Walawender.
Jego zdaniem Rzeszów nie jest pogrążony w kryzysie.
– To jest obraz miasta, które się rozwija. Działania prezydenta miasta oceniamy pozytywnie i głosuję za wotum zaufania i absolutorium dla prezydenta Fijołka – zaznacza.

PiS zdecyduje o wyniku?
Największą niewiadomą pozostaje stanowisko klubu Prawa i Sprawiedliwości. To właśnie głosy radnych PiS mogą mieć znaczenie dla wyniku głosowań.
Przewodnicząca klubu Krystyna Wróblewska na razie nie zdradza decyzji.
– Tę kwestię będziemy ustalać dopiero w poniedziałek na zebraniu naszego klubu. Mamy pewne przemyślenia ale nie chcę tego zdradzać, bo później wychodzą pewne nieścisłości, jak w czasie składania wniosków pod referendum – mówi radna.
W poprzednim głosowaniu przeciwko udzieleniu prezydentowi wotum zaufania i absolutorium byli m.in. radni PiS Jerzy Jęczmienionka, Mateusz Szpyrka i Aleksander Szala. Nie wiadomo jeszcze, czy tym razem klub będzie głosował jednomyślnie.
Sesja absolutoryjna może więc być jedną z ważniejszych debat w obecnej kadencji rady miasta. Oprócz samego rozliczenia budżetu będzie też okazją do politycznej oceny ponad dwóch lat rządów Konrada Fijołka.
O komentarz w sprawie jutrzejszej sesji Rady Miasta Rzeszowa poprosiliśmy też prezydenta Konrada Fijołka. Biuro prasowe do czasu publikacji artykułu nie wysłała nam odpowiedzi.
Gdybyście mieli podnieść rękę, to Wasz głos byłby za czy przeciw absolutorium? Podziel się swoją opinią na naszym Facebooku i Instagramie.
