
Ponad połowa studentów WSIiZ uważa, że ma potencjał do prowadzenia własnego biznesu. Ale gdy pytanie schodzi z wiary w siebie na konkretną decyzję, liczby gwałtownie spadają. Firmę jeszcze w czasie studiów chce założyć tylko 7 proc. badanych.
Spis treści:
W WSIiZ ankiety wypełniło 1124 studentów z różnych kierunków i trybów studiów. Pytania dotyczyły przedsiębiorczości: własnych firm, planów, strachu przed porażką i tego, jakiej pomocy młodzi ludzie oczekują od uczelni. Cała międzynarodowa baza badania ma ponad 5 tys. ankiet z uczelni partnerskich z krajów Grupy Wyszehradzkiej, Bałkanów i państw bałtyckich.
Wiara w siebie kończy się przy ryzyku
Z badania wynika, że 57 proc. studentów WSIiZ widzi u siebie potencjał przedsiębiorczy. Własną działalność albo udziały w spółkach ma 16,5 proc. ankietowanych. Założenie firmy jeszcze w trakcie studiów planuje 7 proc.
To nie wygląda na brak pomysłów. Bardziej na problem z pierwszym ruchem: decyzją, ryzykiem, rynkiem i formalnościami.
– Ta dysproporcja to najważniejszy wniosek z badania. Młodzi ludzie wierzą we własne kompetencje, jednak największą barierą pozostaje przejście od pomysłu do działania – powiedział Jakub Boratyn, sekretarz Katedry Przedsiębiorczości WSIiZ.
Boratyn mówi też, że studenci są kreatywni i mają poczucie sprawczości, ale brakuje im gotowości do ryzyka. To właśnie ten moment – między pomysłem a pierwszą decyzją – staje się dla uczelni najważniejszy.

Kosmetologia i informatyka idą najmocniej w biznes
Największą aktywność biznesową widać u studentów kosmetologii i informatyki. To dwa różne modele zarabiania na swoich umiejętnościach.
W kosmetologii łatwiej wyobrazić sobie mały biznes lokalny: usługi, gabinet, stałych klientów. W informatyce częściej chodzi o projekty technologiczne, aplikacje i usługi cyfrowe, które można rozwijać poza jednym miastem.
Według Boratyna największa aktywność przedsiębiorcza przypada przed 24. rokiem życia. To oznacza, że studia mogą być dla wielu osób najlepszym momentem na pierwszą próbę z własną firmą, zanim na dobre wejdą w pracę etatową.
Polacy pytają o podatki, cudzoziemcy o przepisy
Co trzeci ankietowany był studentem z zagranicy. Najpewniej o swoim potencjale mówili studenci z Zimbabwe. Tak odpowiedziało 73 proc. z nich. Wśród studentów z Kazachstanu było to 60 proc., a z Ukrainy 47 proc.
Niższy wynik studentów z Ukrainy uczelnia tłumaczy większą ostrożnością i poczuciem tymczasowości związanym z wojną.
Różnice widać też w tym, jakiej pomocy studenci oczekują od uczelni. Polacy najczęściej potrzebują wiedzy o podatkach i prowadzeniu firmy. Studenci z Ukrainy i Kazachstanu chcą pomocy w polskich przepisach. Studenci z Białorusi częściej szukają rozmów z praktykami biznesu, a studenci z Zimbabwe – pomocy przy modelach biznesowych i biznesplanach.

Sama teoria nie wystarczy
Z badania płynie prosty sygnał dla uczelni: nie wystarczy powiedzieć studentom, jak działa firma. Trzeba im też dać miejsce, w którym mogą bezpiecznie sprawdzić pomysł, policzyć ryzyko i przećwiczyć porażkę.
Prof. Tomasz Skica, kierownik Katedry Przedsiębiorczości WSIiZ, mówi, że obok teorii potrzebne są warsztaty, symulacje biznesowe i zajęcia uczące odporności na niepowodzenia.
– Błąd powinien być traktowany jako element procesu uczenia się, a nie jako porażka – ocenił prof. Skica.
Wielokulturowe środowisko WSIiZ może tu działać na korzyść studentów. Jedni znają polski rynek, inni mają kontakty i doświadczenia z innych krajów. To może pomagać w budowaniu międzynarodowych zespołów projektowych.
Najtrudniejsze będzie jednak zejście z poziomu deklaracji. Bo z badania wynika, że wielu studentów wierzy w swój potencjał. Znacznie mniej jest gotowych od razu sprawdzić go w firmie.
Masz dla nas ciekawy temat? Napisz do nas maila na re******@*******ow.pl. Jesteśmy też na Facebooku i Instagramie.
