
Resovia Residence Development zapowiada ogrodzenie swoich działek, prezydent Rzeszowa mówi o decyzjach politycznych, a radny Jacek Strojny odpiera zarzuty dewelopera. Sprawa może mieć wpływ na dalszy przebieg budowy PCLA przy ul. Wyspiańskiego.
Spis treści:
Spór o grunty przy powstającym Podkarpackim Centrum Lekkiej Atletyki w Rzeszowie wchodzi w kolejną fazę. Resovia Residence Development zapowiedziała ogrodzenie należących do niej działek sąsiadujących z inwestycją.
Deweloper twierdzi, że po fiasku rozmów z miastem nie ma już podstaw, aby udostępniać swój teren wykonawcy PCLA. Ratusz zapewnia, że budowa ma być kontynuowana zgodnie z harmonogramem, ale przyznaje, że prywatne grunty mogą być potrzebne wykonawcy w zakresie organizacji zaplecza inwestycji.

Zamiana czy rewitalizacja?
Sprawa dotyczy działek w rejonie ul. Wyspiańskiego 22, które miały zostać objęte zamianą pomiędzy miastem a firmą Resovia Residence Development. Deweloper posiada bowiem tereny potrzebne miastu do organizacji zaplecza sportowo-rekreacyjnego przy PCLA. Natomiast miasto miało przekazać inwestorowi Plac Balcerowicza, gdzie planowana była zabudowa mieszkaniowo-biurowa oraz nowy targ.
Rozmowy trwały wiele miesięcy, jednak ostatecznie nie doszło do podpisania porozumienia. Jednym z powodów jest zapowiedź prezydenta Rzeszowa Konrada Fijołka, dotycząca rewitalizacji Placu Balcerowicza w ramach Rzeszowskiego Budżetu Obywatelskiego. Przypomnijmy projekt nie wszedł do realizacji, ale zdobył bardzo dużą ilość głosów i prezydent spontanicznie, ze sceny – dorzucił go do listy RBO.
Po jego obietnicy deweloper zagroził sprzedażą działek lub rozpoczęciem kolejnej inwestycji na terenie przy nowym stadionie. Jak wskazuje kolejne oświadczenie spółki, ten plan zaczyna powoli być wdrażany w życie.

Ogrodzenia nie było, bo trwały negocjacje z miastem
Resovia Residence Development poinformowała, że obecnie zamierza ogrodzić swój teren przy PCLA, co może utrudnić dalsze prowadzenie inwestycji. Jak tłumaczy – spółka dotychczas nie podejmowała takich działań, ponieważ trwały negocjacje z miastem.
– W związku z brakiem porozumienia dotyczącego zamiany gruntów pomiędzy miastem Rzeszów a Resovia Residence Development, spółka podjęła decyzję o zabezpieczeniu własnego terenu przyległego do PCLA. Planowane jest docelowo jego ogrodzenie – poinformował nas Krzysztof Karwański, członek zarządu Resovia Residence.
Deweloper podkreśla, że z należących do niego terenów korzystały dotąd inne podmioty, m.in. wykonawca PCLA oraz klub CWKS Resovia, bez formalnego tytułu prawnego i bez opłat. Skoro jednak porozumienie nie zostało sfinalizowane, firma nie ma podstaw, aby dalej ponosić koszty i akceptować korzystanie z jej prywatnej własności przez inne podmioty.
Według przedstawiciela spółki ustalenia z miastem wiązały się z dużymi kosztami po stronie dewelopera. Firma przygotowała m.in. analizy, wyceny, podziały działek oraz koncepcję architektoniczną dotyczącą zagospodarowania Placu Balcerowicza – koszt to około 150 tys. zł.

Deweloper: nikt z miasta z nami nie rozmawiał
Karwański w rozmowie z nami mówi, że od czasu ogłoszenia realizacji Nowego Balcerka nikt z miasta z firmą oficjalnie się nie kontaktował.
– Pojawiły się informacje, że w tej sprawie planowany jest „okrągły stół”, na który mają zostać zaproszone wszystkie strony zainteresowane tematem. Czekamy na potwierdzenie tych zapowiedzi. Natomiast od czasu ogłoszenia wyników RBO nie było żadnych oficjalnych rozmów – mówi.
Firma wysłała jednak do prezydenta zapytanie jaki jest obecnie status tej sprawy i czeka na odpowiedź. Jak dodaje przedstawiciel dewelopera obecnie na ich terenie rozpoczęły się już prace geodezyjne, aby dokładnie wytyczyć teren, który zostanie ogrodzony.
– Nie znamy jeszcze dokładnego terminu zakończenia tych prac ani terminu ogrodzenia terenu, ale najprawdopodobniej jest to kwestia najbliższych kilku lub kilkunastu dni – mówi.
Resovia Residence wskazuje winnych. W tle zarzuty wobec radnego
Deweloper uważa, że za zablokowanie porozumienia odpowiadają m.in. radni klubu Razem dla Rzeszowa oraz radny Jacek Strojny. Przekonuje, że to oni publikowali w mediach społecznościowych nieprawdziwe komunikaty. W przestrzeni publicznej pojawiały się m.in. wyliczenia, według których deweloper miałby osiągnąć na Placu Balcerowicza 135 milionów złotych zysku.
– Ta kwota była całkowicie oderwana od rzeczywistości, ponieważ świadomie pomieszano przychody z zyskami. Takie treści wywołały ogromne kontrowersje i wprowadziły wielu mieszkańców w błąd. Dlatego cały proces powinien zostać bardzo jasno i szczegółowo wyjaśniony. Jako deweloper jesteśmy żywo zainteresowani tym, aby w debacie publicznej funkcjonowały fakty, a nie manipulacje środowisk walczących o polityczne poparcie – mówi twardo Karwański.
Spółka przekonuje, że brak zgody na zamianę działek może negatywnie wpłynąć na rozwój terenów wokół PCLA i podważać zaufanie inwestorów do miejskich ustaleń.
Miasto: wykonawca ma zapewniony dojazd do budowy
Ratusz zapewnia, że budowa Podkarpackiego Centrum Lekkiej Atletyki nie jest zagrożona, a wykonawca ma zapewniony dostęp do placu budowy z miejskich działek.
– Miasto zapewniło wykonawcy również legalny wjazd na plac budowy, bezpośrednio od strony ulicy Wyspiańskiego i to z tej drogi odbywa się bieżąca, podstawowa obsługa logistyczna tej inwestycji – informuje Marzena Kłeczek-Krawiec, rzeczniczka prasowa prezydenta Rzeszowa.
Dodaje, że kwestie korzystania z prywatnych terenów pozostają sprawą pomiędzy wykonawcą a właścicielem nieruchomości.
– Miasto Rzeszów nie było i nie jest stroną w ustaleniach dotyczących korzystania z jakichkolwiek sąsiadujących gruntów prywatnych, ani w żaden sposób nie ingeruje w relacje pomiędzy wykonawcą a właścicielami okolicznych nieruchomości – podkreśla rzeczniczka.
Jednocześnie przyznaje, że deweloper ma prawo zabezpieczyć swoją własność.

Wszystko przez polityczne decyzje, prezydent gotowy do rozmów
Ratusz przekonuje, że brak porozumienia jest problemem, ale wynika on z decyzji politycznych.
– Miasto z ubolewaniem przyjmuje fakt, że wypracowane po wielu miesiącach rozmów, transparentne porozumienie zamiany działek zostało zablokowane decyzjami politycznymi w Radzie Miasta – przekazuje Kłeczek-Krawiec.
Dodaje, że prezydent Rzeszowa jest gotowy do dalszych rozmów i zwołania okrągłego stołu.
– Jeśli wszystkie zaangażowane strony wyrażą realną wolę wypracowania nowych, konstruktywnych rozwiązań, Ratusz pozostaje otwarty na rolę mediatora, stawiając dobro inwestycji na pierwszym miejscu – zaznacza.
Jacek Strojny odpowiada: Działam w interesie mieszkańców
Do zarzutów dewelopera odniósł się Jacek Strojny, wiceprzewodniczący Rady Miasta Rzeszowa i radny klubu Razem dla Rzeszowa. Jak przekonuje, swoje stanowisko w sprawie zamiany działek opierał na dokumentach uzyskanych w ramach wykonywania mandatu radnego.
– Działam w imieniu mieszkańców i w trosce o dobro wspólne. Agresywne zachowanie spółki nie poprawia sytuacji. Jestem otwarty na racjonalny i transparentny dialog, a puste oskarżenia, presja czy groźby traktuję jako próbę wpływu na wykonywanie mandatu radnego – komentuje Strojny.
Czy budowa PCLA będzie opóźniona?
Spór pojawia się w momencie, gdy budowa PCLA jest już praktycznie na ukończeniu. Miasto kilka dni temu informowało, że prace przebiegają zgodnie z planem, jednak termin oddania inwestycji został przesunięty z zapowiadanego wcześniej września na koniec października 2026 r.
Teraz pojawia się pytanie, czy planowane ogrodzenie prywatnych działek nie utrudni wykonawcy dalszych prac. Choć miasto zapewnia, że podstawowy dojazd do budowy jest zabezpieczony, dodatkowe komplikacje logistyczne mogą wpłynąć na tempo realizacji inwestycji.
Sytuację może rozwiązać tzw. „okrągły stół”, przy którym według naszych naszych informacji mają spotkać się wszystkie strony sporu. Kiedy jednak zostanie zwołany – nie wiadomo.
Sprawa ma szczególne znaczenie ma dla kibiców Resovii. Ich klub obecnie korzysta z obiektu przy ul. Wyspiańskiego i liczyli na to, że jeszcze w tym roku będą mogli rozegrać kilka meczów na nowym stadionie. Eskalacja konfliktu wokół terenów przy PCLA może jednak sprawić, że podany w ostatnich komunikatach prasowych termin otwarcia stadionu może być trudny do dotrzymania.
Uruchomiliśmy kanał toRzeszow na Youtube. Sprawdź, polub, zaobserwuj!
6 komentarzy
Wina miasta że nie zabezpieczyła działek dookola
Jeżeli za sport w Rzeszowie odpowiada Zastępca Prezydenta Miasta Marcin Deręgowski, to w sytuacji poważnych zastrzeżeń dotyczących sposobu nadzoru nad tym obszarem powinien ponieść odpowiedzialność polityczną. W mojej ocenie dymisja byłaby właściwym sygnałem, że osoby pełniące funkcje publiczne biorą odpowiedzialność za swoje decyzje i sposób zarządzania.
Stanowiska publiczne wiążą się nie tylko z sukcesami, ale również z odpowiedzialnością za problemy, które pojawiają się w podległych obszarach. Dlatego uważam, że w tej sytuacji rezygnacja z pełnionej funkcji byłaby uzasadniona
Biznesmeni nie sprzedawać działek!!! Wynajmować niech kasę płacą to dobry interes!!;
Marcin Dązbłaż płacz dalej garbaty nosie 😁
A czyje to były działki przed rozpoczęciem budowy nie Spółki która zaczynała przygotowania do budowy?A cofnąć się w czasie i wyciągnąć konsekfencje
Działki sprzedał właściciel obiektu,a fijołek naraz obudził się z ręką w nocniku i krzyczy toniemy,to jest sprawa polityczna.Rychło wczas się obudził.