
Wpisanie modernizacji placu Balcerowicza do realizacji z budżetu RBO miało zakończyć spór o przyszłość targowiska. Stało się odwrotnie. Wiceprezydent Marcin Deręgowski mówi o dalszych rozmowach z deweloperem, radni zarzucają ratuszowi brak jasnego stanowiska, a miasto przekonuje, że wsłuchuje się w głos mieszkańców.
Spis treści:
Przyszłość Placu Balcerowicza wciąż pozostaje niewiadomą. Jeszcze niedawno miasto prowadziło rozmowy dotyczące zamiany działek przy ul. Moniuszki, na nieruchomości w rejonie Podkarpackiego Centrum Lekkiej Atletyki. Miała tam powstać infrastruktura rekreacyjno-wypoczynkowa przed stadionem.
Tymczasem podczas ogłaszania wyników Rzeszowskiego Budżetu Obywatelskiego prezydent Konrad Fijołek zaskoczył wszystkich, zapowiadając realizację projektu rewitalizacji Placu Balcerowicza, który w głosowaniu mieszkańców zajął drugie miejsce.
Ta deklaracja uruchomiła lawinę pytań i komentarz dewelopera, który zaczął straszyć sprzedażą należących do niego działek. Bo jeśli miasto chce zrealizować rewitalizację Balcerka, to co z planowaną zamianą? I jaki właściwie jest dziś oficjalny kierunek działań?

Najpierw zamiana działek, potem deklaracja o Balcerku
Przez wiele miesięcy mieszkańcy słyszeli o koncepcji zmian na Placu Balcerowicza. Rozważano właśnie zamianę miejskich nieruchomości przy ul. Moniuszki z deweloperem – gdzie miał powstać budynek mieszkalny wraz z nowoczesnym targowiskiem. W zamian miasto miało pozyskać działki przy PCLA, które byłyby przeznaczone na cele rekreacyjne.
Sytuacja zmieniła się podczas gali ogłoszenia wyników RBO. Prezydent Konrad Fijołek zapowiedział wówczas, że mimo braku zwycięstwa w głosowaniu mieszkańców, miasto zajmie się również projektem rewitalizacji Placu Balcerowicza, a następnie wycofał uchwałę o zamianie działek z sesji rady miasta.
Problem w tym, że – jak wynika ze słow wiceprezydenta Marcina Deręgowskiego w wywiadzie dla naszego portalu, ta deklaracja padła „na gorąco”, i nie była wcześniej omawiana z pozostałymi przedstawicielami władz miasta.
– Nie postawimy kropki w tym temacie, ponieważ dzisiaj wiemy, że modernizacja za 2 miliony (od red.: tyle pieniędzy można przeznaczyć na modernizację w ramach RBO i tyle prezydent wpisał do budżetu), po prostu nie rozwiązuje tematu przyszłości tego miejsca i nie zabezpieczy interesów miasta – mówił, zapraszając do dyskusji na przy tzw. „okrągłym stole”.
„Każdy sobie…”
Cała sytuacja wywołała zdziwienie wśród radnych klubu Razem dla Rzeszowa, którzy szczegółowo analizowali plany zamiany działek z deweloperem. Rafał Kulig, przewodniczący klubu, przyznaje, że komunikaty płynące z ratusza są dla nich niezrozumiałe.

– Widzimy niespójność w podejmowaniu decyzji i widzimy, że to miasto jest niestety zarządzane przez kilku prezydentów. Kolokwialnie mówiąc – każdy sobie… Każdy ma swoje interesy, osobne wizje. Tyle, że nie są one spójne z tym jak miasto powinno funkcjonować – mówi.
Jak dodaje, problemem jest brak jasnej deklaracji, jaki plan wobec Balcerka jest dziś aktualny, a radni widzą tylko sprzeczność pomiędzy decyzją naczelnego prezydenta, a tym co się dzieje w kuluarach.
– Nie wiemy też dlaczego prezydent Fijołek tak zdecydował, czy to nie była tylko zagrywka przed odbywającą się niedługo po ogłoszeniu wyników RBO absolutoryjną sesją rady miasta – mówi Kulig.
„Nie wiem która decyzja jest obecnie wiążąca”
Zwraca uwagę, że radni nie wiedzą też, czy miasto rzeczywiście wycofało się z zamiany działek, czy też nadal będzie ona procedowana. Obawia się, że dokumenty w tym temacie zostaną im przedstawione tuż przed sesją, a wtedy już nikt nie będzie wiedział o co chodzi.
– Nie wiemy która decyzja jest obecnie wiążąca – czy zamiana działek, czy to co obiecał prezydent Fijołek – dodaje.
Klub Razem dla Rzeszowa już wcześniej zwracał uwagę na brak jasnej komunikacji w sprawie Balcerka. W swoim stanowisku dotyczącym wotum zaufania dla prezydenta wskazywał, że mieszkańcy „przez wiele miesięcy słyszeli o planach związanych z zabudową tego terenu, o rozmowach dotyczących zamiany nieruchomości z deweloperem oraz o koncepcji (…)”.
Wtedy kierunek wydawał się jednak określony, a teraz…?

Ratusz: Nie ma sprzeczności
Do sprawy odniosła się rzeczniczka prezydenta Rzeszowa Marzena Kłeczek-Krawiec. Jak przekazała, miasto nie widzi sprzeczności między wcześniejszymi planami a zapowiedzią rewitalizacji placu.
– Nie ma tutaj sprzeczności. Prezydent Konrad Fijołek wycofał projekt uchwały dotyczącej zamiany działek z porządku obrad Rady Miasta i jednocześnie, po wynikach głosowania w Rzeszowskim Budżecie Obywatelskim, zapowiedział przygotowanie rewitalizacji Placu Balcerowicza – wyjaśnia.
Podkreśliła, że decyzja Fijołka jest odpowiedzią na oczekiwania mieszkańców.
– Dlatego prezydent zdecydował, że zaproponuje wpisanie do projektu budżetu miasta na 2027 rok środków na przygotowanie dokumentacji projektowej. Następnie w 2028 roku będzie możliwa realizacja zadania polegającego na odnowieniu i poprawie funkcjonalności placu – mówi.
Rzeczniczka przypomina, że chodzi jednak tylko o realizację zakresu wynikającego z poprawionego projektu zgłoszonego przez mieszkańców do Rzeszowskiego Budżetu Obywatelskiego.
– Nie chodzi o realizację wizualizacji prezentowanych w przestrzeni publicznej – zaznacza.

Będzie „okrągły stół”, ale zdecydują radni
Jednocześnie dodaje, że ostateczne decyzje dotyczące zarówno budżetu miasta, jak i nieruchomości należą do Rady Miasta.
– To radni podejmują ostateczne rozstrzygnięcia w tych sprawach – mówi.
Jest jednak jedna zbieżność w tym co deklarują obaj włodarze miasta. W związku z różnymi opiniami dotyczącymi przyszłości Balcerka prezydent Fijołek – podobnie jak wiceprezydent Deręgowski, chce zorganizować tzw. okrągły stół, który miałby pomóc wypracować kompromis dotyczący zarówno modernizacji placu handlowego, jak i terenów przy PCLA.
Bądź na bieżąco. Obserwuj ToRzeszów w Google News. Jesteśmy też na Facebooku i Instagramie.
