rada miasta rzeszowa
Budynek, który powstanie na Placu Balcerowicza nie może zdominować widoku na stare miasto – podkreśla radny Robert Kultys. Zaznacza, że radni nie zaakceptują zamianę działek jeśli nie będzie znany ostateczny wygląd inwestycji.
Spór o przyszłość Placu Balcerowicza nabiera tempa. Rada Osiedla Pułaskiego uruchamia petycje online i pokazuje przygotowane przez mieszkańców wizualizacje z ulicami Pułaskiego i Sondeja po przeniesieniu targowiska na parking obok hali ROSiR.
Czy przewodniczący rad osiedli w miastach powinni być traktowani podobnie jak sołtysi i dostawać np. wynagrodzenie? Taką dyskusję chce rozpocząć rzeszowski radny Mateusz Maciejczyk. Jego zdaniem osoby kierujące osiedlami wykonują podobną pracę społeczną, a często reprezentują nawet większe społeczności.
Ruszyła 14. edycja Rzeszowskiego Budżetu Obywatelskiego. Do podziału jest 15,7 mln zł, a mieszkańcy projekty mogą składać do 29 marca.
Mieszkańcy osiedla Pułaskiego rozpoczęli zbiórkę podpisów pod petycją przeciw przeniesieniu targowiska z Placu Balcerowicza na parking przy hali ROSiR. Podczas spotkania z radą osiedla wszyscy obecni sprzeciwili się planom miasta.
Rzeszowskie rady osiedli zaczynają mówić wspólnym głosem. Spotkanie w Urban Lab pokazało, że Rzeszowianie coraz mocniej wierzą w sens lokalnej samorządności. Chcą decydować o swoim najbliższym otoczeniu, mieć wpływ na inwestycje i realnie współtworzyć miasto.
Rzeszowscy radni po raz kolejny nie podjęli ostatecznej decyzji w sprawie przyszłości bonu żłobkowego. Coraz więcej wskazuje jednak na jego stopniowe wygaszanie.
Po interpelacji radnego Wojciecha Jaślara Rzeszów przygotowuje dwa miejsca typu „Kiss & Ride” przy ul. 8 Marca. Mają poprawić dostępność do sklepów i punktów usługowych w centrum Rzeszowa.
Regionalna Izba Obrachunkowa nie dopatrzyła się naruszenia prawa w Wieloletniej Prognozie Finansowej Rzeszowa. – Możemy ruszać dalej, możemy pracować na rzecz miasta i przygotowywać kolejne inwestycje – mówi zadowolony prezydent Konrad Fijołek.
Rady osiedli w Rzeszowie coraz śmielej walczą o pieniądze na lokalne inwestycje. Chcą własnych, stałych budżetów, które pozwolą im realizować drobne, ale potrzebne mieszkańcom zadania. Miasto na razie mówi „nie”, ale tematem zajęła się też komisja współpracy lokalnej przy Radzie Miasta Rzeszowa.