historia
W Łańcucie odbyła się siódma edycja Podkarpackiego Szlaku Filmowego. Uczestnicy mieli okazję do poznania dziedzictwa filmowego regionu i świętowanie 50. rocznicy premiery „Trędowatej”.
1 sierpnia o godzinie 17.00, w symboliczną godzinę „W”, w Rzeszowie oddano hołd uczestnikom Powstania Warszawskiego. Nie zabrakło minuty ciszy i wspólnej refleksji nad ofiarą powstańców.
– Stopniowo przywykłyśmy do latających nad głowami „gawronów” i tylko nasłuchujemy, gdzie który się rozerwał – opisuje we wspomnieniach z Powstania Warszawskiego Larysa Zajączkowska-Mitznerowa.
Zanim polskie wybrzeże zapełniło się parawanami i tłumami turystów, nad Bałtykiem wypoczywano zupełnie inaczej. Archiwalne fotografie rodziny Januszów pokazują wakacje pełne elegancji, słońca i przedwojennego szyku.
Połoniny potrafią dziś wyglądać – bez wyrzutów sumienia to stwierdzę – jak deptak. W sezonie parking na Przełęczy Wyżnej po prostu pęka w szwach. Ale są jeszcze Bieszczady, w których przez wiele kilometrów idzie się nie po widok, tylko po ciszę, której towarzyszy historia.
Motocykliści, samorządowcy i przedstawiciele władz państwowych spotkali się w Birczy, aby uczcić pamięć Obrońców Birczy oraz ofiar napaści band UPA.
„Choć minęło siedemdziesiąt pięć lat, pamiętam te wydarzenia z najdrobniejszymi szczegółami. Ukraińscy nacjonaliści straszliwie pastwili się nad moim tatą, nad moimi siostrami, nad panem Adamkiewiczem. Bili moich bliskich łopatą, dźgali ich widłami, kopali, okładali kolbami od karabinów… Wszystko to wydarzyło się na moich oczach” – opisuje we wspomnieniach Alfreda Magdziak.
Na Cmentarzu Starym przy ul. Targowej rusza kolejny etap prac konserwatorskich. Miasto przeznaczyło na niego prawie 50 tys. zł. Prace wykona firma OrTech Paweł Wójcik z Radomia.
– Jak sobie zdamy sprawę z tego, że jedna trzecia mieszkańców Rzeszowa po prostu w którymś momencie zniknęła i że ich nie ma, a mogli dalej żyć – trudno przejść wobec tego obojętnie – mówi Grażyna Bochenek ze stowarzyszenia Rajsze, które zorganizowało w Rzeszowie Marsz Pamięci.
Pikniki w cieniu drzew i zapomniane plaże nad Wisłokiem – tak Rzeszowianie odpoczywali ponad sto lat temu. Wakacyjne kadry z archiwum fotografa Edwarda Janusza to bezcenny dokument epoki i intymny portret miasta z przełomu XIX i XX wieku.