
Rada Miasta Rzeszowa w końcu zabezpieczyła pieniądze na budowę publicznej toalety przy Lisiej Górze. Zwykła toaleta, która w europejskich miastach nie uchodzi za inwestycję spektakularną, w Rzeszowie doczekała się wieloletniej historii. Na szczęście jest już gotowa dokumentacja – teraz tylko przetarg i budowa.
Spis treści:
Rzeszowscy radni podczas wtorkowej sesji, zdecydowali o wpisaniu do budżetu pieniędzy na budowę publicznej toalety w rejonie Lisiej Góry. To miejsce, z którego każdego dnia korzystają setki rowerzystów, rolkarzy, biegaczy i spacerowiczów, a w weekendy nawet kilka tysięcy osób.
Do tej pory podstawową potrzebę trzeba było załatwiać w toi-toiach albo szukać ustronnego miejsca w… rezerwacie.

Jest dokumentacja i pozwolenia
Publiczna toaleta ma stanąć nad Wisłokiem, w rejonie Lisiej Góry, w pobliżu placu zabaw. Miasto ma już przygotowaną dokumentację techniczną, pozwolenie wodnoprawne oraz kanalizację niezbędną do realizacji inwestycji.
Do wykonania pozostało jeszcze m.in. doprowadzenie światłowodu, ponieważ obiekt ma być monitorowany.
Najważniejszy krok został jednak wykonany – pieniądze zostały wpisane do budżetu miasta. Budowa ma kosztować około 500 tys. zł. Kolejnym etapem będzie ogłoszenie przetargu.
Toaleta po dekadzie oczekiwania
Historia tej inwestycji jest długa. O potrzebie budowy toalety w tej części miasta mówi się od około dziesięciu lat. Teren nad Wisłokiem, od lat jest jednym z najpopularniejszych miejsc rekreacyjnych w Rzeszowie. Korzystają z niego rowerzyści, rolkarze, biegacze, spacerowicze, kajakarze czy rodziny z dziećmi. Odbywają się tu również imprezy sportowe, pikniki i wydarzenia plenerowe.
Mimo to przez lata podstawową infrastrukturę sanitarną stanowiły przede wszystkim przenośne toalety, znane z festiwali, koncertów i innych plenerowych imprez.
Tematem od lat zajmuje się radna Marta Niewczas, przewodnicząca Komisji Sportu, Turystyki i Rekreacji w Radzie Miasta Rzeszowa. Jak podkreśla, cieszy się, że wreszcie udało się przejść od deklaracji do zabezpieczenia pieniędzy.
– Mam nadzieję, że wreszcie projekt będzie dowieziony do końca. I jak już dzisiaj pieniądze zostały wpisane w budżet, to ta inwestycja zostanie zrealizowana. Teraz tylko trzeba pilnować, aby jak najszybciej ogłoszono przetarg – mówi.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, budowa może rozpocząć się jeszcze w tym roku, ale z toalety mieszkańcy najprawdopodobniej skorzystają dopiero wiosną 2027 roku. Powodem są przede wszystkim procedury przetargowe.

Ma być toaleta dla wszystkich
Nie będzie to zwykły toi-toi, jakie obecnie stoją przy promenadzie. Nowy obiekt to tzw. czterostanowiskowa toaleta kontenerowa, która będzie dostępna dla osób z niepełnosprawnościami, wyposażony w przewijak i system samooczyszczania. Ma również zostać objęty monitoringiem.
– Mamy kanalizację, mamy pozwolenie wodnoprawne, trzeba tam jeszcze zainstalować kamery, żeby ten obiekt zabezpieczyć i generalnie mamy już wszystko, co jest niezbędne, żeby ta jedna toaleta powstała – mówi Niewczas.
I właśnie słowo „jedna” jest tutaj istotne. Początkowo miasto planowało bowiem znacznie szerszy program budowy publicznych toalet. Kilka lat temu mowa była o pięciu takich obiektach, m.in. przy fontannie multimedialnej, Żwirowni, w Parku Papieskim oraz właśnie w rejonie Lisiej Góry. Ostatecznie została jedna.
– Dobrze, że będzie ta jedna, czekaliśmy na nią tyle lat, że teraz – jak to się mówi, choroby wieku dziecięcego zostały pokonane i mam nadzieję, że za nią powstaną następne – dodaje radna.
Jedno poidełko, szafek na razie nie będzie
Toaleta nie jest jedynym pomysłem na poprawę infrastruktury w tej części Rzeszowa. Już kilka lat temu w planach były również szafki, w których rolkarze mogliby zostawiać obuwie czy inne rzeczy, a także poidełka. Na razie uda się zrealizować tylko część tych planów – jedno poidełko, które powstanie w ramach przetargu na toaletę.
– Szafek niestety na razie nie będzie, ale przypilnuję, aby jednak w końcu i one się tam pojawiły – obiecuje Niewczas.
Radna chce również, aby w tej części Rzeszowa powstała wypożyczalnia rowerów, bo jak podkreśla w mieści nie ma ani jednej, a nad nasz zalew przyjeżdżają mieszkańcy z całego Podkarpacia.
Rzeszów ma dogonić „europejskie standardy”
Radna zapowiada, że będzie chciała dalej zabiegać o rozwój terenów rekreacyjnych nad Wisłokiem. Jej zdaniem część rozwiązań, które w innych europejskich miastach są czymś zupełnie zwyczajnym, w Rzeszowie wciąż pozostaje w sferze planów.
– Ale spokojnie. Zacznijmy od toalety, bo ona daje poczucie higieny osobistej, poczucie godności człowieka – podkreśla.
I trudno nie zauważyć, że jak na miasto z budżetem sięgającym trzech miliardów złotych, dojście do tego punktu zajęło wyjątkowo dużo czasu. Po około dekadzie oczekiwania pozostaje więc podziękować prezydentowi i radnym, że wreszcie uznali, iż mieszkańcy wypoczywający nad Wisłokiem zasługują na coś więcej niż poszukiwanie ustronnego miejsca wśród zieleni.
Masz jakiś ciekawy temat? Daj nam znać, np. mailem na re******@*******ow.pl. Jesteśmy też na Facebooku i Instagramie.
