
Miało być bardziej europejsko i przyjaźnie dla pieszych. Zdaniem miejskich aktywistów centrum Rzeszowa nadal jednak pozostaje podporządkowane samochodom i parkingom, a kartki pocztowe z hasłem Rzeszów Stolicą Samochodozy wcale nie straciły na aktualności.
Spis treści:
Przedstawiciele Strefy Działań Miejskich postanowili zweryfikować, jak w praktyce wyglądają zapowiadane przez władze Rzeszowa zmiany w centrum miasta. Po kilku miesiącach od głośnych deklaracji o „oddawaniu śródmieścia pieszym” przeprowadzili własną kontrolę najważniejszych miejsc objętych zmianami organizacji ruchu.
Ich ocena jest daleka od entuzjazmu. Zdaniem członków kolektywu, poza fragmentem ul. 3 Maja większość działań ma charakter jedynie symboliczny.
Miasto obiecuje, aktywiści mówią „sprawdzam”
Przypomnijmy, że już w marcu 2025 roku miasto z dumą ogłosiło koniec parkowania w alei Pod Kasztanami. Usłyszeliśmy wtedy, że w uliczce zostaną najwyżej trzy miejsca dla samochodów należących do mieszkańców Śródmieścia i właścicieli firm.
Niewiele z tego wyszło, kolejki samochodów nadal ustawiały się wzdłuż fosy, jednak w lutym 2026 roku Urząd Miasta Rzeszowa zapowiedział dalsze ograniczenia. Weszły w życie początkiem marca. Objęły część ulicy Zamkowej, aleje Lubomirskich i plac Farny. Urzędnicy postanowili też ponownie, na poważnie zająć się aleją Pod Kasztanami.
– Ścisłe centrum naszego pięknego miasta powinno być przyjazne pieszym, zachęcać do spacerów, odpoczynku, spotkań w kawiarniach. Dlatego też sukcesywnie wprowadzamy tu zmiany, powiększamy tę spacerową przestrzeń – mówił w przygotowanym na tę okazję oświadczeniu prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek.
Co z tego wyszło? Strefa Działań Miejskich odczekała kilka tygodni i postanowiła powiedzieć „sprawdzam”.
Wielokrotnie słyszeliśmy od władz miasta o „cywilizowaniu centrum”, poprawie jakości przestrzeni publicznej i ograniczaniu dominacji samochodów w śródmieściu. Tym razem daliśmy miastu czas na wdrożenie i przetestowanie nowej organizacji ruchu. Postanowiliśmy przekonać się, czy za medialnymi zapowiedziami rzeczywiście poszły konkretne działania
mówi Bartłomiej Kwasek ze Strefy Działań Miejskich.
Według nich efekt końcowy w wielu miejscach rozczarowuje. Poza jednym wyjątkiem.

Ul. 3 Maja pokazuje, że zmiany są możliwe
Najwięcej pozytywnych ocen zebrały zmiany w rejonie ul. 3 Maja, przy skrzyżowaniu z ul. Zamkową i al. Lubomirskich. Jeszcze niedawno samochody zajmowały tam chodniki i przestrzeń przeznaczoną dla pieszych. Dziś miejsce wygląda zupełnie inaczej.
Ten fragment ścisłego centrum nareszcie zaczął wyglądać reprezentacyjnie. Usunięcie parkujących tam samochodów sprawiło, że w końcu widać architekturę, przestrzeń i charakter tej części miasta
mówi Rafał Piela ze Strefy Działań Miejskich i inicjatywy Rzeszów OdNowa.
Jednocześnie zwraca uwagę, że część kierowców nadal parkuje tam mimo zakazów. Jego zdaniem problem można łatwo ograniczyć poprzez ustawienie ławek, donic czy stojaków rowerowych. Zwłaszcza, że cały czas brakuje ich w centrum Rzeszowa.

Aleja Lubomirskich test przeszła w połowie
Znacznie gorzej oceniają zmiany przy al. Lubomirskich. Zgodnie z zapowiedziami urzędników, samochody zniknęły tam jedynie z jednej strony ulicy, podczas, gdy druga nadal pozostaje zastawiona autami.
– Trudno uznać to za przełomowe „oddawanie centrum pieszym”. To raczej symboliczny ruch wykonany tak, aby niczego faktycznie nie zmienić – komentują.

Aleja Pod Kasztanami cały czas z samochodami. „To tak, jakby w Krakowie pozwolić parkować na Plantach”
Najmocniejsze zarzuty dotyczą jednak al. Pod Kasztanami. Chociaż to jedno z najbardziej charakterystycznych miejsc w centrum Rzeszowa, zdaniem Strefy Działań Miejskich nadal pełni przede wszystkim funkcję parkingu.
Aktywiści zwracają uwagę m.in. na prywatne miejsca postojowe funkcjonujące w zabytkowej przestrzeni oraz betonowe płyty znajdujące się w pobliżu pomnikowych drzew.
Sprawa Alei Pod Kasztanami bulwersuje. Trudno zrozumieć, dlaczego miasto nadal pozwala degradować jedną z najpiękniejszych alei w Rzeszowie, oddając publiczny teren pod prywatny użytek i dopuszczając do parkowania przy pomniku przyrody. To tak, jakby w Krakowie pozwolić parkować samochodom na Plantach
mówi Bartłomiej Kwasek ze Strefy Działań Miejskich.
Dodaje, że w wielu dużych miastach podobne rozwiązania byłyby nie do zaakceptowania. – Musimy zadać sobie proste pytanie, czy miasto jest wspólną przestrzenią mieszkańców, czy prywatnym folwarkiem, w którym przestrzeń publiczną można traktować jak zaplecze parkingowe dla wybranych firm?



Plac Farny nadal pełen samochodów
Kolejnym miejscem ocenionym krytycznie jest Plac Farny. Zdaniem aktywistów samochody nie zniknęły stamtąd, a jedynie zostały przesunięte.
Historyczny plac przy jednym z najważniejszych i najstarszych zabytków miasta powinien być salonem Rzeszowa, przestrzenią reprezentacyjną, miejscem odpoczynku i spotkań. Tymczasem Plac Farny nadal jest parkingiem, a fasada kościoła tłem dla rzędów samochodów
ocenia Paweł Kraus.
Aktywiści zwracają uwagę, że deklaracje o tworzeniu przestrzeni przyjaznej spacerom i mieszkańcom nie idą obecnie w parze z rzeczywistymi zmianami w centrum miasta.
– Słowa prezydenta Konrada Fijołka o tym, że „ścisłe centrum miasta powinno sprzyjać spacerom, odpoczynkowi i spotkaniom w kawiarniach”, brzmią dziś bardziej jak slogan promocyjny niż opis rzeczywistości. Póki co ścisłe centrum nadal sprzyja parkującym. Władze miasta nadal boją się zdecydowanego ograniczania dominacji samochodów w centrum i wybierają rozwiązania pozorowane, które dobrze wyglądają w komunikatach prasowych, ale nie zmieniają charakteru śródmieścia – podsumowują.
I zapowiadają, że nadal będą monitorować obietnice i rzeczywiste działania w mieście. A póki co, pewnie trzeba będzie powtórzyć pocztówkową akcję Rzeszów Stolicą Samochodozy.
A co Ty myślisz na ten temat? Podziel się swoją opinią w komentarzu pod tekstem albo na naszym Facebooku.

22 komentarze
Czas przerobić Piłsudskiego w deptak 👍
Przydałby się w Rzeszowie co najmniej jeden Park’n’Ride.
Iza Nosek potrzebnych jest co najmniej 3 (rozbudowywano dworzec mozna bylo pomyslec o pierwszym, chyba najważniejszym) i porządna infrastruktura komunikacyjna…
Ale tez miejsca w centrum są potrzebne i to pianie kwasków i innych jest trochę na wyrost bo już dużo poblokowano, no chyba, ze zamierzamy usunąć z centrum Urząd Wojewódzki, Urząd Miasta, Ratusz itp.
Iza Nosek, nie jeden. 4; tyle stron świata. Niepokojące jest, że nie potrafią zorganizować nawet jednego, fakt.
jak widać na załączonych zdjęciach miejsca do spacerowania jest bardzo dużo…
Marek Vanquish Na 3 maja – tam nigdy nie miało być żadnych miejsc postojowych. Samochody w tym miejscu to była samowolka. Plac Farny i Al.Lubomirskich to bezwzględna część historyczna, skąd samochody powinny zniknąć. W tym pierwszym przypadku organicznie już dawno temu istniały i również parkowano notorycznie nielegalnie. Na Al.Lubomirskich też parkują nielegalnie i to jest problem główny.
Przede wszystkim miasto jest dla ludzi.
Udało się jeszcze odzyskać ulicę Matejki. Natomiast sąsiednia, Kopernika to jest popis patologii parkingowej.
Miroslav Cukier przez zamykanie innych
Stif Kowalczyk nie, przez węża w kieszeni
Róbmy z miasta pustynię i park ! Ekoterroryzm
Zibi Pavarotti idź powdychać z rury wydechowej, nieuku.
Zapytać jednego i drugiego durnia to gdzie mają Ci ludzie parkować ? Parkingów coraz mniej a mieszkańców więcej !
Paweł Głuszak W strefie płatnego parkowania jakoś nigdy nie mam problemu ze znalezieniem miejsca: Matejki, Sobieskiego, Moniuszki. Nie rozumiem po podjeżdżać pod Plac Farny? Deptak służy do chodzenia pieszo.
Sławomir Nosal a jak chcesz wiedzieć to tam jest parafia i ludzie ją prawo podwieźć swoich starszych członków rodziny do kościoła
Stif Kowalczyk To niech odwiozą i zaparkują na białym ogrodzie. Jak ktoś potrafi wejść za kierownicę to z Kopernika też dojdzie albo spod bernardyńskich ogrodów. Jakiś pod kościołem Mariackim w Krakowie nie organizują parkingów podczas mszy.
No jak , jest jak jest prominencja parkuje w centrum plebs na obrzeżach parkuje po osiedlach
Mnie denerwuje zwężanie chodników w celu zrobienia ścieżek rowerowych. Auta mnie nie denerwują, bo po ulicy nie chodzę. Natomiast rowerzyści są roszczeniowi, agresywni i jeżdżą po chodnikach.
Lilianna Bez mają ścieżkę nad Wisłokiem po tz deptakach jeżdżą stwarzając zagrożenie i tego to pseudo stowarzyszenie nie widzi!?!
Lilianna Bez gdzie tak zwęzili ?
Na Asnyka tam gdzie wycięli parę dni temu 100-letnie morwy,zlikwidowali chodnik a zrobili ścieżkę.
Miarą cywilizacyjnego rozwoju państwa, ale głównie człowieka, jest to, jakie wybiera priorytety. Dotowany węgiel czy czysta energia, deptak i bezpieczeństwo, czy parkowanie na każdym wolnym miejscu i 150km/h na autostradzie? W Rzeszowie wybudowano galerie handlowe w samym sercu miasta i przy głównych ulicach, to zachęca ludzi z okolic do przyjazdu samochodem. Korki są cały czas.