
Zbigniew Ziobro – były minister sprawiedliwości i poseł PiS wybrany z Podkarpacia, znalazł się w kolejnej trudnej sytuacji prawnej. Węgry pozbawiły go statusu uchodźcy i unieważniły jego dokumenty podróży. – Obecny rząd nie ma granicy śmieszności – komentuje były minister.
Spis treści:
Węgierskie władze 2 lipca cofnęły, status uchodźcy byłemu ministrowi sprawiedliwości i podkarpackiemu posłowi Zbigniewowi Ziobrze. Tę samą decyzję podjęto wobec jego żony Patrycji Koteckiej-Ziobro oraz byłego wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego. Jednocześnie unieważniono ich dokumenty podróży.
Informację przekazał minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.
– Otrzymałem pisemne potwierdzenie, że Węgry cofnęły status uchodźcy Marcinowi Romanowskiemu, Zbigniewowi Ziobrze i Patrycji Koteckiej-Ziobro. Unieważnili również ich dokumenty podróży. Koła sprawiedliwości mielą powoli, ale mielą – napisał w mediach społecznościowych.
Rząd zwróci się do władz USA
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zapowiedział, że Polska podejmie kolejny krok w tym temacie.
– Zwrócimy się do właściwych instytucji w Stanach Zjednoczonych z pytaniem, czy osoby pozbawione ważnych dokumentów podróży mogą nadal przebywać na terytorium USA – poinformował.
Przypomniał również, że warszawski sąd utrzymał w mocy decyzję o zastosowaniu wobec Ziobry tymczasowego aresztowania, podzielając argumentację prokuratury.
Dwie informacje na koniec dnia.
— Waldemar Żurek (@w_zurek) July 2, 2026
MSZ otrzymało pisemne potwierdzenie, że Węgry cofnęły status uchodźcy M. Romanowskiemu, Z. Ziobrze oraz P. Koteckiej-Ziobro. Unieważnione zostały również ich dokumenty podróży.
W tej sytuacji zwrócimy się do właściwych instytucji w Stanach…
Z Węgier do Stanów Zjednoczonych
Zbigniew Ziobro jest podejrzanym w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura zarzuca mu popełnienie 26 przestępstw, m.in. wydawanie poleceń łamania prawa przy przyznawaniu dotacji z Funduszu Sprawiedliwości. Były minister nie zgadza się z zarzutami i twierdzi, że sprawa ma podłoże polityczne.
Po wszczęciu postępowania Ziobro wyjechał wraz z rodziną na Węgry, gdzie za rządów Viktora Orbana otrzymał ochronę międzynarodową. Po zmianie władzy opuścił ten kraj i poleciał do Nowego Jorku. Do USA wjechał na wizie przeznaczonej dla członków zagranicznych mediów.
Zapowiadał, że będzie komentatorem Telewizji Republika.
Poseł z Podkarpacia nie pojawia się w regionie
Zbigniew Ziobro pozostaje posłem wybranym z okręgu rzeszowsko-tarnobrzeskiego. W ostatnich wyborach parlamentarnych zdobył 74 592 głosy – najwięcej spośród kandydatów w okręgu.
Od wielu miesięcy nie uczestniczy jednak w pracach Sejmu ani nie pojawia się na Podkarpaciu, gdzie prowadził kampanię i zdobył mandat. Marszałek Sejmu wcześniej obniżył jego uposażenie poselskie z powodu nieusprawiedliwionych nieobecności na posiedzeniach. W ostatnich miesiącach media informowały również o zakupach wyposażenia do jego biura poselskiego, wśród których znalazł się m.in. plecak ewakuacyjny.
Po tych informacjach Kancelaria Sejmu zapowiedziała kontrolę w jego biurze poselskim.
– Zgodnie z zapowiedzią Marszałka Sejmu informacja o wynikach kontroli zostanie przedstawiona przed najbliższym posiedzeniem Sejmu – informuje biuro obsługi medialnej.
Ziobro: Nie ma granicy śmieszności
Sam Ziobro przekonuje, że decyzja władz węgierskich nie oznacza automatycznie problemów z pobytem w Stanach Zjednoczonych.
– Oni nie wiedzą, że wiza jest niezależna od dokumentu, na który jest wydana. Wiza upoważnia do tego, aby funkcjonować w ramach danego państwa, niezależnie od tego, czy ten dokument jest w tym momencie ważny czy też nie – powiedział w rozmowie z Telewizją Republika.
Były minister zapowiedział również, że sprawdzi możliwość odwołania się od decyzji władz węgierskich i ocenił, że obecny rząd „nie ma granicy śmieszności”, której „nie byłby w stanie przekroczyć”.
Masz ciekawy temat? Napisz na re******@*******ow.pl lub skontaktuj się z nami przez Facebooka.

