
Nowa rada nadzorcza Rzeszowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej po miesiącu od wygranych wyborów w końcu przejęła kontrolę nad spółdzielnią i wybrała nowego prezesa. Został nim Mateusz Maciejczyk.
Spis treści:
Po tygodniach napięć, sporów wokół wyników wyborów i walki o przyszłość największej spółdzielni mieszkaniowej w Rzeszowie doszło do przełomu. Nowa rada nadzorcza Rzeszowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej odwołała dotychczasowy zarząd i powołała nowego prezesa.
W trakcie posiedzenia, które odbyło się w czwartek 21 maja, rada nadzorcza odwołała dotychczasowego prezesa Zygmunta Haliniaka oraz jego zastępcę Stanisława Ruszałę. Rozwiązano z nimi umowy ze skutkiem natychmiastowym, bez trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia.
Następnie rada na stanowisko prezesa zarządu powołała Mateusza Maciejczyka, radnego miasta Rzeszowa i przewodniczącego osiedla Baranówka. Do czasowego pełnienia funkcji zastępcy prezesa delegowano też członka rady nadzorczej Roberta Grzesika.
RSM w końcu „odbita”
Dla wielu mieszkańców to symboliczne zakończenie wielomiesięcznej walki o zmiany w RSM. Walne zgromadzenie, które rozpoczęło się 13 kwietnia, miało wyjątkowo wysoką frekwencję i burzliwy przebieg. Wielu członków spółdzielni potraktowało wybory jako szansę, na odzyskanie wpływu na działalność największej spółdzielni mieszkaniowej w mieście.
Część mieszkańców od lat krytykowała bowiem sposób zarządzania RSM, wskazując m.in. na brak przejrzystości, rosnące opłaty i wieloletnie utrzymywanie się tych samych osób na stanowiskach kierowniczych. Wybory do rady nadzorczej miały być początkiem zmian, ale po ich zakończeniu rozpoczął się kolejny etap konfliktu.
Stary zarząd zakwestionował wyniki głosowania, wskazując na rozbieżności w interpretacji przepisów i sposobie liczenia głosów. Argumentował, że pojawiły się dwa różne protokoły z obrad kolegium, a wybór nowych członków rady nadzorczej miał odbyć się niezgodnie z prawem.
Mateusz Maciejczyk, nowy prezes RSM: Jesteśmy do dyspozycji mieszkańców
Mimo tych zastrzeżeń nowa rada nadzorcza rozpoczęła działanie i zdecydowała o zmianie władz spółdzielni.

– W pierwszej kolejności na pewno trzeba zająć się kwestiami prawnymi wpisania zarówno zarządu, jak i rady nadzorczej do KRS-u, to jest kluczowe. Planuję też spotkania z pracownikami i realizację otwartości spółdzielni na członków, o której mówiliśmy w trakcie kampanii – mówi nowy prezes Mateusz Maciejczyk.
Jak podkreśla, obecnie najważniejsze są kwestie organizacyjne i uporządkowanie sytuacji prawnej spółdzielni.
– Posiedzenie rady nadzorczej będzie zwoływał zastępca przewodniczącego. Wstępnie jest planowane pod koniec czerwca. No chyba, że wystąpią jakieś nieplanowane sytuacje i rada nadzorcza będzie musiała być zwołana wcześniej. My jesteśmy do pełnej dyspozycji członków spółdzielni – dodaje Maciejczyk.
Zwolnień grupowych w spółdzielni nie będzie
W ostatnich dniach wśród pracowników spółdzielni pojawiły się również obawy dotyczące możliwych zwolnień grupowych w RSM po zmianie władz. Nowy prezes stanowczo temu zaprzecza.
– Nic takiego nie nastąpi i nie mamy pojęcia od kogo to wyszło. Zostałem upoważniony przez radę nadzorczą, aby te plotki zdementować – podkreśla Maciejczyk.
Na razie nie wiadomo jeszcze, czy poprzedni zarząd pogodzi się z utratą stanowisk i zakończy spór wokół wyników wyborów. W tle nadal pozostają kwestie prawne związane z wpisem nowych władz do KRS.
Rzeszowska Spółdzielnia Mieszkaniowa działa od 1958 roku. Zarządza 277 budynkami i ponad 16,6 tys. mieszkań. To największa spółdzielnia mieszkaniowa w Rzeszowie i jedna z największych na Podkarpaciu.
Bądź na bieżąco. Obserwuj ToRzeszów w Google News.

