mateusz maciejczyk
Nowa droga połączy ulice Ropczycką i Tarnowską. Ma odciążyć ruch w północnej części Rzeszowa i poprawić bezpieczeństwo mieszkańców.
Blisko tysiąc roślin, pergole, nowe leżaki i ogród deszczowy pojawią się w okolicach ulicy Zajęczej na osiedlu Baranówka. – To tylko pierwszy etap większej wizji – mówi Mateusz Maciejczyk, przewodniczący Rady Osiedla Baranówka.
Mieszkańcy Baranówki i Miłocina protestują przeciw budowie łącznika drogowego do strefy Dworzysko. Obawiają się, że „tymczasowe” rozwiązanie szybko zamieni się w trasę dla tysięcy samochodów. Miasto zapewnia, że tamtędy chce puścić tylko autobus, ale analizuje też postawienie szlabanu.
Na osiedlu Andersa w Rzeszowie trwa spór o zabudowę niewielkiej działki przy ul. Mikołajczyka. Początkowo planowano tam postawić nawet 12-kondygnacyjny wieżowiec. Dziś inwestor próbuje ponownie – ale mieszkańcy nadal są przeciwni.
– Od stycznia zniknęły dopłaty do wody, przez co wzrosły rachunki – denerwuje się mieszkaniec Zwięczycy. Ratusz tłumaczy, że negocjuje przejęcie sieci, a mieszkańcy kilku osiedli – chociaż obiecywano takie same stawki w całym mieście – na razie muszą płacić więcej.
Baranówka to jedno z największych i najstarszych osiedli w Rzeszowie. W ostatnich latach powstały tam nowe tereny rekreacyjne, parki dla psów czy pumptrack. Mieszkańcy wciąż jednak zgłaszają problemy z parkingami, ruchem samochodowym i infrastrukturą osiedlową.
Czy przewodniczący rad osiedli w miastach powinni być traktowani podobnie jak sołtysi i dostawać np. wynagrodzenie? Taką dyskusję chce rozpocząć rzeszowski radny Mateusz Maciejczyk. Jego zdaniem osoby kierujące osiedlami wykonują podobną pracę społeczną, a często reprezentują nawet większe społeczności.
Regionalna Izba Obrachunkowa nie dopatrzyła się naruszenia prawa w Wieloletniej Prognozie Finansowej Rzeszowa. – Możemy ruszać dalej, możemy pracować na rzecz miasta i przygotowywać kolejne inwestycje – mówi zadowolony prezydent Konrad Fijołek.
Choć ZTM uznał sprawę za zamkniętą, radny Mateusz Maciejczyk nie odpuszcza. Po fali komentarzy kieruje interpelację do prezydenta Rzeszowa. Jak mówi – stawką jest nie tylko numer linii 30, ale zaufanie do sensu miejskich konsultacji.
Zniknie linia nr 30. Mieszkańcy oburzeni, rady osiedli chcą ratować sytuację, ZTM zdania nie zmienia
Konsultacje społeczne miały poprawić komfort podróżowania po Rzeszowie, a zamiast tego wywołały falę krytyki. Najwięcej emocji budzi likwidacja linii nr 30, kluczowego połączenia dla tysięcy mieszkańców osiedli Andersa i Baranówka.