
Wraz z nadejściem wiosny wraca niebezpieczny problem, jakim jest wypalanie traw. Policja przypomina, że to zjawisko nie tylko groźne, ale też surowo karane. Grzywna może sięgnąć nawet 30 tys. zł.
Spis treści:
W minioną środę dyżurny rzeszowskiej komendy otrzymał zgłoszenie o pożarze traw na terenie gminy Boguchwała. Na miejsce pojechali policjanci z miejscowego komisariatu.
Ogień szybko wymknął się spod kontroli
Funkcjonariusze ustalili, że ogień pojawił się podczas wypalania suchej trawy przez 45-letniego mieszkańca jednej z miejscowości w gminie. W pewnym momencie mężczyzna stracił kontrolę nad płomieniami. Z powodu wiatru ogień zaczął się szybko rozprzestrzeniać.
Na miejsce wezwano strażaków, którzy ugasili pożar. 45-latek został ukarany mandatem za popełnione wykroczenie.
Nowe przepisy. Za wypalanie traw nawet 30 tys. zł grzywny
Policja przypomina, że wypalanie traw jest zabronione. Zgodnie z przepisami ustawy o ochronie przyrody obowiązuje zakaz wypalania m.in.:
- łąk i pastwisk
- nieużytków
- rowów i pasów przydrożnych
- trzcinowisk i szuwarów.
Od 2 stycznia 2026 roku zaostrzone zostały tez przepisy dotyczące tego zjawiska. Za złamanie zakazu grozi areszt, ograniczenie wolności albo grzywna nawet do 30 tys. złotych.

To nie pomaga glebie, a może doprowadzić do tragedii
Mimo licznych apeli wciąż są osoby, które wierzą w mit, że wypalanie traw użyźnia glebę lub „oczyszcza” teren. W rzeczywistości jest odwrotnie. Ogień niszczy mikroorganizmy w glebie, zabija zwierzęta i może szybko rozprzestrzenić się na pobliskie pola, lasy czy zabudowania.
Przy suchym podłożu i zmiennym wietrze wystarczy chwila, by niewielkie ognisko zamieniło się w poważny pożar zagrażający ludziom i mieniu.
Dlatego zarówno policja, jak i strażacy, apelują o rozsądek i przypominają, że w przypadku zauważenia pożaru traw należy natychmiast powiadomić służby ratunkowe.

