
Poseł Paweł Kowal nie widzi problemu w tym, że kolejne osoby z jego politycznego otoczenia trafiają do spółek Skarbu Państwa. Przekonuje, że nie wpływa na nominacje i nie wie nawet, jakie mają obowiązki.
Spis treści:
Paweł Kowal przekonuje, że nie ma wpływu na nominacje w spółkach Skarbu Państwa. Pytany o kolejne osoby związane z jego otoczeniem, które obejmują stanowiska w państwowych firmach i fundacjach, odpowiada, że są to „decyzje korporacyjne”.
Problem w tym, że lista nazwisk robi się coraz dłuższa. Jest na niej m.in. Jerzy Tabin, który właśnie został wiceprezesem PGE Dystrybucja. Poseł i nowy członek zarządu PGE znają się od lat – jeszcze z podwórka.
Paweł Kowal: Nie wpływam na decyzje żadnej korporacji
O nominacje Jerzego Tabina, Krzysztofa Kłaka, Macieja Rałowskiego i Edyty Walczyk zapytaliśmy posła Pawła Kowala podczas dzisiejszej konferencji prasowej. Nie zamierzał jednak komentować poszczególnych decyzji.
– To decyzje korporacyjne, ja tego nie komentuję, ja się w to nie mieszam – odpowiedział.
Dodając, że te osoby – z wyjątkiem jednej – nie są członkami Koalicji Obywatelskiej.
Przekonywał również, że wszystko jest jawne i nic nie zostało utajnione odcinając się od sugestii, że mógłby wpływać na obsadę stanowisk.
– Mówię szczerze, może pani się to w głowie nie mieścić, że nie wpływam na decyzje korporacyjne. Jestem zbyt doświadczony, żeby się w takie rzeczy mieszać – powiedział.
Dodał, że jeśli odbywają się konkursy, to decyzje personalne podejmują same spółki, a informacje na ten temat są jawne.

Tabin zna Kowala od lat. Teraz dostał dodatkowy fotel w PGE
Jednym z najbardziej interesujących przykładów ostatnich nominacji jest Jerzy Tabin. Były dyrektor Biura Wojewody Podkarpackiego 1 września ma objąć stanowisko wiceprezesa PGE Dystrybucja. Spółka ma siedzibę w Lublinie, a Tabin będzie jednym z sześciu członków zarządu.
To właśnie liczba członków zarządu jest tutaj istotna. W ramach przebudowy władz PGE Dystrybucja skład zarządu został bowiem zwiększony, a jednym z nowych członków został właśnie Jerzy Tabin. Wcześniej, przez blisko trzy lata, był on dyrektorem Biura Wojewody Podkarpackiego. W administracji zajmował się m.in. obsługą wizyt członków rządu i delegacji oraz sprawami reprezentacyjnymi i informacyjnymi wojewody.
Co łączy go z Pawłem Kowalem? Nie tylko polityczne i zawodowe otoczenie. Obaj znają się od lat, jeszcze z tzw. czasów podwórkowych. Obaj dorastali na Nowym Mieście w Rzeszowie. Sam Kowal podczas konferencji nie kwestionował zresztą znajomości z Tabinem.
– Ani nie jest na plus, ani nie jest na minus, że ktoś mnie zna. Nie jest nic dziwnego, że ktoś mnie zna. Nie sprawdziłem, ale prawdopodobnie 50 procent albo nawet 90 procent osób, które się zgłaszało mnie zna (od redakcji: zgłaszało do rad nadzorczych). No i co z tego? – pytał.
Jak wyjaśniał nie zna również przyczyn, dla których zarząd PGE Dystrybucja został nagle zwiększony o kolejną osobę i dlaczego trafił do niego właśnie związany z Rzeszowem Tabin.
– Nie mam o tym zielonego pojęcia, jakie kto ma obowiązki w zarządzie spółek – mówił.

Były wiceprezes ironizuje
Wymiana władz PGE Dystrybucja wywołała zresztą ironiczną reakcję Tomasza Małeckiego, którego Tabin zastąpił w zarządzie.
– Gratuluję nowym członkom zarządu powołania i życzę samych sukcesów. Niech transformacja energetyczna staje się faktem.
Chwilę później dodał, że docenia także fakt, że aż dwóch nowych członków zarządu zostało powołanych w jego miejsce.
– Jest to wyraz docenienia mojej pracy. Dziękuję za to bardzo – ironizował.

Lista się wydłuża
Jerzy Tabin nie jest jedynym nazwiskiem z podkarpackiego otoczenia Koalicji Obywatelskiej, które w ostatnim czasie pojawiło się w państwowych spółkach.
Przypomnijmy – w czerwcu do zarządu PGE Energetyka Kolejowa jako wiceprezes trafił Krzysztof Kłak, przewodniczący klubu KO w Sejmiku Województwa Podkarpackiego. Maciej Rałowski, fotograf i współpracownik Pawła Kowala, od lutego 2026 roku figuruje w KRS jako członek rady nadzorczej spółki Energia Euro Park.
Na liście jest też była szefowa kampanii Pawła Kowala Edyta Walczyk, która w lipcu została wiceprezeską rzeszowskiego MPWiK. Ona również w lutym 2026 roku zasiadła w zarządzie Fundacji Pro Arte Et Historia oraz jej córka Nina Walczyk , która od kwietnia zasiada w radzie nadzorczej PKP Cargo Tabor.
Do tego grona dołączył Krzysztof Kuboń, który współpracuje z Pawłem Kowalem, pracując w gabinecie przewodniczącego Komisji Spraw Zagranicznych Sejmu RP. Figuruje w rejestrze KRS jako osoba powiązana z Fundacją Pro Arte Et Historia oraz Fundacją Energia dla Europy.
Natomiast blisko współpracująca z posłem prof. Anna Siewierska, jest członkinią Fundacji PGE. W tym przypadku trudno jednak stawiać znak równości z pozostałymi nazwiskami. Prof. Siewierska ma poważny dorobek naukowy i kompetencje, które mogą być argumentem za jej obecnością w tego typu instytucji.
„To nie jest rozdawnictwo partyjne”
Podczas konferencji padło również pytanie o słowa premiera Donalda Tuska, który zapowiadał odejście od partyjnego rozdawnictwa w państwowych spółkach.
Poseł Kowal zdecydowanie odrzucił takie określenie.
– No ale to nie jest rozdawnictwo partyjne. Przykład, który pani pokazuje jest przykładem dokładnie na coś odwrotnego. Ten przykład pokazuje, że są osoby, które są w stanie społecznie pomagać na rzecz dobra wspólnego – mówił nawiązując do prof. Siewierskiej.
Kiedy dziennikarze zwrócili uwagę, że trudno mówić o pracy społecznej, gdy mowa o wiceprezesach spółek Skarbu Państwa, poseł ponownie wrócił do swojej głównej odpowiedzi: – To są decyzje korporacyjne.
Standardy miały być inne
Podkreślmy – nie chodzi o to, że osoby zające danego polityka nie mają prawa dostać stanowiska. Nie chodzi też o to, że każdy człowiek związany z konkretnym środowiskiem politycznym jest z definicji niekompetentny. Problemem jest standard, który miał być inny, niż za czasów PiS.
Jeżeli w kolejnych państwowych spółkach pojawiają się ludzie z bliskiego otoczenia konkretnego polityka, naturalne jest pytanie o transparentność procesu. Tym bardziej gdy – jak w przypadku PGE Dystrybucja – zarząd zostaje powiększony, a jednym z nowych członków zostaje wieloletni znajomy tego polityka.
Odpowiedź, którą poseł Kowal powtarzał jak mantrę: „to decyzje korporacyjne” – jest formalnie poprawna. Nie kończy jednak dyskusji o tym, kto, dlaczego i według jakich kryteriów trafia na najważniejsze stanowiska w spółkach państwowych.
My z kolei nadal czekamy na odpowiedź premiera Donalda Tuska w sprawie opisanych nominacji i tego, jakie standardy obowiązują dziś przy obsadzaniu państwowych spółek.
Bądź na bieżąco. Obserwuj ToRzeszów w Google News.

