Przejdź do treści
Na żywo
Lubię to
Śmiech
Złość
Płacz
Super
Gorący tematPolityka i samorząd

WPF i zmiany w budżecie tym razem przyjęte. „Czy my żyjemy na dwóch poziomach realistyczności?”

Po kilku godzinach dyskusji Rada Miasta Rzeszowa przyjęła zmiany w Wieloletniej Prognozie Finansowej (WPF) oraz tegorocznym budżecie. Najwięcej emocji wzbudziły prognozy finansowe miasta, przyszłość szkoły w Budziwoju oraz tempo realizacji kluczowych inwestycji.

3 czerwca 2026
Debata
Paulina BajdaPaulina Bajda · 3 czerwca 2026
Udostępnij
Skopiowano!
prezydent Rzeszowa
Tym razem prezydent Rzeszowa tryumfował, radni przyjęli zmiany w WPF i budżet. | Fot. Paulina Bajda

Po kilku godzinach dyskusji Rada Miasta Rzeszowa przyjęła zmiany w Wieloletniej Prognozie Finansowej (WPF) oraz tegorocznym budżecie. Najwięcej emocji wzbudziły prognozy finansowe miasta, przyszłość szkoły w Budziwoju oraz tempo realizacji kluczowych inwestycji.


Nadzwyczajna sesja została zwołana na wniosek prezydenta Rzeszowa Konrada Fijołka, po tygodniu od ostatniej sesji, w trakcie której odrzucono zmiany w Wieloletniej Prognozie Finansowej. W porządku obrad znalazły się tylko dwa punkty: zmiany w WPF-ie oraz korekty budżetu na 2025 rok.

Choć formalnie obradowano nad dwoma uchwałami, dyskusja jak zwykle szybko przerodziła się w kolejną debatę o przyszłości miejskich inwestycji i zadłużeniu samorządu.

Powrót do sporu o WPF. „Czy my żyjemy na dwóch różnych poziomach realistyczności?”

Punktem wyjścia była sytuacja z poprzedniej sesji, w trakcie której większość radnych nie zgodziła się na zmiany w Wieloletniej Prognozie Finansowej. Głównym powodem było wpisanie w uchwale 500 mln złotych na wydatki związane z budową aquaparku. W nowym projekcie kontrowersyjnego zapisu już nie było, jednak opozycyjni radni z klubów Razem dla Rzeszowa i PiS wrócili do pytań o wiarygodność miejskich prognoz finansowych.

Jacek Strojny, radny klubu Razem dla Rzeszowa i wiceprzewodniczący rady, zwracał uwagę, że jeszcze zaledwie tydzień wcześniej ratusz przedstawiał inne założenia dotyczące przyszłych dochodów i nadwyżki operacyjnej miasta.

– W ostatnim tygodniu pan to uzasadniał zmianami geopolitycznymi, zmianą w zakresie naliczania subwencji i tak dalej. Chciałbym poznać, co się takiego wydarzyło, że już jest to nieaktualne po tygodniu – zwracał się do prezydenta.

Podobne wątpliwości zgłaszał przewodniczący rady Waldemar Szumny z klubu Prawa i Sprawiedliwości.

– Państwo poprzednim razem zaproponowaliście realistyczną wieloletnią prognozę finansową. Teraz proponujecie inną wieloletnią prognozę finansową i ona też ma być realistyczna. To czy my żyjemy na dwóch różnych poziomach realistyczności? – pytał.

Prezydent Konrad Fijołek odpowiadał, że obecny projekt jest konsekwencją nieprzyjęcia poprzednich zmian przez radę.

– To jest tylko i wyłącznie techniczny zabieg do tego, żeby umożliwić realizację miejskich zadań, bieżących zadań w ramach zmiany budżetowej – tłumaczył.

Szkoła w Budziwoju znów w centrum uwagi

Najwięcej emocji tym razem wzbudziła planowana i długo oczekiwana budowa zespołu szkolno-przedszkolnego na osiedlu Budziwój. Radni PiS i Razem dla Rzeszowa zwracali uwagę, że środki finansowe zapisane wcześniej na tę inwestycję są sukcesywnie zmniejszane.

Mateusz Szpyrka z klubu PiS pytał nie tylko o szkołę, ale również o obiecaną budowę remizy strażackiej oraz ronda na osiedlu Słocina. Jeszcze ostrzej sytuację oceniał jego klubowy kolega Aleksander Szala.

– Mam znaczącą obawę, że budowa szkoły podstawowej w Budziwoju nigdy nie zostanie zrealizowana – powątpiewał.

Elżbieta Niedzielska z Razem dla Rzeszowa przypominała natomiast, że pod koniec ubiegłego roku zapisano na ten cel 6 mln zł.

– Mieliście pełną świadomość tego, że w tym roku tej szkoły nie wybudujemy, a te 6 milionów po prostu dobrze w tym miejscu wyglądało – stwierdziła, komentując zapisy w WPF-ie.

Konrad Fijołek: Ta inwestycja jest priorytetem

Prezydent przekonywał, że inwestycja na osiedlu Budziwój pozostaje priorytetem miasta, a przesuwane pieniądze nie mogłyby zostać wykorzystane na budowę, ponieważ projekt jest jeszcze opracowywany.

– Szkoła się projektuje. Środki finansowe, które dziś mamy zapisane na jej realizację w tym roku nie zostaną wykorzystane, ponieważ nie zaczniemy w tym roku budowy – odpowiadał.

Jednocześnie potwierdził, że projekt musi uwzględnić nowe wymagania dotyczące miejsc schronienia.

– Musimy zdecydować o tym, czy pod szkołą w Budziwoju będzie schron i jakiej kategorii. Chcemy robić pod szkołami schrony – podkreślał.

Pieniądze muszą pracować

Stanowiska władz miasta bronili radni klubów Rozwój Rzeszowa. Witold Walawender argumentował, że utrzymywanie wysokich kwot na inwestycję będącą jeszcze na etapie projektowania nie miałoby uzasadnienia.

– Nam wszystkim radnym zależy, żeby wybudować każdą szkołę czy w Budziwoju, czy w Matysówce – przekonywał.

Co ważne – podobnie wypowiadał się były prezydent Rzeszowa, a obecnie radny klubu PiS Andrzej Szlachta. Przypominał on, że środki finansowe wpisane wcześniej do budżetu pochodziły z dodatkowych funduszy zewnętrznych i od początku było wiadomo, że nie zostaną wykorzystane na budowę jeszcze w tym roku.

Sam prezydent Fijołek określił budowę szkoły w Budziwoju jako najważniejsze obecnie przedsięwzięcie edukacyjne miasta.

– To dzisiaj jest inwestycja edukacyjna numer jeden w Rzeszowie – podkreślał.

Spór o zadłużenie i „realistyczność” prognoz

W trakcie sesji wiele miejsca poświęcono również samej „filozofii planowania finansów miasta”. Skarbnik Jacek Mróz przekonywał radnych, że wieloletnie prognozy muszą być aktualizowane wraz ze zmianą warunków gospodarczych, dostępnością funduszy i planowanych inwestycji.

– Nie zaciągamy długu na nic innego niż inwestycje. To jest prorozwojowe dla miasta – argumentował.

Z takimi argumentami nie zgadzał się Jacek Strojny.

– W ciągu ośmiu dni przeskakujemy z jednej rzeczywistości do drugiej. Jak mamy podejmować decyzje o zadłużaniu miasta, skoro nie jesteście w stanie określić kryteriów oceny możliwości spłaty długu? – pytał.

Dec i Kultys: WPF to prognoza, można ją zmieniać

Co ciekawe, po stronie władz Rzeszowa stanęli natomiast dwaj – zazwyczaj opozycyjni wobec siebie radni – Andrzej Dec z klubu KO i Robert Kultys z PiS, będący już „samorządowymi weteranami” w radzie miasta. Zwracali uwagę młodszym kolegom, że wieloletnia prognoza finansowa z definicji nie jest szczegółowym planem, lecz dokumentem prognostycznym.

– WPF w tych dalszych częściach nie jest żadną realistycznością. To jest prognoza, którą możemy zrobić dzisiaj taką, jutro inną – oceniał Dec.

Kultys dodał, że „nigdy nie osiągniemy pełnej realistyczności prognozy, bo to jest prognoza”.

WPF i budżet przyjęte

Ostatecznie zmiany w Wieloletniej Prognozie Finansowej zostały przyjęte czternastoma głosami za, przy siedmiu przeciwnych i jednym głosie wstrzymującym się. Po głosowaniu Jacek Strojny oraz Elżbieta Niedzielska zgłosili votum separatum, podtrzymując opinię, że dokument opiera się na nierealistycznych założeniach.

Kilka minut później rada przyjęła również zmiany w budżecie miasta. Za głosowało 17 radnych, czterech wstrzymało się od głosu.

Lubię to
Śmiech
Złość
Płacz
Super
Komentarze

Komentarze0

Powiązane artykuły

Niezbędne cookies działają zawsze. Za Twoją zgodą sprawdzamy też, jak korzystasz ze strony - zapisujemy przebieg wizyty i kliknięcia, żeby ją poprawiać. Robi to dostawca spoza EOG, a zgodę wycofasz w stopce. Polityka prywatności, Polityka cookies.