Wieża na Baranówce nie do rozebrania, przynajmniej na razie. Jest ruch konserwatora zabytków
Ruszyło postępowanie w sprawie wpisania wieży telewizyjnej na Baranówce do rejestru zabytków. Do czasu ostatecznej decyzji nie można jej rozebrać ani zmienić jej wyglądu. To komplikuje plany Emitela, który chce postawić w tym miejscu blok.
Łukasz Pelc · 2 września 2026
O przyszłości wieży przy ul. Broniewskiego piszemy od kilku tygodni - od pojawienia się koncepcji bloku, przez pozytywną opinię miejskiej komisji, sprzeciw części mieszkańców, pomysł tarasu widokowego, komentarz architekta o kebabie za 200 zł, aż po wniosek o wpis do rejestru zabytków i ostatnią decyzję radnych.
Przypomnijmy, plan Emitela zakłada przeniesienie nadajników i rozbiórkę konstrukcji. W miejscu wieży mógłby powstać kaskadowy budynek mieszkalno-usługowy z 67 mieszkaniami.
Najwyższa część, zgodnie z projektem, ma mieć 10 kondygnacji, najniższa cztery. Na parterze inwestor planuje lokale usługowe, a pod ziemią dwupoziomowy garaż.
I tu pojawiają się schody. Na taki blok nie pozwala plan miejscowy. W tym miejscu przewiduje usługi, budynki do 8 m wysokości i wieżę telewizyjną. Emitel skorzystał więc z procedury lex deweloper, która pozwala radzie zgodzić się na inwestycję mieszkaniową niezależnie od zapisów planu.
Koncepcja dostała wcześniej pozytywną opinię Miejskiej Komisji Urbanistyczno-Architektonicznej. Później dokumentami zajął się Wydział Architektury. 25 sierpnia projekt uchwały trafił do porządku obrad Rady Miasta Rzeszowa.
Radni zgodzili się na lokalizację inwestycji. Za uchwałą głosowało 15 osób, pięć było przeciw, dwie się wstrzymały.
Zielone światło to jeszcze nie pozwolenie na budowę. Sześć dni po głosowaniu sytuacja zmieniła się diametralnie.
Braki uzupełnione. Postępowanie ruszyło
O wpisanie wieży do rejestru wystąpiło Stowarzyszenie Ochrony Architektury Powojennej. Wniosek trafił do konserwatora 11 sierpnia.
Adam Sapeta, podkarpacki wojewódzki konserwator zabytków, zapowiadał wtedy, że urząd nie będzie zwlekał.
- Jeżeli wniosek jest kompletny, to bez zwłoki nastąpi wszczęcie postępowania - napisał Adam Sapeta.
Wniosek miał jednak braki formalne, dlatego urząd wezwał stowarzyszenie do ich uzupełnienia. Organizacja dostarczyła potrzebne dokumenty. W poniedziałek 31 sierpnia postępowanie ruszyło.
Postanowienie podpisała, z upoważnienia konserwatora, jego zastępczyni Edyta Dawidziak. Urząd dopuścił również stowarzyszenie do udziału w postępowaniu na prawach strony.
Wpisu jeszcze nie ma. Konserwator musi ocenić wieżę i wydać decyzję. Samo rozpoczęcie postępowania wystarczyło jednak, aby zatrzymać ewentualne prace przy obiekcie.
Do końca postępowania wieży telewizyjnej nie można ruszyć
Przy wieży nie wolno prowadzić prac ani podejmować innych działań, które mogłyby naruszyć konstrukcję lub zmienić jej wygląd. Zakaz będzie obowiązywał do czasu, gdy decyzja konserwatora stanie się ostateczna.
- Powyższy zakaz dotyczy także robót budowlanych objętych pozwoleniem na budowę albo zgłoszeniem, a także działań określonych w innej decyzji pozwalającej na ich prowadzenie - czytamy w postanowieniu.
Emitel musi czekać. Wpis wieży do rejestru zabytków może przekreślić plan budowy bloku w zaproponowanym kształcie.

Dla jednych symbol osiedla, dla innych niekoniecznie
Stowarzyszenie Ochrony Architektury Powojennej od początku sporu przypomina, że wieża powstała w latach 1972-1973. Przekonuje, że jest częścią historii i krajobrazu Baranówki - jej konstrukcja może mieć wartość architektoniczną.
Jak czytamy w uzasadnieniu postanowienia, organizacja zadeklarowała pomoc w opracowaniu i przedstawieniu materiałów archiwalnych, które udokumentują budowę wieży. Będzie szukać też inżynierów i budowlańców, którzy mogą pomóc ustalić, czy zastosowane w niej rozwiązania konstrukcyjne były unikalne.
Za powstaniem wieży stał Społeczny Komitet Budowy Telewizyjnego Ośrodka Nadawczego; przy budowie pracowali miejscowi specjaliści. Konstrukcja nadal nadaje trzeci multipleks naziemnej telewizji cyfrowej oraz radio DAB+.
Maciej Łobos z pracowni MWM Architekci reprezentował inwestora podczas sesji Rady Miasta Rzeszowa 25 sierpnia. Wieżę ocenił inaczej.
- To typowy maszt antenowy z lat 70., który był stawiany w całej Polsce. Nie ma absolutnie żadnej wartości kulturowej, być może poza sentymentalną - przekonywał radnych.
Obrońcy konstrukcji mają też inny argument. W Strategii Rozwoju Miasta Rzeszowa do 2035 r. miasto wymieniło wieżę jako dobro kultury współczesnej. W listopadzie 2025 r. radni ją przyjęli.
Podczas sierpniowej sesji Michał Wróbel pytał, dlaczego miasto najpierw mówił o ochronie rzeszowskiej wieży, a później zgodziło się na blok zamiast niej. Chciał, aby rada poczekała na stanowisko konserwatora. Radni nie poczekali.
Z rozpoczęcia postępowania cieszy się Adam Moczulski, przewodniczący Rady os. Króla Stanisława Augusta, który od początku zabiega o zachowanie wieży. Zaznacza, że o wpisie powinny przesądzić materiały zebrane przez konserwatora.
- Trzymam kciuki. Mam nadzieję, że ten proces zakończy się sukcesem - powiedział nam Adam Moczulski.



