Sejmik Województwa Podkarpackiego przyjął stanowisko w sprawie „obrony ładu konstytucyjnego” i sprzeciwu wobec działań wymierzonych w Trybunał Konstytucyjny. Za głosowali jednogłośnie radni PiS i Konfederacji.
Sejmik Podkarpacki przyjął stanowisko w obronie Trybunału. Radni KO zbojkotowali sesję i kwestionują jej legalność
Na nadzwyczajnej sesji Sejmiku Województwa Podkarpackiego pojawili się prawicowi samorządowcy z całego regionu, a radni PiS i Konfederacji przyjęli stanowisko w obronie Trybunału Konstytucyjnego. Opozycja zbojkotowała głosowanie i zarzuciła przewodniczącemu naruszenie procedur.

adni PiS i Konfederacji jednogłośnie przyjęli stanowisko krytykujące działania rządu wobec Trybunału Konstytucyjnego. | Fot. Sebastian Stankiewicz/Biuro Prasowe UMWP
Dzisiejsza sesja odbyła się jednak w cieniu sporu o sposób jej zwołania. Radni Koalicji Obywatelskiej nie pojawili się na obradach, twierdząc, że nie zostali prawidłowo i terminowo powiadomieni, a radni PSL-Polska 2050 nie wzięli udziału w głosowaniu. Wątpliwości w tej sprawie badać będzie wojewoda podkarpacka.
Projekt autorstwa PiS i Konfederacji
Piątkowa sesja nadzwyczajna miała dwa wątki. Pierwszy dotyczył sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego i politycznego stanowiska, jakie w tej sprawie postanowiła przyjąć większość sejmiku.
Drugi - procedury zwołania obrad, którą zakwestionowali radni KO. Mimo ich nieobecności na sali było kworum, a w posiedzeniu uczestniczyła także liczna grupa samorządowców z regionu, w tym starostowie, wójtowie i burmistrzowie związani z PiS.
Projekt stanowiska przygotowali radni PiS i Konfederacji. W dokumencie potępiono działania rządu wobec Trybunału, określając je jako „siłowe” i prowadzące do próby bezprawnego przejęcia konstytucyjnego organu państwa.
Autorzy stanęli też po stronie prezydenta Karola Nawrockiego, podkreślając jego rolę w ochronie ładu konstytucyjnego. W stanowisku zakwestionowano status sędziów, którzy nie złożyli ślubowania wobec prezydenta, oraz działania podejmowane przez nich w Trybunale.

Prof. Dariusz Dudek: Zamach na konstytucyjny organ państwa
Podczas dyskusji głos zabrał m.in. prof. Dariusz Dudek, doradca prezydenta Karola Nawrockiego. Bardzo ostro ocenił działania obecnej większości rządzącej wokół TK.
- To, co powoduje ten mój wstyd za prawników, dotyczy przebiegu wydarzenia, które nazywane jest zgromadzeniem, a które za zgromadzenie nie może być traktowane. Dzisiaj mamy nie zamach stanu, ale zamach na konstytucyjny organ państwa - mówił profesor.
Dudek kwestionował również udział w pracach Trybunału osób, które nie złożyły ślubowania przed prezydentem. Krytykował zaangażowanie policji w konflikt i działania rządu, które jego zdaniem prowadzą do łamania prawa.
Jako możliwe wyjście z kryzysu wskazał polityczny i prawny „reset konstytucyjny”. Zapowiedział przy tym, że prezydent ma przedstawić propozycję rozwiązania sporu.
Władysław Ortyl: Mamy obowiązek odnosić się do spraw, które dotyczą naszej ojczyzny
Marszałek województwa Władysław Ortyl przekonywał, że samorządowcy nie powinni pozostawać obojętni wobec sytuacji w Trybunale. Zwracał uwagę, że spór na szczeblu krajowym ma również znaczenie dla samorządów, których samodzielność podlega ochronie prawnej.
- Przeżywamy dramatyczną sytuację, która ma miejsce w Warszawie pod Trybunałem i w stosunku do Trybunału. My samorządowcy już nie raz dowodziliśmy, że jesteśmy ważnym elementem państwowości i w trudnych momentach stawiamy się na wezwanie. Jesteśmy częścią państwa i mamy obowiązek odnosić się do spraw, które dotyczą naszej ojczyzny - mówił marszałek.
Z kolei Marcin Fijołek, przewodniczący klubu radnych PiS, argumentował, że osłabienie Trybunału może mieć konsekwencje także dla lokalnych wspólnot.
- Nie będzie silnego samorządu bez silnych gwarancji konstytucyjnych. Nie będzie prawdziwej decentralizacji władzy, jeśli nie będziemy mieli pewności, że na straży porządku prawnego stoi Konstytucja i Trybunał Konstytucyjny - przekonywał Fijołek.

Starostowie z PiS za apelem
Podczas sesji przedstawiono również stanowisko Konwentu Powiatów Województwa Podkarpackiego. Starosta łańcucki Adam Krzysztoń, występując w imieniu podkarpackich starostów, odczytał apel skierowany do premiera Donalda Tuska.
Samorządowcy domagają się w nim m.in. wycofania policji spod Trybunału i umożliwienia pracy prezesowi TK Bogdanowi Święczkowskiemu.
- My, starostowie powiatów województwa podkarpackiego, powodowani troską o przyszłość państwa polskiego oraz powierzone nam lokalne społeczności, wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec bezprawnych działań rządu wymierzonych w Trybunał Konstytucyjny jako niezależny organ stojący na straży Konstytucji - głosi stanowisko odczytane przez Krzysztonia.
Radni KO nie przyszli na sesję. „To polityczna hucpa”
Zupełnie inaczej na sprawę patrzą radni Koalicji Obywatelskiej. Ich klub zbojkotował obrady, zarzucając przewodniczącemu sejmiku, że nie powiadomił radnych prawidłowo i z odpowiednim wyprzedzeniem.
W opublikowanym stanowisku wskazali, że regulamin przewiduje możliwość skrócenia terminu zawiadomienia do trzech dni, ale tylko w szczególnie uzasadnionych przypadkach.
Radni KO podkreślają, że temat sesji nie dotyczył pilnej sprawy związanej z funkcjonowaniem województwa, lecz sporu politycznego na szczeblu centralnym. Ich zdaniem sejmik został wykorzystany do partyjnej manifestacji poparcia dla prezydenta.
- Nie można wiarygodnie mówić o praworządności, jednocześnie lekceważąc procedury obowiązujące we własnym samorządzie - napisali w stanowisku.
Krzysztof Kłak: To polityczna hucpa!
Przewodniczący klubu KO Krzysztof Kłak, który wcześniej zwrócił się do wojewody o interwencję w sprawie zwołania sesji, nie zmienił zdania.
- To, w jaki sposób zwołano dzisiejszą nadzwyczajną sesję Sejmiku Województwa Podkarpackiego, to absolutny skandal i polityczna hucpa! Złamano nasz regulamin, nie powiadamiając prawidłowo i w terminie radnych Koalicji Obywatelskiej - komentował.
Kłak zapowiedział podjęcie kroków prawnych, które mają doprowadzić do zbadania legalności zwołania sesji i podjętej podczas niej uchwały.
Wojewoda poprosiła o dokumenty
Wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul zwróciła się już do przewodniczącego sejmiku Jerzego Borcza o przekazanie dokumentów i wyjaśnień dotyczących organizacji piątkowych obrad. Pismo, podpisane przez dyrektorkę Wydziału Prawnego i Nadzoru Magdalenę Kryczkę, jest odpowiedzią na skargę dotyczącą sposobu zwołania sesji.
Wojewoda chce otrzymać m.in. wniosek o zwołanie posiedzenia wraz z porządkiem obrad i projektami uchwał, informacje o sposobach i terminach powiadamiania radnych, potwierdzenia odbioru zawiadomień oraz wyjaśnienie, na jakiej podstawie skrócono termin ich doręczenia. Urząd wojewódzki oczekuje również wykazania, że spełniono ustawowe i regulaminowe warunki zwołania sesji.
Przewodniczący i marszałek odpierają zarzuty
Przewodniczący Jerzy Borcz i marszałek Władysław Ortyl przekonują jednak, że procedura została przeprowadzona prawidłowo.
Borcz wyjaśniał, że radni zostali powiadomieni drogą elektroniczną 4 listopada o godz. 17:30, a tego samego dnia zawiadomienia papierowe dostarczano bezpośrednio do ich miejsc zamieszkania.
Jak twierdzi, większość radnych potwierdziła odbiór dokumentów, a pięcioro nie odebrało zawiadomień i nie odpowiadało na telefony.
- Wniosek został złożony przez wymaganą ustawowo liczbę radnych. W takiej sytuacji przewodniczący sejmiku nie ma wyjścia - jest zobligowany do zwołania sesji nadzwyczajnej w ciągu 7 dni - argumentował Borcz.
Dodał, że zdecydował się na termin 6 listopada ze względu na zbliżający się weekend i Święto Niepodległości.
Podobnie sprawę ocenił marszałek Ortyl. Jak przekazał, przeprowadził własny audyt dotyczący sposobu zawiadamiania radnych.
- Do wszystkich zostały wysłane maile, SMS-y oraz podjęto próby kontaktu telefonicznego. Uważam, że obrady, które dzisiaj odbyliśmy, są zwołane skutecznie, są w pełni prawne i oczywiście obowiązują - oświadczył.
Inne stanowisko zajęli radni PSL-Polska 2050. Pojawili się na sesji, ale podczas krótkiej konferencji prasowej przyznali, że zostali powiadomieni o niej zbyt późno, a sejmik nie powinien zajmować się tego rodzaju uchwałami. Ostatecznie opuścili salę i nie wzięli udziału w głosowaniu.
Uchwała przyjęta jednogłośnie
Ostatecznie stanowisko w sprawie Trybunału zostało przyjęte jednogłośnie głosami obecnych radnych PiS i Konfederacji. Dokument ma zostać przekazany prezydentowi RP, premierowi, prezesowi Trybunału Konstytucyjnego oraz prezesowi Sądu Najwyższego. Po zakończeniu obrad odśpiewano hymn państwowy.
Przypomnijmy - spór o Trybunał Konstytucyjny trwa od 2015 roku i dotyczy m.in. prawidłowości wyboru części sędziów, niezależności instytucji oraz obsady jej kierownictwa. Po zmianie władzy w 2023 roku rząd rozpoczął działania mające przywrócić prawidłowe funkcjonowanie Trybunału, czemu sprzeciwiają się prezydent i PiS. Konfliktowi towarzyszą protesty przed siedzibą TK, a obie strony przedstawiają zupełnie odmienne oceny sytuacji.
Udostępnij ten artykuł



