sejmik województwa podkarpackiego
„Madonna z Dzieciątkiem”, która na Podkarpacie wróciła po wojennej grabieży znów może zostać nam zabrana. Bezcenny obraz z kolekcji Lubomirskich, ma opuścić Przeworsk i trafić do Wrocławia. Mieszkańcy Podkarpacia nie kryją oburzenia. Podkreślają, że to nasze dziedzictwo i powinno pozostać tam, skąd zostało zrabowane.
Ostatnia sesja sejmiku województwa pokazała, że granica pomiędzy debatą a awanturą bywa krucha. Spór o otwieranie korespondencji przerodził się w serię personalnych ataków i oskarżeń. Zamiast przeprosin padły słowa, które pogłębiły podział i podważyły zaufanie do instytucji samorządu.
Zamiast spokojnej korekty budżetu była nerwowa atmosfera, ironiczne uwagi i odmowa dopuszczenia do głosu jednego z radnych powiatowych. Tak wyglądała sesja sejmiku województwa, podczas której radni poprawiali własną decyzję o finansowaniu kolei w Bieszczadach. Pieniądze się znalazły, ale styl debaty pozostawił spory niesmak.
Emocje, oskarżenia o klientelizm i pytania o publiczne pieniądze – debata sejmiku województwa podkarpackiego nad stanowiskiem broniącym Muzeum „Pamięć i Tożsamość” w Toruniu rozgrzała radnych do czerwoności.
Na poniedziałkowej sesji sejmiku radni zdecydują, czy były prezydent RP Andrzej Duda otrzyma odznakę „Zasłużony dla Województwa Podkarpackiego”. Pomysł marszałka Władysława Ortyla budzi skrajne emocje – od poparcia radnych klubu PiS po zdecydowany sprzeciw Koalicji Obywatelskiej.
CPAC Poland – 1,2 mln złotych wydane bez przetargu, sponsor z branży kryptowalut oraz śledztwo prokuratury. Dlaczego marszałek Władysław Ortyl pozwolił pozwolił, by to właśnie kryptogiełda była głównym sponsorem tej politycznej imprezy?
Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie wszczęła śledztwo dotyczące obrotu gruntami rolnymi, w które zaangażowany jest były wicedyrektor KOWR Mariusz Król. Sprawa obejmuje m.in. niewykonanie prawa pierwokupu przez instytucję oraz milionowe zyski z obrotu ziemią.
Mimo poważnych argumentów podkarpacki sejmik odrzucił stanowisko potępiające wykorzystywanie funkcji publicznej w KOWR oraz braku reakcji ówczesnego dyrektora Jerzego Borcza. Radni PiS dodatkowo zarzucili opozycji „polityczną grę”.
Poseł Adam Dziedzic ujawnił dokumenty dotyczące obrotu gruntami, w które zamieszani mieli być Mariusz Król, jego rodzina oraz jego przełożony Jerzy Borcz. Szybkie decyzje w czasach pandemii, rezygnacja z pierwokupu i rola Borcza tworzą według niego „obraz obrzydliwej praktyki, nawet jeśli formalnie zgodnej z prawem”.
Radni Koalicji Obywatelskiej domagają się potępienia działań Jerzego Borcza i odwołania go z funkcji przewodniczącego podkarpackiego sejmiku. Padają zarzuty o konflikcie interesów i „świadomym zatajaniu” informacji o nieprawidłowościach w rzeszowskim KOWR.