Lwowska Rada Obwodowa zdecydowała o tym 20 października. Za głosowało 52 z 55 obecnych deputowanych. Patronem przyszłego roku ma być też Ołeh Olżycz, działacz Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów.
Decyzję skrytykował m.in. IPN. Wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz nazwał ją nieakceptowalną. Kilka polskich miast i regionów wstrzymało współpracę z partnerami ze Lwowa i obwodu lwowskiego albo się nad tym zastanawia. Własny projekt przygotował również klub PiS w sejmiku podkarpackim.
Konfederacja stawia władzom obwodu lwowskiego warunki
Gdyby sejmik przyjął projekt Konfederacji, województwo przestałoby współpracować z obwodem od razu. Wróciłoby do współpracy dopiero wtedy, gdyby rada obwodowa wycofała uchwałę. Władze obwodu musiałyby też pokazać, że szanują pamięć ofiar i pozwalają Polakom szukać ich grobów.
Radny Konfederacji, Adam Berkowicz mówi, że od lat czeka na stanowczą reakcję polskich władz, także samorządowych.
”- Od lat powtarzamy, że to nie teraz, bo trwa wojna i to nie najlepszy czas. Tymczasem właśnie teraz mnożą się na Ukrainie miejsca upamiętnienia bohaterów, którzy wydawali rozkazy mordowania niewinnych Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej - powiedział radny podczas konferencji prasowej.
Mówił też o Ścianie Pamięci przy pomniku Rzezi Wołyńskiej w Domostawie. Widnieją na niej nazwy 6070 miejscowości, w których udokumentowano polskie ofiary.
Konfederacja chce, żeby sejmik zaapelował do samorządów z Podkarpacia. Miałyby one przekazać partnerom na Ukrainie, czego oczekują mieszkańcy regionu.
”- Chodzi o to, żeby prace przy ekshumacjach odbywały się namacalnie, a nie tylko medialnie - dodał Adam Berkowicz.
Nie chcą pomagać miastom w obwodzie lwowskim
Jakub Czarnota, prezes okręgu rzeszowskiego Konfederacji Nowa Nadzieja, uważa, że samo zerwanie współpracy to za mało.
”- Skoro Ukraińcy chcą ogłosić 2027 r. rokiem zbrodniarza Szuchewycza, w porządku. Niech władze Rzeszowa ogłoszą go rokiem ofiar UPA. Mówimy też jasno: zero pomocy finansowej dla miast w obwodzie lwowskim, przynajmniej dopóki nie wycofają się z tej haniebnej uchwały - mówił Jakub Czarnota.
Pomysł z rokiem ofiar UPA Konfederacja zgłosiła już kilka dni temu. Jej działacze złożyli wtedy petycję do władz Rzeszowa.
Tomasz Lęcznar, działacz Konfederacji i Ruchu Narodowego, mówi, że Rzeszów ma siedem miast partnerskich na Ukrainie. Według niego w każdym z nich stoją pomniki bohaterów UPA albo są ulice ich imienia.
”- Mieszkańcy Podkarpacia i Rzeszowa okazali Ukraińcom solidarność i ogromną pomoc od pierwszych dni wojny. Oczekujemy od nich szacunku dla prawdy historycznej. Zbrodniarze nie mogą być czczeni ani mieć pomników - przekonywał Tomasz Lęcznar.
Przypomniał też, że w maju prezydent Wołodymyr Zełenski nadał jednostce ukraińskich sił specjalnych imię Bohaterów UPA.
Jak już informowaliśmy, prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek sprzeciwia się decyzji radnych obwodu. Własnych kroków wobec władz Lwowa miasto jednak nie zapowiada. Fijołek wie, że interweniowały już władze w Kijowie, i liczy, że to wystarczy.
Przemyśl wstrzymał współpracę ze Lwowem, Lubelskie z obwodem lwowskim
Inaczej postąpił Przemyśl. W poniedziałek radni miasta jednogłośnie wstrzymali współpracę ze Lwowem, choć partnerstwa nie zerwali. Prezydent Przemyśla Wojciech Bakun napisał wcześniej do władz Lwowa. Chciał, żeby jasno określiły swoje stanowisko w sprawie upamiętniania UPA. Od ich odpowiedzi ma zależeć, co dalej z partnerstwem obu miast.
Zarząd województwa lubelskiego zawiesił współpracę z obwodem lwowskim, którą oba regiony prowadzą od 2004 r. Dał też stronie ukraińskiej czas do poniedziałku. Jeśli rada obwodowa nie wycofa uchwały, województwo zerwie umowę.
Prezydent Krakowa Łukasz Gibała podpisał zarządzenie o zamrożeniu kontaktów ze Lwowem. Zaznacza, że chodzi o zawieszenie partnerstwa, nie o zerwanie.
Lublin współpracy ze Lwowem nie wstrzymał. 22 października radni miasta nie zgodzili się nawet wpisać do porządku obrad wniosku PiS w tej sprawie. Za było 11 radnych, przeciw 18. Prezydent Lublina Krzysztof Żuk przekonywał, że protest trzeba kierować do rady obwodowej, a nie do miasta Lwowa.
Projekty, które trwają tak, nowe już nie
Majkowski uważa, że Ukraińcy mają prawo wybierać sobie bohaterów. Jego zdaniem muszą się jednak liczyć z konsekwencjami.
”- Dokończmy projekty, które dziś trwają, i na tym koniec. Żadnych wspólnych projektów, żadnej współpracy gospodarczej, politycznej ani kulturalnej. Innego języka oni nie zrozumieją - mówił radny.
Majkowski nie wierzy, że Kijów nic nie wiedział o uchwale. Uważa, że inicjatywę celowo zostawiono Światosławowi Szeremecie, deputowanemu rady obwodowej, żeby nie wyszła od władz centralnych. MSWiA wpisało Szeremetę do rejestru osób niepożądanych na wniosek szefa MSZ Radosława Sikorskiego. Do 20 października 2031 r. nie może on wjechać do żadnego kraju strefy Schengen. Radny chciałby takiego zakazu dla wszystkich, którzy głosowali za uchwałą.
Ukraińskie MSZ nazwało uchwałę kontrproduktywną
Taką ocenę ministerstwo przedstawiło dzień po głosowaniu, podała Ukraińska Prawda Zarzuciło radnym obwodu, że przed głosowaniem nie radzili się władz centralnych. Przypomniało, że decyzje regionów nie powinny szkodzić narodowym interesom Ukrainy. Polskę MSZ poprosiło jednak, żeby unikała gwałtownych kroków i rozwiązywała spór drogą dyplomatyczną.
Według wiceministra spraw zagranicznych Marcina Bosackiego otoczenie prezydenta Ukrainy zapewniło Polskę, że uchwała nie wejdzie w życie. Po interwencji Warszawy zniknęła ze strony internetowej rady obwodowej. Przedstawiciele rady powiedzieli jednak portalowi LIGA.net, że swojego stanowiska ws. uchwały nie zmienią.
W piątek premier Donald Tusk mówił, że dostał w tej sprawie sygnał od Zełenskiego. Według Tuska prezydent Ukrainy był bardzo niezadowolony z decyzji radnych obwodu.