Decyzję podjęli radni Lwowskiej Rady Obwodowej, nie Rada Miasta Lwowa ani mer Andrij Sadowy. To dwa odrębne samorządy - podobnie jak w Polsce rada miasta i sejmik województwa.
Rok UPA i Szuchewycza na Lwowszczyźnie. Co na to Rzeszów, partnerskie miasto Lwowa?
Lwowska Rada Obwodowa zdecydowała, że 2027 r. na terenie obwodu lwowskiego będzie rokiem UPA i Romana Szuchewycza, co wywołało oburzenie polskich władz. Ponieważ Lwów jest miastem partnerskim Rzeszowa, zapytaliśmy ratusz o ewentualne kroki prezydenta. O komentarz poprosiliśmy też Wasyla Jordana, konsula Ukrainy w Rzeszowie.

W tej sprawie napisała do nas oburzona czytelniczka. Chciała wiedzieć, czy prezydent Rzeszowa planuje jakieś kroki czy decyzje w tej sprawie.
Uchwały zapadły 20 października. Oprócz UPA i Szuchewycza radni uhonorowali Ołeha Olżycza, poetę i działacza Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. W przyszłym roku minie 85 lat od powstania UPA i 120 lat od urodzin obu patronów. Z tej okazji rada zapowiedziała wydarzenia kulturalne, upamiętnienia i spotkania naukowe.
UPA odpowiada za ludobójstwo polskiej ludności na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Szuchewycz, który od 1943 r. dowodził tą formacją, był jednym z odpowiedzialnych za zbrodnie. Jego upamiętnienie skrytykował również Instytut Pamięci Narodowej.
Rzeszów liczy na interwencję Kijowa
Rzeszów od ponad trzech dekad współpracuje z partnerskim Lwowem. Umowę odnowili 4 kwietnia 1992 r. ówczesny prezydent Rzeszowa Mieczysław Janowski i mer Lwowa Wasyl Szpicer.
- Sprzeciwiam się decyzji Lwowskiej Rady Obwodowej o ustanowieniu 2027 roku Rokiem UPA i Romana Szuchewycza. Takie działania nie służą dobrym relacjom polsko-ukraińskim - mówi Konrad Fijołek.
W odpowiedzi prezydent nie zapowiada własnych działań wobec władz Lwowa czy ukraińskich dyplomatów.
- Uważnie śledzimy sytuację. Z naszych informacji wynika, że władze centralne Ukrainy podjęły już interwencję w tej sprawie. Liczymy, że przyniesie ona oczekiwane rezultaty. Uważam, że warto dać szansę na rozwiązanie tej sprawy drogą dyplomatyczną - dodaje prezydent Rzeszowa.
Konsul Ukrainy w Rzeszowie: To nie było na czasie
Wasyl Jordan zna współpracę polskich i ukraińskich samorządów z perspektywy konsula Ukrainy w Rzeszowie. Zapytaliśmy go, jak ocenia decyzję radnych obwodowych. Rozmowę zaczął od podziękowania Polakom.
- Dziękujemy za wsparcie, które dostajemy od Polski, od polskiego rządu i samorządów. Wszyscy nam pomagają. Cenimy to i razem idziemy do przodu. Wyłącznie razem - powiedział Wasyl Jordan.
Dopytaliśmy, dlaczego radni podjęli taką decyzję, skoro mogli przewidzieć, że wywoła oburzenie w Polsce.
- Nie wiem, czym kierowali się radni obwodu lwowskiego przy przyjęciu tej uchwały - powiedział konsul.
Gdy wróciliśmy do pytania, czy był to właściwy moment na taką decyzję.
- To nie było na czasie.
Konsul nie chciał szerzej oceniać motywów radnych. Przyznał, że współpraca będzie teraz wymagała większego zaangażowania strony ukraińskiej.
- Będziemy nadal pracowali nad tym, żeby nasze relacje polsko-ukraińskie się poprawiały - powiedział.
Polska czeka na spełnienie obietnicy
O interwencji władz w Kijowie mówił również wiceszef polskiego MSZ Marcin Bosacki. 21 października poinformował, że współpracownicy prezydenta Wołodymyra Zełenskiego zapewnili Polskę, że decyzja nie wejdzie w życie.
- Trzymamy za słowo kancelarię prezydenta Zełenskiego - powiedział w TVN24.
Radosław Sikorski wystąpił o zakaz wjazdu dla Swiatosława Szeremety, radnego obwodowego, który zaproponował upamiętnienie Szuchewycza. Szef MSWiA Marcin Kierwiński podjął już decyzję, że Szeremeta trafił do rejestru osób niepożądanych. Zakaz wjazdu i pobytu w strefie Schengen ma obowiązywać przez pięć lat.
Ukraińskie MSZ również skrytykowało radnych. W oświadczeniu z 21 października napisało, że nie konsultowali decyzji z ministerstwem ani innymi władzami centralnymi. Zdaniem resortu utrudnili w ten sposób poprawę stosunków z Polską.
- Polityczne decyzje regionalnych organów samorządu nie powinny szkodzić interesom narodowym Ukrainy, przede wszystkim w sferze bezpieczeństwa i integracji europejskiej - czytamy w stanowisku MSZ, które przytoczyła „Ukraińska Prawda”.
Ministerstwo zaapelowało jednocześnie do Polski o powstrzymanie się od gwałtownych kroków, które mogłyby utrudnić porozumienie. PAP, powołując się na źródło w ukraińskim rządzie, napisała, że trwają konsultacje, jak zablokować decyzję radnych. Nie oznacza to jeszcze uchylenia decyzji.
Prof. Zoll: Pozwólcie nam pomagać Ukrainie
Prof. Fryderyk Zoll pomaga Ukrainie, organizuje wsparcie i zbiórki. Prawnik z Uniwersytetu Jagiellońskiego i Uniwersytetu w Osnabrück skrytykował radnych obwodowych w czasie przygotowań do transportu humanitarnego przed zimą. Jego wpis przytoczył ukraiński portal Zachidnyj Informacijnyj Front.
Zoll opisał zbiórki pieniędzy na sprzęt i zakup generatora dla żołnierzy. Zarzucił radnym, że swoją decyzją utrudniają pracę organizacjom pomocowym, podsycają konflikt między Polakami i Ukraińcami oraz wzmacniają środowiska antyukraińskie w Polsce.
Przypomniał, że spory o wspólną historię wykorzystuje rosyjska propaganda. Jego apel dotyczył solidarności obu krajów:
- Przestańcie ją niszczyć, pozwólcie nam spokojnie organizować pomoc Ukrainie, bo jest potrzebna - apeluje prof. Fryderyk Zoll.
Partnerstwo ze Lwowem pod dyskusję
Na decyzję rady obwodowej reagują również samorządy, które współpracują ze Lwowem. Prezydent Przemyśla Wojciech Bakun chce, żeby radni na najbliższej sesji przedyskutowali, czy kontynuować partnerstwo. Proponuje rozważenie zawieszenia albo zakończenia współpracy.
- Oddawanie czci sprawcom tych zbrodni rani pamięć ofiar i ich potomków, w tym mieszkańców naszego miasta - napisał w piśmie do przewodniczącego rady miejskiej.
Bakun zwrócił się też do mera Andrija Sadowego, żeby władze Lwowa publicznie odcięły się od inicjatywy rady obwodowej. Proponuje wstrzymać oficjalne wizyty i wspólne przedsięwzięcia oraz przestać używać symboli partnerstwa. Chce też, żeby rada miejska potępiła gloryfikację sprawców ludobójstwa na Polakach.
Jego pismo jest wnioskiem o debatę. Nie oznacza zawieszenia ani zakończenia współpracy. Bakun zaznaczył przy tym, że Przemyśl nadal będzie pomagał ludziom dotkniętym wojną.
Udostępnij ten artykuł




