KO nie odpuszcza sprawy CPAC. "Nie ma co rżnąć głupa, tego się nie da zakrzyczeć"
Sprawa finansowania przez ZondaCrypto konferencji CPAC w Jasionce ponownie wywołała polityczną burzę. Zarząd województwa podkarpackiego przekonuje, że informacje o jego współpracy z branżą kryptowalutową są „zaplanowaną dezinformacją” i zapowiada kroki prawne. Koalicja Obywatelska podkreśla, że będzie dalej pytać o umowy, przepływ pieniędzy i rolę samorządu w organizacji wydarzenia.
DebataKoalicja Obywatelska zapowiada, że będzie dalej pytać o umowy, przepływ pieniędzy i rolę samorządu w organizacji CPAC Poland. | Fot. Paulina Bajda
Paulina Bajda · 11 września 2026Podczas dzisiejszej konferencji prasowej poseł KO Paweł Kowal ocenił oświadczenie zarządu jako „dość kuriozalne”. Jego zdaniem nie zamyka ono pytań dotyczących organizacji i finansowania CPAC, szczególnie w kontekście zawartych umów.
- Impreza, która odbyła się kilka dni przed wyborami, była de facto imprezą wyborczą Prawa i Sprawiedliwości sfinansowaną między innymi przez marszałka w wysokości 1,2 mln zł, więc nie ma tutaj co, panie marszałku - rżnąć głupa. Wszyscy widzą, to nie było zgodnie z ani zasadami, ani procedurami - mówił Kowal.
Paweł Kowal: Mamy prawo pytać
Poseł zapowiedział, że Koalicja Obywatelska będzie dalej pytać o sposób finansowania wydarzenia. Jak podkreślał, znaczenie ma m.in. fakt, że województwo podkarpackie było formalnie współorganizatorem, a konferencja odbywała się w obiekcie należącym do województwa.
- Myślę, że jest szereg poważnych i logicznych powodów, dla których mamy prawo dopytywać o te rzeczy i obiecuję wyborcom, że będziemy o to dopytywać - mówił Paweł Kowal.
Zapowiedział też dalsze działania w tym temacie, ponieważ ten temat interesuje już nie tylko mieszkańców regionu.
Krzysztof Kłak: Kryptoafera ma dziś twarz PiS i Zondacrypto
Przewodniczący klubu KO w Sejmiku Województwa Podkarpackiego Krzysztof Kłak, który sprawę finansowania CPAC zgłosił do prokuratury przekonywał, że KO będzie konsekwentnie domagać się wyjaśnienia spraw, które jego zdaniem nadal pozostają niewyjaśnione.
- Niestety województwo podkarpackie za sprawą pana marszałka i zarządu stało się jednym z niechlubnych elementów tej całej afery. Kryptoafera dzisiaj ma twarz - z winy rządzącego województwem marszałka Władysława Ortyla wraz z zarządem i większością - ma twarz PiS-u i ZondaCrypto - mówił radny.
Jego zdaniem nie da się oddzielić sprawy ZondaCrypto od CPAC i roli samorządu województwa.
- Nie da się tego odróżnić, nie da się tego ominąć. Nie da się tego zakrzyczeć, choćby pan marszałek województwa z zarządem podjął jeszcze kilkanaście oświadczeń, uchwał czy różnych rezolucji. To wczorajsze właśnie oświadczenie to pokazuje - stwierdził.

To grożenie opozycji i dziennikarzom
Kłak ostro skomentował także zapowiedź możliwości podejmowania kroków prawnych wobec osób, które będą mówiły o sprawie CPAC i Zondacrypto.
- Jest to w mojej ocenie akt rozpaczy, a nawet grożenia nam jako regionalnej opozycji, ale także państwa jako dziennikarzom. To jest grożenie wszystkim: przestańcie mówić o CPAC w kontekście Zondacrypto - powiedział.
Marszałek znów udaje, że nie organizował CPAC
Radny odniósł się również do samej organizacji wydarzenia. Przypominał, że 12 maja 2025 roku zarząd województwa podkarpackiego podjął uchwałę w sprawie organizacji CPAC w Rzeszowie, a konferencja odbyła się 26 i 27 maja, tuż przed drugą turą wyborów prezydenckich.
Według Krzysztofa Kłaka decyzja ta była elementem wsparcia kampanii Karola Nawrockiego.
- W mojej ocenie bez wątpienia zrobili to w trybie szybkim, nadzwyczajnym, żeby pomóc Karolowi Nawrockiemu w kampanii wyborczej na jej finiszu - mówił.
Radny jest przekonany, że wydarzenie miało charakter polityczny i było korzystne dla kandydata PiS.
- Dzisiaj nie boję się powiedzieć, że ten CPAC, ten wielki event, sfinansowany był świadomie jako wiec wyborczy Karola Nawrockiego przez marszałka i przez zarząd województwa - mówił Kłak.
Przekonywał też, że to było "ostentacyjne finansowanie kampanii wyborczej poza wiedzą Państwowej Komisji Wyborczej, poza finansami sztabu wyborczego Karola Nawrockiego". Dodał też, że sprawa wymaga dalszego badania przez organy państwa.
Prokuratura umorzyła śledztwo. Kłak złożył zażalenie
Wątek finansowania CPAC był przedmiotem śledztwa Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie. Postępowanie dotyczyło podejrzenia przekroczenia uprawnień przez członków zarządu województwa przy wydatkowaniu pieniędzy z budżetu samorządu na organizację konferencji oraz zawarcia bez przetargu umowy z firmą Justpoint na kompleksową organizację wydarzenia.
Prokuratura w lipcu 2026 roku umorzyła sprawę, uznając, że nie doszło do przestępstwa. Decyzja nie była prawomocna.
Wcześniej śledczy informowali, że zabezpieczyli dokumenty dotyczące organizacji i finansowania CPAC oraz przesłuchali m.in. członków zarządu województwa, przedstawicieli Telewizji Republika i innych podmiotów.
Prokuratura podała również, że w prowadzonym postępowaniu nie ujawniono, aby województwo zawierało umowy reklamowe dotyczące lokowania marki Zondacrypto. Według śledczych sponsorów wydarzenia pozyskiwała Telewizja Republika, a umowy w tym zakresie zawierano bez udziału województwa. Uzasadnienia tej decyzji nigdy jednak nie przedstawiono publicznie.
Kłak zapowiedział, że nie zamierza na tym poprzestać. Poinformował, że złożył zażalenie na decyzję o umorzeniu.
- Nie odpuszczamy tej sprawy. Wierzymy, że rozprawa, jaka odbędzie się w Sądzie Rejonowym w Rzeszowie 21 września tego roku, zdecyduje o uchyleniu tego umorzenia i zwróci do Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, aby szerzej rozpatrzyła wątek organizacji CPAC-u, przepływu środków finansowych, jakie umowy zostały zawarte, kto z kim je podejmował, gdzie poszły środki finansowe ZondaCrypto, bo nikt tego dzisiaj nie wie - mówił.
Zarząd województwa podkarpackiego: Zaplanowana dezinformacja
W opublikowanym dzień wcześniej oświadczeniu członkowie zarządu województwa zdecydowanie odrzucili zarzuty dotyczące ich relacji z branżą kryptowalutową.
„Członkowie Zarządu Województwa Podkarpackiego stanowczo oświadczają i kategorycznie dementują informacje, jakoby Zarząd, Marszałek Województwa, podległe im instytucje lub osoby działające w ich imieniu prowadziły działalność, współpracowały lub pozostawały w relacjach o charakterze służbowym, organizacyjnym bądź finansowym z podmiotami działającymi na rynku kryptowalut” – napisano.
Zarząd odniósł się także bezpośrednio do Przemysława Krala, którego nazwisko pojawia się w tym kontekście. Zaprzeczono aby to takich kontaktów kiedykolwiek doszło.
Władze województwa ponownie zapewniły również, że kwestie finansowania CPAC zostały ich zdaniem wyjaśnione, a dokumenty przekazano m.in. w odpowiedziach na interpelacje i zapytania radnych oraz właściwym organom państwowym.
„Jednocześnie z całą mocą podkreślamy, że wszelkie pomawiające insynuacje pojawiające się w przestrzeni publicznej mają charakter wyłącznie polityczny, stanowią zaplanowaną dezinformację i mają na celu zdyskredytowanie władz samorządowych” – napisali członkowie zarządu.
Zapowiedzieli także możliwość podjęcia kroków prawnych wobec osób i podmiotów, które będą w ich ocenie rozpowszechniać fałszywe i szkalujące informacje.

„Będziemy o to dopytywać”
Na konferencji poseł Paweł Kowal nie chciał jednak publicznie ujawniać, czy rozmawiał o sprawie z premierem Donaldem Tuskiem albo ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym Waldemarem Żurkiem.
Jako poseł z Podkarpacia miał też możliwość wystąpić w Sejmie i zadać publicznie pytania dotyczące umorzenia sprawy przez Prokuraturę Regionalną - takiego wystąpienia nie odnotowaliśmy.
- To, o czym rozmawiam z panem premierem, nie dzielę się publicznie, natomiast mogę zapewnić, że prokurator generalny i minister sprawiedliwości bardzo dobrze znają tę sprawę. Ta sprawa ma duży wymiar społeczny - odpowiedział.



