członkowie stowarzyszenia Razem dla Rzeszowa
W takim składzie Razem dla Reszowa już raczej więcej nie będzie działać. | Fot. RdR

Dwie rezygnacje w ciągu kilkunastu dni, w tym odejście Agnieszki Wesołowskiej-Majcher, jednej z założycielek stowarzyszenia, uruchomiły dyskusję o przyszłości Razem dla Rzeszowa. W internecie przybywa krytycznych komentarzy, a byli działacze mówią o odejściu od pierwotnych założeń i zbyt dużym skręcie w stronę polityki. Rzecznik stowarzyszenia odpowiada: Nie ma kryzysu, rozwijamy się.


Jeszcze przed ubiegłorocznymi wyborami samorządowymi Razem dla Rzeszowa było postrzegane jako świeża siła w miejskiej polityce. Stowarzyszenie skupiające społeczników i aktywistów zdobyło zaufanie mieszkańców, wprowadzając do Rady Miasta Rzeszowa czterech radnych. Dziś jednak wokół organizacji pojawia się coraz więcej pytań.

W mediach społecznościowych przybywa komentarzy zarzucających klubowi, że zamiast koncentrować się na rozwoju miasta, coraz częściej blokuje kolejne inwestycje i pozostaje w stałym sporze z prezydentem Rzeszowa Konradem Fijołkiem.

W ostatnich tygodniach dodatkowo ze stowarzyszenia odeszły dwie osoby, w tym jedna z jego współzałożycielek.

Od społeczników do polityki?

Razem dla Rzeszowa powstało w 2020 roku jako inicjatywa mieszkańców. W wyborach samorządowych w 2024 roku ugrupowanie zdobyło cztery mandaty w Radzie Miasta Rzeszowa.

Radnymi zostali:

  • prezeska stowarzyszenia Elżbieta Niedzielska,
  • Jacek Strojny, który został wiceprzewodniczącym rady,
  • Rafał Kulig – szef klubu RdR
  • i Michał Wróbel.

Jacek Strojny kandydował też na urząd prezydenta Rzeszowa, ale 20,61 proc. poparcia nie wystarczyło na wejście do II tury. Przegrał o włos z kandydatem PiS Waldemarem Szumnym.

Od początku kadencji klub bardzo aktywnie kontroluje działania ratusza. Radni analizują finanse miasta, Wieloletnią Prognozę Finansową, pytają o wydatki, delegacje urzędników i przygotowują obszerne – według niektórych zbyt obszerne prezentacje na sesje rady miasta.

Krytykują m.in. budżet, zadłużenie miasta, sposób prowadzenia konsultacji społecznych czy politykę przestrzenną.

Z czasem jednak część mieszkańców zaczęła odbierać tę działalność jako permanentną krytykę władz. Największe emocje wywołały m.in. spór wokół Biblioteki Nowej, zamiany działek przy Podkarpackim Centrum Lekkiej Atletyki na te z Placu Balcerowicza oraz inicjatywa referendum w sprawie odwołania prezydenta Rzeszowa.

członkowie stowarzyszenia Razem dla Rzeszowa
Charakterystyczne dla Stowarzyszenia razem dla Rzeszowa są – białe koszule i jeansy. | Fot. RDR

Z Razem dla Rzeszowa odeszła jedna z założycielek

Najgłośniejszym wydarzeniem ostatnich tygodni była rezygnacja Agnieszki Wesołowskiej-Majcher. Była jedną z osób zakładających stowarzyszenie, zasiadała w jego zarządzie i pełniła funkcję wiceprezeski. To również ona była autorką projektu Nowy Balcerek, czyli rewitalizacji targowiska przy Moniuszki zgłoszonego do Rzeszowskiego Budżetu Obywatelskiego.

W oficjalnym oświadczeniu o swoim odejściu napisała: „Decyzja ta wynika z rozbieżności pomiędzy moim dotychczasowym profilem działalności społecznej a aktualnym kierunkiem politycznym obranym przez pozostałych założycieli organizacji”.

W rozmowie z nami podkreśla, że nigdy nie interesowała jej polityka.

– Od zawsze byłam społecznikiem. Mnie żadne gry polityczne nie interesują, nie interesuje mnie polityka. Interesuje mnie rozwój Rzeszowa.

Sprawy społeczne odeszły na dalszy plan?

Jej zdaniem działalność stowarzyszenia i klubu radnych coraz bardziej koncentruje się na sporze z prezydentem, a nie na wcześniejszych założeniach, czyli pracy u podstaw na rzecz Rzeszowian.

Nie uważam, że na każdym kroku trzeba karcić prezydenta za wszystko, co tylko zrobi, bo robi dużo złego i trochę dobrego. Większość Rzeszowian go wybrała, więc nie zgadzam się z tym, że zaczęliśmy prowadzić grę polityczną, a sprawy społeczne odeszły trochę na drugi plan

podkreśla.

Dodaje, że zabrakło jej także konsultowania części podejmowanych przez klub radnych decyzji z członkami stowarzyszenia. Jako przykład podaje pomysł referendum za odwołaniem Konrada Fijołka.

– Dla mnie pomysł jest OK, tylko trzeba mieć coś w zamian. Co z inwestycjami, które są rozpoczęte? To nie jest takie proste. Odwołamy prezydenta i co robimy dalej? – pyta.

Według niej pierwotna idea Razem dla Rzeszowa wyglądała zupełnie inaczej.

– Nie chodzi o to, by z każdą drobną sprawą od razu zgłaszać się do radnych. Radni mają wspierać oddolne inicjatywy i pomagać w rozwiązywaniu problemów, które dla mieszkańców są najważniejsze, takich jak budowa chodników, remonty dróg czy poprawa oświetlenia – przekonuje.

Na koniec nie kryje rozczarowania. – Mam wrażenie, że gdzieś się Jacek chyba w tym wszystkim pogubił. Za dużo polityki.

Adam Moczulski: Odchodzę z powodów zawodowych

Inaczej wygląda sytuacja Adama Moczulskiego. Oficjalnie były już członek Stowarzyszenia Razem dla Rzeszowa podkreśla, że jego decyzja wynikała przede wszystkim z nadmiaru obowiązków i konieczności skupienia się na działalności społecznej oraz sportowej.

Nie miałem czasu. Angażuję się w wiele projektów, jestem m.in. przewodniczącym rady osiedla Króla Augusta, działam we wspólnocie mieszkaniowej, w Stowarzyszeniu Energia Miast i jestem wiceprezesem CWKS Resovii Rzeszów. A jeśli się w coś angażuję, to na sto procent, dlatego musiałem z czegoś zrezygnować

tłumaczy.

Jednocześnie przyznaje, że komunikacja wewnątrz stowarzyszenia nie zawsze funkcjonowała tak, jak powinna. Jak mówi, o części inicjatyw – m.in. o złożeniu wniosku o referendum w sprawie odwołania prezydenta Konrada Fijołka – dowiadywał się dopiero z mediów społecznościowych.

– To nie była decyzja członków stowarzyszenia, tylko klubu radnych Razem dla Rzeszowa. Fakt, została przeprowadzona ankieta, w której większość członków poparła referendum, ale nie była to decyzja jednomyślna – zaznacza.

Resovia czy stowarzyszenie?

W kuluarach od kilku tygodni pojawiają się jednak także inne komentarze dotyczące jego odejścia. Łączą je z działalnością Moczulskiego w CWKS Resovia Rzeszów, który będzie gospodarzem powstającego przy Wyspiańskiego 22 Podkarpackiego Centrum Lekkiej Atletyki.

Klub zabiega o to, aby tereny sąsiadujące z PCLA zostały zabezpieczone pod przyszły rozwój infrastruktury sportowej. Tymczasem Razem dla Rzeszowa sprzeciwiało się zamianie działek pomiędzy miastem a deweloperem Resovia Residence, pogłębiając konflikt z władzami miasta.

Według części osób związanych ze środowiskiem sportowym mogło to postawić Moczulskiego w trudnej sytuacji.

Mówi się, że jego rezygnacja ma związek z naciskami środowiska sportowego. To jego stowarzyszenie jest przeciwne zamianie działek, a przez to pojawił się problem z pozyskaniem gruntów potrzebnych do rozwoju terenów sportowych przy PCLA. Podobno usłyszał, że musi wybrać: klub albo stowarzyszenie

mówi nam anonimowo osoba związana z Resovią.

Sam Adam Moczulski podkreśla, że decyzję o odejściu podjął sam i była ona związana przede wszystkim z obowiązkami zawodowymi oraz społecznymi. Jednocześnie deklaruje, że w przyszłości nie wyklucza współpracy ze Stowarzyszeniem Razem dla Rzeszowa, jeśli będzie ona dotyczyła spraw ważnych dla miasta.

Artur Polakiewicz, Razem dla Rzeszowa
Artur Polakiewicz, przekonuje, że odejście dwóch osób nie oznacza kryzysu.. | Fot. Razem dla Rzeszowa

Artur Polakiewicz: Nie jesteśmy partią

Artur Polakiewicz, rzecznik prasowy Razem dla Rzeszowa, przekonuje, że odejście dwóch osób nie oznacza kryzysu.

– Nasze stowarzyszenie nie jest partią polityczną i wszyscy tutaj działamy pro bono. Z naszej działalności nie mamy żadnych dochodów. Działamy na zasadzie dobrowolności – mówi.

Odnosząc się do referendum, zapewnia, że decyzja była wielokrotnie omawiana podczas comiesięcznych spotkań wszystkich członków Stowarzyszenia.

– Temat był wielokrotnie podnoszony na naszych spotkaniach. W trakcie głosowania nikt nie był przeciwny, kilka osób wstrzymało się tylko od głosu.

Nie zgadza się również z opinią, że stowarzyszenie odeszło od wcześniejszej działalności społecznej.

Cały czas pracujemy z mieszkańcami oddolnie. Nasi ludzie działają m.in. w OSP, klubach sportowych, radach osiedli, klubach seniora czy organizacjach społecznych – wylicza.

Nie ma kryzysu, rozwijamy się

Zapewnia także, że organizacja nadal się rozwija.

Ktoś mówi, że my się sypiemy? Wręcz przeciwnie, my się rozwijamy. Nie jesteśmy hamulcowymi w Radzie Miasta. Sporo osób mówi mi, że robimy dobrą robotę, że w radzie dajemy powiew świeżości, merytoryki i mamy nie zmieniać kursu

przekonuje Polakiewicz.

Rzecznik Razem dla Rzeszowa zapowiada również zwołanie walnego zgromadzenia, które uzupełni skład zarządu po odejściu Agnieszki Wesołowskiej-Majcher oraz przyjmie nowych członków. Jednocześnie sugeruje, że osoby odchodzące mogły mieć inne plany na przyszłość.

– Możliwe, że to był powód, dla którego te osoby odeszły? Może planują rozpoczęcie działalności w jakiejś partii politycznej? Odejście ze stowarzyszenia nie dotyczy nas i naszej działalności.

Na razie trudno ocenić, czy ostatnie wydarzenia są jedynie chwilowym zawirowaniem, czy początkiem poważniejszego kryzysu w Razem dla Rzeszowa. Nie ulega jednak wątpliwości, że organizacja, która jeszcze niedawno była symbolem nowej jakości w miejskiej polityce, dziś coraz częściej musi odpowiadać nie tylko na pytania o swoje działania w Radzie Miasta, ale także o własną przyszłość.


Bądź na bieżąco. Obserwuj ToRzeszów w Google News. Jesteśmy też na Facebooku i Instagramie.

REKLAMA
Udostępnij.

Od ponad dwudziestu lat w podkarpackich mediach. Pisała m.in. dla Nowin, współpracowała z TVN. Przez lata była redaktorką naczelną Gazety Bieszczadzkiej i Echa Bieszczadów. Aż przyszedł czas na toRzeszow.pl. | Kontakt: paulina.bajda@torzeszow.pl

Zostaw Komentarz