
Ponad 180 kilometrów dróg rowerowych nie oznacza jeszcze, że po Rzeszowie można bezpiecznie poruszać się jednośladem. Strefa Działań Miejskich przekonuje, że największym problemem miasta nie jest brak chętnych do jazdy, ale infrastruktura, która nie daje mieszkańcom poczucia bezpieczeństwa.
Spis treści:
Rzeszów ma wiele atutów, by stać się miastem przyjaznym rowerzystom – jest stosunkowo płaski, a wiele codziennych podróży odbywa się na krótkich dystansach. Mimo to rower wciąż dla wielu mieszkańców nie jest realną alternatywą dla samochodu.
Strefa Działań Miejskich wskazuje, że problemem nie jest brak chęci mieszkańców, ale przede wszystkim brak bezpiecznej i spójnej sieci tras.
Zdaniem miejskich aktywistów wiele osób chętnie przesiadłoby się na rower, gdyby miało pewność, że do celu dotrze bezpiecznie. Jak wynika z ankiety przeprowadzonej w jednej z rzeszowskich grup internetowych, ponad 60 proc. respondentów to osoby niezdecydowane – gotowe korzystać z roweru w drodze do pracy czy szkoły, ale obawiające się warunków na ulicach.
Kilometry tras to nie wszystko
Rzeszów podkreśla, że posiada już ponad 180 kilometrów dróg rowerowych. Aktywiści zwracają jednak uwagę, że sama długość infrastruktury nie oznacza jeszcze stworzenia sprawnego systemu.
Ich zdaniem największym problemem miasta jest brak ciągłości tras, szczególnie w centrum. Bezpieczne przejechanie przez śródmieście, np. z ulicy Krakowskiej w kierunku ulicy Lwowskiej, dla mniej doświadczonych rowerzystów jest dużym wyzwaniem.
– Problemem Rzeszowa nie jest negatywne nastawienie mieszkańców do jazdy rowerem, lecz brak bezpiecznej sieci dróg oraz kompleksowego planowania infrastruktury – przekonują przedstawiciele Strefy Działań Miejskich.
Według nich obecna infrastruktura zbyt często powstaje jako dodatek przy okazji dużych inwestycji drogowych, a nie jako element przemyślanej polityki transportowej.
Centrum miasta rowerową pustynią?
Miejscy aktywiści wskazują, że szczególnie trudna sytuacja jest w centrum Rzeszowa. Ich zdaniem brakuje wygodnych połączeń, które pozwalałyby bezpiecznie przejechać przez najważniejsze części miasta.
Zwracają uwagę m.in. na:
- brak ciągłości wielu tras rowerowych, które nagle się kończą lub nie łączą ze sobą,
- przestarzałą nawierzchnię z kostki brukowej na części ścieżek,
- zbyt małą liczbę dobrze zlokalizowanych parkingów rowerowych,
- brak bezpiecznych połączeń rowerowych z okolicznymi miejscowościami.
Jak podkreślają, sama budowa kolejnych krótkich odcinków nie wystarczy. Potrzebna jest spójna sieć, która pozwoli mieszkańcom realnie korzystać z roweru na co dzień.

Co mogłoby przekonać mieszkańców?
Według Strefy Działań Miejskich kluczowe są trzy elementy: bezpieczeństwo, wygoda i konsekwentne planowanie.
Aktywiści wskazują m.in. na potrzebę:
- tworzenia ciągłych tras rowerowych łączących osiedla z centrum,
- uspokajania ruchu samochodowego w miejscach, gdzie nie ma możliwości budowy wydzielonych dróg rowerowych,
- wprowadzania rozwiązań takich jak „ulice szkolne”, zwiększających bezpieczeństwo dzieci,
- budowy wygodnych parkingów i wiat rowerowych przy szkołach, osiedlach i w centrum.
Rafał Piela ze Strefy Działań Miejskich jako przykład efektownego budowania konsekwentnej i spójnej infrastruktury rowerowej podaje Wrocław i Warszawę.
– Z danych pomiarowych z tych miast wynika, że ruch rowerowy potrafi tam rosnąć o kilka lub kilkanaście procent rocznie. Co więcej, na bezpiecznych i regularnie odśnieżanych trasach nie obserwuje się drastycznych spadków poza sezonem – mieszkańcy jeżdżą tam rowerami nawet w środku zimy. Rzeszowianie zrobią to samo, jeśli tylko stworzymy im do tego bezpieczne warunki – przekonuje Piela.

Wisłok i kolej aglomeracyjna niewykorzystaną szansą
Aktywiści zwracają także uwagę na potencjał turystyczny. Ich zdaniem rozwój Podkarpackiej Kolei Aglomeracyjnej powinien iść w parze z rozbudową tras rowerowych prowadzących do okolicznych miejscowości.
– Łańcut, Boguchwała czy Medynia Głogowska to idealne cele weekendowej turystyki rowerowej. Bliskość stacji kolejowych daje cyklistom doskonałą asekurację w razie załamania pogody czy po prostu braku sił na powrót. Oprócz tego całkowicie marnujemy gigantyczny potencjał Wisłoka – ocenia kolejny działacz ze Strefy Paweł Jończyk.
Według niego, zintegrowana trasa wzdłuż tej rzeki to gotowy projekt na potężną, turystyczną markę dla wszystkich położonych nad nią gmin.

Rower to korzyść także dla kierowców
Zdaniem aktywistów rozwój infrastruktury rowerowej nie jest rozwiązaniem skierowanym wyłącznie do cyklistów. Każda osoba, która wybierze rower zamiast samochodu, to mniej aut na zatłoczonych ulicach.
Lepsze warunki dla rowerzystów mogą więc przełożyć się również na poprawę sytuacji kierowców, którzy z samochodu korzystają z konieczności – np. w pracy czy przy przewozie osób.
CZYTAJ TAKŻE: Rzeszów przyjazny pieszym? Aktywiści: Centrum to wciąż parking, nie przestrzeń dla ludzi

Niespełnione zapowiedzi?
Strefa Działań Miejskich przypomina także o zapowiedziach dotyczących polityki rowerowej, które pojawiały się podczas kampanii wyborczej w 2021 roku.
Wśród deklarowanych działań znalazły się m.in.:
- obniżanie krawężników na trasach rowerowych,
- budowa parkingów rowerowych,
- wymiana nawierzchni z kostki na asfalt,
- stworzenie bezpiecznych połączeń między osiedlami a centrum,
- budowa tras prowadzących do sąsiednich gmin.

Samochody do centrum, rowery na obwodnice?
Zdaniem aktywistów po kilku latach wiele z tych problemów nadal pozostaje nierozwiązanych, a politykę komunikacyjną władz Rzeszowa można streścić hasłem: samochody do centrum, rowery na obwodnice.
– Mimo lat zapowiedzi i deklaracji, centrum Rzeszowa nadal pozostaje rowerową pustynią, przez którą trudno przejechać w sposób bezpieczny i komfortowy. Zamiast budowy spójnej sieci tras, mieszkańcy otrzymują nierealizowane zapowiedzi i działania PR-owe – mówi Bartłomiej Kwasek ze Strefy Działań Miejskich.
Podkreśla też, że w materiałach promocyjnych sumuje się długość rozproszonych odcinków infrastruktury, tworząc wrażenie rozbudowanej sieci, choć w praktyce najważniejszego ogniwa czyli bezpiecznych połączeń przez centrum miasta wiąż brak.
Aktywiści liczą, że powołanie w Urzędzie Miasta Rzeszowa pełnoetatowego oficera rowerowego pomoże uporządkować politykę rowerową i doprowadzi do powstania spójnej sieci tras.
Strefa Działań Miejskich to rzeszowski kolektyw non profit działający na rzecz poprawy jakości życia w mieście. Organizacja zajmuje się m.in. tematami transportu, przestrzeni publicznej, zieleni miejskiej, ochrony dziedzictwa oraz udziału mieszkańców w podejmowaniu decyzji dotyczących miasta.

