
Po dyskusji i wcześniejszych wątpliwościach prezydenta miasta rzeszowscy radni przyjęli stanowisko w sprawie decyzji władz Ukrainy dotyczącej nazwy „Bohaterowie UPA”. Nie wszyscy radni wzięli udział w głosowaniu. Za uchwałą głosowało 20 radnych, jeden wstrzymał się od głosu.
Spis treści:
Projekt uchwały przygotowali radni Prawa i Sprawiedliwości oraz Razem dla Rzeszowa. Początkowo, podczas nadzwyczajnej sesji, która odbyła się na początku czerwca, nie udało się wprowadzić go do porządku obrad. Wówczas przeciw byli radni Koalicji Obywatelskiej i Rozwoju Rzeszowa, a prezydent Konrad Fijołek apelował, by miasto nie angażowało się w spór o charakterze międzynarodowym.
– Uważam, że w naszej specyficznej roli nie powinniśmy angażować się w spór polityczny. Ale zdaję sobie sprawę, że radni mogą taką uchwałę wprowadzić na kolejnej sesji. Nie chcę tego blokować, ale apeluję byśmy się w to nie angażowali – mówił prezydent Rzeszowa.
Podobne stanowisko prezentował wówczas wiceprzewodniczący rady miasta Andrzej Dec z Koalicji Obywatelskiej.
– Im dalej będziemy od takich sporów, które wymagają delikatności wiedzy, dyplomacji, tym lepiej – mówił.

Relacje powinny być budowane na prawdzie historycznej
Tym razem projekt został jednak poddany pod głosowanie. Uchwałę zreferowała przewodnicząca klubu PiS w Radzie Miasta Rzeszowa Krystyna Wróblewska.
W dokumencie zaznaczono m.in., że decyzja o nadaniu ukraińskiej jednostce nazwy odwołującej się do UPA jest „niedopuszczalna” i „godzi w pamięć ofiar zbrodni popełnionych przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów oraz Ukraińską Powstańczą Armię”.
– Rada Miasta Rzeszowa stoi na stanowisku, że pamięć historyczna nie może być przeszkodą dla współpracy między narodami. Współpraca nie może jednak oznaczać zgody na gloryfikowanie sprawców zbrodni ani przemilczania bolesnych praw historii. Nie ma trwałego pojednania bez prawdy – czytała uzasadnienie radna.
W uchwale podkreślono także, że relacje między Polską a Ukrainą powinny być budowane na „prawdzie historycznej, wzajemnym szacunku oraz godnej pamięci o wszystkich niewinnych ofiarach historii”.
Radni zwrócili również uwagę na szczególną rolę jaką Rzeszów odegrał w pomocy Ukrainie. W uzasadnieniu przypomniano, że miasto od pierwszych dni pełnoskalowej wojny angażowało się w pomoc uchodźcom, organizowało transporty i zbiórki. W uznaniu tych działań Rzeszów otrzymał od strony ukraińskiej tytuł Miasta Ratownika.

Nie wszyscy radni głosowali
Za przyjęciem uchwały zagłosowało 20 radnych. Jeden radny – Andrzej Dec z Koalicji Obywatelskiej – wstrzymał się od głosu. W głosowaniu nie uczestniczyli radni: Marta Niewczas, Sławomir Gołąb, Bogusław Sak, Witold Walawender oraz Michał Wróbel.
Wcześniej podobne stanowisko przyjęli radni w Przemyślu. W innych miastach samorządowcy podchodzili do sprawy ostrożniej, argumentując, że kwestie związane z polityką zagraniczną i relacjami z Ukrainą powinny być rozstrzygane przede wszystkim przez władze państwowe, a nie samorządy.
Reakcje władz państwowych
Decyzja Wołodymyra Zełenskiego w pierwszej kolejności spotkała się z krytycznymi reakcjami na szczeblu państwowym. Premier Donald Tusk ocenił ją jako krok niepokojący z punktu widzenia relacji polsko-ukraińskich. Jednocześnie zaznaczył, że kwestie historyczne wymagają ostrożności i dialogu.
Krytycznie wypowiedział się także prezydent Karol Nawrocki, który ocenił, że decyzja ukraińskich władz może zostać wykorzystana przez rosyjską propagandę. Chciał też, aby Kapituła Orderu Orła Białego odebrała przyznany wcześniej Zełenskiemu order. Decyzja na razie nie zapadła.
Rzeszów w szczególnym położeniu
Rzeszów w tej sprawie znajduje się w szczególnym położeniu. Z jednej strony jest jednym z symboli pomocy Ukrainie – zarówno ze względu na wsparcie udzielone uchodźcom, jak i rolę lotniska w Jasionce jako ważnego punktu pomocy humanitarnej i logistycznej.
Z drugiej strony duża część mieszkańców regionu podkreśla znaczenie pamięci o ofiarach zbrodni wołyńskiej i wydarzeń związanych z działalnością UPA.
Przyjęta uchwała ma być przekazana m.in. prezydentowi RP, marszałkom Sejmu i Senatu, premierowi oraz ambasadzie Ukrainy