
Telefon do biura poselskiego posła Zbigniewa Ziobry w Rzeszowie milczy od miesięcy, a na drzwiach brak jest nawet godzin urzędowania. Mimo tego wydatki na biuro poseł rozliczył w setkach tysięcy złotych. Marszałek Sejmu zapowiada kontrolę.
Spis treści:
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zapowiedział kontrolę biur poselskich dwóch posłów Prawa i Sprawiedliwości – Zbigniewa Ziobro oraz Marcina Romanowskiego. Obaj od miesięcy ukrywają się za granicą przed polskim wymiarem sprawiedliwości, ale pieniądze na prowadzenie biur poselskich pobierają bez skrupułów.
Jak poinformował podczas środowej konferencji prasowej marszałek, powodem kontroli w biurze podkarpackiego posła Zbigniewa Ziobro, ma być „niezłożenie przez posła do prezydium Sejmu prawdziwego oświadczenia w zakresie podjęcia zatrudnienia”, czyli brak informacji o dodatkowej działalności zarobkowej związanej z jego współpracą z Telewizja Republika.

Biuro Ziobry zamknięte na cztery spusty
Kontrola zwraca jednak uwagę na to, o czym wielokrotnie już pisaliśmy, funkcjonowanie rzeszowskiego biura Ziobry od dawna sprawia wrażenie tylko i wyłącznie „adresu w dokumentach”, a nie miejsca realnego kontaktu z posłem lub jego asystentem.
Przypomnijmy – biuro przy ul. Hetmańskiej w Rzeszowie od miesięcy pozostaje zamknięte. Telefon do asystenta milczy, na drzwiach próżno szukaliśmy godzin przyjęć wyborców czy nawet adresu mailowego do kontaktu.

Minister na Podkarpaciu nie pojawia się od lat
Sam były minister sprawiedliwości na Podkarpaciu nie pojawia się od jesieni 2023 roku, kiedy tuż po wyborach parlamentarnych przyjechał podziękować wyborcom za głosy. Później polityk zniknął nie tylko z regionu, ale i z kraju, a medialne informacje na jego temat dotyczyły już głównie jego pobytu na Węgrzech i późniejszej ucieczki do USA.
Jak sam poinformował w mediach społecznościowych, obecnie współpracuje jako komentator Telewizji Republika, podczas gdy polska prokuratura chce postawić mu 26 zarzutów związanych z funkcjonowaniem Funduszu Sprawiedliwości, w tym dotyczących kierowania zorganizowaną grupą przestępczą.
Polski rząd zapowiedział już, że będzie starał się o ekstradycję byłego prokuratora generalnego.
Włodzimierz Czarzasty: Zleciłem kontrolę
To właśnie kwestia dodatkowej pracy dla prywatnej telewizji stała się podstawą działań marszałka Sejmu. Jak podkreślał Włodzimierz Czarzasty, „poseł pobierający uposażenie ma obowiązek poinformować Prezydium Sejmu o podjęciu dodatkowego zajęcia mogącego mieć wpływ na prawo do wynagrodzenia”.
Zaznaczył, że niezłożenie takiego oświadczenia może zostać potraktowane jako świadome działanie zmierzające do osiągnięcia korzyści majątkowej.
– W związku z tym dzisiaj zleciłem kontrolę biur pana posła Ziobry i pana posła Romanowskiego – poinformował marszałek Sejmu.
Nie brał udziału w posiedzeniach Sejmu, a pensję pobierał
Informacje dotyczące aktywności parlamentarnej Ziobry również trudno uznać za imponujące. Według sejmowych danych w 2025 roku poseł wziął udział w 448 z 1776 głosowań, czyli zaledwie w około jednej czwartej.
Nieobecności częściowo tłumaczono rehabilitacją po chorobie nowotworowej, jednak aż 942 głosowania opuścił bez usprawiedliwienia. To ponad połowa wszystkich głosowań w ciągu roku.
Jednocześnie parlamentarzysta do marca 2026 roku wciąż pobierał pełne uposażenie poselskie. W 2025 roku było to ponad 13,4 tys. zł brutto miesięcznie, co w skali roku dało ponad 161 tys. zł. Do tego dochodzi dieta parlamentarna przekraczająca 50 tys. zł rocznie oraz środki na prowadzenie biura poselskiego.

374 tys. zł na biuro Zbigniewa Ziobry w Rzeszowie
I właśnie wydatki na biuro budzą największe zainteresowanie. W 2025 roku Zbigniew Ziobro przeznaczył na funkcjonowanie biura w Rzeszowie ponad 374 tys. zł. Co ciekawe, poza bieżącym ryczałtem miał jeszcze do wykorzystania niemal 97 tys. zł niewydanych środków z poprzednich lat.
Natomiast lista zakupów do biura – jak zauważyli komentatorzy, bardziej przypomina wyposażenie mobilnego studia reporterskiego niż klasycznego biura poselskiego. Jak już pisaliśmy – w rozliczeniach znalazły się m.in. iPhone 17 Pro, kamera Osmo Pocket 3, gimbal DJI, bezprzewodowy mikrofon, translatory, nawigacja GPS czy plecak podróżny Gomatic Travel. Same zakupy sprzętu przekroczyły 20 tys. zł.
Co ważne – według przepisów cały ten sprzęt powinien się znajdować na wyposażeniu rzeszowskiego biura posła.
Jednocześnie, przynajmniej według oficjalnych dokumentów – poseł nie wykazał żadnego pracownika biura, choć na wynagrodzenia przeznaczono ponad 186 tys. zł. Nie pojawiły się również wydatki związane z organizacją spotkań dla mieszkańców regionu. Było za to ponad 45 tys. zł na przejazdy i kilka tysięcy złotych na taksówki.

Sprawdzą tylko faktury?
Kiedy pytaliśmy Kancelarię Sejmu o zasady funkcjonowania biur poselskich, odpowiedź była jednoznaczna – Sejm nie narzuca godzin otwarcia, sposobu kontaktu z mieszkańcami ani zasad dostępności posła dla wyborców.
Innymi słowy: biuro może być otwarte albo zamknięte, telefon może odbierać albo nie. Najważniejsze, by zgadzały się faktury. I wszystko wskazuje na to, że właśnie tego będzie dotyczyć zaplanowana przez marszałka kontrola w rzeszowskim biurze posła. Ciekawe tylko czy kontrolerom uda się do niego wejść.
Bądź na bieżąco. Obserwuj ToRzeszów w Google News. Jesteśmy też na Facebooku i Instagramie.
