
– Od stycznia zniknęły dopłaty do wody, przez co wzrosły rachunki – denerwuje się mieszkaniec Zwięczycy. Ratusz tłumaczy, że negocjuje przejęcie sieci, a mieszkańcy kilku osiedli – chociaż obiecywano takie same stawki w całym mieście – na razie muszą płacić więcej.
Spis treści:
Miało być sprawiedliwie i mieszkańcy Rzeszowa, niezależnie od dzielnicy w jakiej mieszkają, mieli płacić za wodę i ścieki według jednolitych zasad. Tak wynikało z uchwały Rady Miasta z 30 września 2025 roku. W praktyce jest jednak inaczej.
Do naszej redakcji zgłosił się mieszkaniec Zwięczycy. Jak relacjonuje, od stycznia 2026 roku rachunki jego i sąsiadów wzrosły nawet o 100 procent, ponieważ gospodarka komunalna w Boguchwale, która ma sieć wodociągową w Zwięczycy, nie otrzymała dopłaty do wody dla mieszkańców Rzeszowa.
– Tak więc wystawili rachunki po stawkach jakie podobno obowiązują ogólnie na ich terenie, czyli w gminie Boguchwała – przekazał.
Problem szerszy niż Zwięczyca
Sprawa nie dotyczy tylko jednej dzielnicy. Różnice w opłatach obejmują także inne rzeszowskie osiedla, szczególnie te przyłączone w ostatnich latach, gdzie infrastruktura nadal należy do zewnętrznych spółek.
W przypadku Zwięczycy chodzi o mieszkańców, którzy korzystają z sieci zarządzanej przez GOKOM Boguchwała, ale podobny problem dotyczy też osób podłączonych do infrastruktury obsługiwanej przez spółkę Eko-Strug z Tyczyna.
Efekt jest taki, że w jednym mieście obowiązują różne rachunki za tę samą usługę.
Uchwała była i dopłat nie ma
Sprawą zainteresował się radny Rady Miasta Rzeszowa Aleksander Szala, który złożył w tej sprawie interpelację do prezydenta Rzeszowa. Radny wprost mówi o „rażąco nierównym traktowaniu mieszkańców”.
Przypomina, że we wrześniu 2025 roku radni przegłosowali uchwałę, że dopłaty do wody będą obowiązywać tylko do końca roku. Jak argumentował wtedy wiceprezydent Marcin Deręgowski – miasto rocznie na dopłaty wydawało ok. 2 mln złotych. Dlatego zdecydowano się na przejęcie sieci od Eko-Strugu i Gospodarki Komunalnej w Zwięczycy.
Niestety do tej pory żadna z nich nie została przejęta.

– Wskutek tej opieszałości, od 1 stycznia 2026 roku grupa mieszkańców obsługiwanych przez „EKO-STRUG” została pozbawiona niezbędnego wsparcia finansowego i zmuszona jest ponosić znacząco wyższe koszty usług wodno-kanalizacyjnych niż pozostali mieszkańcy Rzeszowa – napisał w interpelacji do prezydenta radny Szala.
Przypomina on, że zgodził się na czasowe dopłaty tylko dlatego, że miasto zapowiadało szybkie przejęcie sieci i ujednolicenie systemu.
– Jest to rażąco nierówne traktowanie obywateli tego samego miasta przez ich własną administrację – wypomina.
Miasto: taryfy są niezależne
Zastępca prezydenta Rzeszowa Krzysztof Stańko, w odpowiedzi na interpelację tłumaczy, że miasto nie ma pełnej kontroli nad cenami.
– Dopłaty wynikają z różnicy cen pomiędzy poszczególnymi spółkami, na które gmina nie ma wpływu, ponieważ organem zatwierdzającym jest dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Rzeszowie Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie – odpowiedział na interpelację radnego.

Dodaje też, że dopłaty obowiązywały tylko do końca 2025 roku, a w budżecie Rzeszowa na 2026 rok zabezpieczono pieniądze jedynie na wcześniejsze zobowiązania.
Problem w tym, że mieszkańcy Zwięczycy rachunki dostają teraz. I to znacznie wyższe.
Sprawa cen wody i ścieków ciągnie się od lat
Sprawa różnic w opłatach za wodę i ścieki w Rzeszowie ciągnie się od lat i – jak podkreśla radny Mateusz Maciejczyk, który pilotuje ten temat – jest bardzo skomplikowana. A najbardziej tracą na niej mieszkańcy.
– Jeszcze zanim te tereny zostały włączone do Rzeszowa, mieszkańcy dzisiejszych osiedli, m.in. Zwięczycy, Budziwoja czy Białej, na własny koszt budowali sieci wodociągowe i kanalizacyjne. Później przekazywali je gminom, często za symboliczną złotówkę – wyjaśnia radny.
Z czasem gminy Boguchwała i Tyczyn, przekazały tę infrastrukturę swoim spółkom komunalnym. I tu zaczyna się problem, który trwa do dziś. Choć mieszkańcy tych osiedli są już Rzeszowianami, wodę i ścieki nadal dostarczają im spółki z sąsiednich gmin.
To oznacza inne taryfy – zwykle wyższe niż w Rzeszowie. Do końca 2025 roku różnice były wyrównywane przez dopłaty z budżetu miasta. Po ich zakończeniu mieszkańcy zaczęli płacić pełne, wyższe stawki.
Absurd finansowy: Rzeszów dopłaca… podwójnie
Jak wyjaśnia radny Maciejczyk, system generuje paradoksalne koszty.

– Miasto dopłacało mieszkańcom do wyższych rachunków, a jednocześnie spółki z ościennych gmin korzystały i nadal korzystają z infrastruktury Rzeszowa – na przykład z oczyszczalni, na korzystniejszych warunkach – mówi.
W praktyce oznacza to, że Rzeszów finansuje system, który nie jest jego własnością, a szacunkowo dopłaty sięgały nawet ok. 1,8 mln zł rocznie. Rozwiązaniem miało więc być przejęcie sieci przez miejskie MPWiK i ujednolicenie cen.
– Problem w tym, że sieci nie zostały przekazane miastu ani za symboliczną kwotę, ani odpłatnie, ponieważ konieczne są wyceny i porozumienia między gminami, a proces przeciąga się od kilkunastu lat – mówi radny.
Obecnie w Zwięczycy trwa wycena sieci, a w przypadku Tyczyna (Budziwój, Biała, Matysówka) potrzebna jest jeszcze dokładna inwentaryzacja.
Możliwe są dwa scenariusze
Teraz możliwe są dwa scenariusze – gminy zgodzą się sprzedać sieci, a wtedy przejmie je MPWiK i ceny zostaną ujednolicone. Brak porozumienia spowoduje natomiast, że Rzeszów będzie musiał w przyszłości budować własną infrastrukturę wodno-kanalizacyjną.
– Obecnie system jest nieefektywny i niesprawiedliwy. Ta sytuacja nie może trwać bez końca, bo mieszkańcy Rzeszowa nie powinni finansować systemu, z którego nie mają równych korzyści – przekonuje Maciejczyk.
Trwają rozmowy, a rachunki rosną
Miasto przyznaje, że prowadzi rozmowy w sprawie przejęcia infrastruktury. Jak informuje wiceprezydent Stańko, MPWiK podjęło rozmowy zmierzające do ustalenia zakresu rzeczowego sieci i urządzeń obsługiwanych przez spółki Eko-Strug oraz GOKOM.
W lutym odbyło się spotkanie w Boguchwale. Ustalono m.in. przygotowanie wyceny sieci i warunki ewentualnego wykupu. Podobne rozmowy mają dotyczyć także Tyczyna.
Do sprawy odniósł się również Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa.
– Obecnie przygotowywane jest porozumienie dotyczące współfinansowania przez MPWiK oraz burmistrza Boguchwały wyceny sieci. Chodzi o teren rzeszowskiego osiedla Zwięczyca. Wykup będzie możliwy po określeniu wartości oraz uzgodnieniu warunków sprzedaży – mówi.
To jednak proces, który potrwa, a mieszkańcy…. na razie płacą więcej.
Jest coś, o czym powinniśmy napisać? Daj znać, np. mailem na re******@*******ow.pl. Jesteśmy też na Facebooku i Instagramie.


