
Po latach nacisków mieszkańców i uchwale z 2018 roku miasto wreszcie przechodzi do działania. Pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej w centrum Rzeszowa ma zostać zdemontowany, choć formalności mogą potrwać kilka miesięcy.
Spis treści:
Zgodnie z planem miasto chce usunąć pomnik z Placu Ofiar Getta, a nie zniszczyć. Rzeźba ze szczytu cokołu ma trafić do muzeum, natomiast dekoracyjne płyty i elementy w dolnej części zostaną przewiezione na cmentarz żołnierzy Armii Radzieckiej przy ul. Lwowskiej, gdzie mają zostać wyeksponowane w formie lapidarium.
Zanim jednak dojdzie do demontażu, ratusz musi wybrać wykonawcę – potrzebny będzie przetarg i firma, która ma doświadczenie w pracy przy tego typu konstrukcjach.
Prezydent: Pierwsze pieniądze mamy już zabezpieczone
Prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek potwierdza, że miasto ma już zabezpieczone 100 tys. złotych na rozpoczęcie działań.
– Spotkałem się w tej sprawie na terenie cmentarza ze służbami państwowymi pani wojewody odpowiadającymi za cmentarze i formułę mamy uzgodnioną – mówi prezydent. – Mamy też zgodę generała Bąka na to, aby ewentualne elementy – jeśli zajdzie taka konieczność, umieścić w muzeum.
Nie ma jeszcze konkretnej daty rozpoczęcia prac, bo wszystko zależy od procedur przetargowych i przygotowania odpowiedniej dokumentacji.
– Jestem pewien, że w tym roku w końcu nam się to uda, ponieważ umawiałem się z państwem radnymi, że chcemy to zrobić pierwszej połowie roku – dodaje prezydent.

Pomnik Pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej stoi w Rzeszowie od 1951 roku
Pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej stoi na Placu Ofiar Getta od 1951 roku. Ma formę obelisku o wysokości ok. 8,5 metra, a jego płaskorzeźby przedstawiają sceny militarne i propagandowe motywy „braterstwa broni”. Na elementach monumentu uwieczniono m.in. postacie marszałka Iwana Koniewa i gen. Karola Świerczewskiego. Na szczycie znajduje się figura kobiety z dzieckiem.
W połowie lat 60. przy podstawie umieszczono tablicę z informacją, że monument jest symbolem „1000-letniej walki o wolność i niezawisłość narodową”. Pod pomnikiem symbolicznie złożono też ziemię z miejsc straceń i męczeństwa mieszkańców regionu.
To właśnie ten przekaz od lat budził sprzeciw części mieszkańców i historyków, którzy podkreślali, że pomnik nie jest neutralnym „śladem historii”, lecz elementem powojennej propagandy.

Uchwała była w 2018 roku, ale pomnik nadal stał
W 2018 roku rzeszowscy radni przyjęli uchwałę o usunięciu monumentu, powołując się na ustawę dekomunizacyjną i zalecenia dotyczące eliminowania z przestrzeni publicznej obiektów gloryfikujących systemy totalitarne.
Przez kolejne lata temat wracał jednak głównie przy okazji sesji rady miasta – mieszkańcy i radni pytali, kiedy pomnik faktycznie zniknie z centrum. Problemem były przede wszystkim koszty, bo w przeszłości szacowano, że cała operacja może być bardzo droga – nawet 3 mln zł.
Wojna w Ukrainie przyspieszyła debatę
Dyskusja nabrała nowego znaczenia po 2022 roku, gdy Rosja rozpoczęła pełnoskalową agresję na Ukrainę. W wielu miastach w Polsce temat pomników „wdzięczności” Armii Czerwonej powrócił z dużą siłą. Zaczęto podkreślać, że tego typu obiekty znajdujące się w przestrzeni publicznej są dziś odbierane nie jako „pamiątki”, lecz symbole dominacji i przemocy ze strony ZSRR.
Na razie ratusz nie informuje, co mogłoby pojawić się na Placu Ofiar Getta po demontażu monumentu. Wiadomo jedynie, że miasto chce doprowadzić do przeniesienia elementów pomnika zgodnie z ustaloną formułą: część na cmentarz wojskowy, część do muzeum.


