
Trudno tego nie skomentować. Niejaki Ziobro, zwany Zerem, jeszcze nie tak dawno puszył się jak paw. Kroczył dumnie na rozstawionych nogach z pistoletem za paskiem portek, jak nie przymierzając szeryf.
Żeby się nie odzywał, to może bym to jakoś przeżyła. Ale nie – on musi gadać, a właściwie to bredzić. Bredzi, że będzie walczył z dyktaturą w naszym kraju. Chyba nie wie, miękiszon jeden, co to jest dyktatura.
Nakradł, ile się dało, a teraz ten prawdziwy „patriota” przed polskim sądem ucieka tam, gdzie standardy wyznacza morderca Putin.
I azyl podobno dostał od Orbána, choć oficjalnie polskie władze nic o tym nawet nie wiedzą. Mówi, że ten azyl to dlatego, że jest ofiarą polowania i nagonki ze strony rządu premiera Tuska. Azyl załatwił też żonie Pati Koti, chociaż ta akurat o nic podejrzana nie jest.
Nawet w PiS-ie panuje chyba pewne zniesmaczenie. Mówią niektórzy, że ucieczka Ziobry na Węgry jest sprzeczna z ich wizerunkiem jako partii gotowej do walki.
FELIETON: Garnki dla gospodyń, a psy na łańcuchu | BABKA FROŃKA
Ziobro – chyba lepiej będzie napisać: zero – jesteś uosobieniem hipokryzji, zakłamania i jednocześnie ogromnej tchórzliwości. Skoro tak usilnie wyrażasz przekonanie o swojej niewinności, to stań z podniesioną głową przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Ale nie, ty wolisz jednak stać z opuszczoną głową przed Orbánem, przyjacielem mordercy Putina.
Aż 82 procent Polaków uważa, że Ziobro powinien wrócić do kraju i stanąć przed sądem. Ma 26 zarzutów. Jego nazwisko pada też w kontekście śmierci Barbary Blidy i sprawy Andrzeja Leppera. Jego sługusy z prokuratury przesłuchiwały rodzącą kobietę. Nie mówiąc już o prywatnej wojnie, którą wytoczył lekarzom za rzekome zabicie ojca.
Zero litości dla tej osoby.
Zero. I jeszcze raz zero.
Teksty w dziale Opinie niekoniecznie odzwierciedlają stanowisko całej redakcji. Jeśli chcesz podzielić się swoim komentarzem napisz na re******@*******ow.pl. Znajdziesz nas też na Facebooku i Instagramie.