
W garażu w Stobiernej doszło do eksplozji, w trakcie której poważnie ranny został 52-letni mężczyzna. Okazało się, że to „kolekcjoner”, który przechowywał pociski z czasów I i II wojny światowej. Policja przypomina, że niewybuchy to nie rzeczy kolekcjonerskie, ani pamiątki.
Spis treści:
Policjanci wyjaśniają okoliczności wybuchu, do jakiego doszło w piątek 19 czerwca w Stobiernej. W wolnostojącym garażu na jednej z posesji eksplodowały zgromadzone tam niewybuchy.

Do Stobiernej pojechali saperzy i kontrterroryści
Do zdarzenia doszło w piątek po godz. 16.30. Na miejsce skierowano policjantów, w tym funkcjonariuszy grupy rozpoznania minersko-pirotechnicznego Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.
– Wezwani na miejsce funkcjonariusze wstępnie ustalili, że przyczyną eksplozji najprawdopodobniej były przechowywane w garażu niewybuchy – informuje podkom. Magdalena Żuk, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.
Podczas sprawdzania pomieszczenia policjanci ujawnili m.in. spalone łuski. Na miejsce skierowano także sekcję minersko-pirotechniczną Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji w Rzeszowie.



Zabezpieczono pociski artyleryjskie
Funkcjonariusze zabezpieczyli kilkadziesiąt sztuk różnego rodzaju pocisków artyleryjskich z zapalnikami, pochodzących z okresu I i II wojny światowej.
– Zabezpieczone na miejscu niewybuchy policyjni kontrterroryści przewieźli do miejsca neutralizacji – dodaje podkom. Żuk.
Wojenne znaleziska nie są kolekcją. To śmiertelne zagrożenie
Choć od zakończenia II wojny światowej minęły dziesiątki lat, znajdujące się w ziemi lub starych zabudowaniach pociski nadal mogą być aktywne. Materiały wybuchowe i mechanizmy zapalające z czasem nie tracą swoich właściwości w sposób, który pozwala uznać je za bezpieczne.
Służby przypominają, że przechowywanie takich przedmiotów w domu, garażu czy na posesji to skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie. Zagrożony jest nie tylko sam „kolekcjoner”, ale również jego rodzina, sąsiedzi i wszyscy, którzy mogą znaleźć się w pobliżu.
W przypadku niewybuchów nie ma znaczenia, czy ktoś uważa je za wojenną pamiątkę, ciekawy eksponat czy element kolekcji. Każdy taki przedmiot powinien być traktowany jak potencjalnie śmiertelnie niebezpieczny.
Jedna iskra, uderzenie, próba przeniesienia czy rozebrania pocisku mogą doprowadzić do eksplozji – tak jak prawdopodobnie stało się w Stobiernej.

Za posiadanie amunicji grozi więzienie
Policja przypomina, że samodzielne przechowywanie amunicji lub materiałów wybuchowych bez wymaganego zezwolenia jest przestępstwem.
Zgodnie z art. 263 § 2 Kodeksu karnego, za nielegalne posiadanie broni lub amunicji grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. W przypadku materiałów wybuchowych zastosowanie mogą mieć również inne przepisy, a odpowiedzialność może być oceniana zależnie od okoliczności zdarzenia.
Oprócz konsekwencji prawnych takie zachowanie może mieć przede wszystkim tragiczne skutki dla zdrowia i życia.
Co zrobić, gdy znajdziemy niewybuch?
Policjanci apelują, aby pod żadnym pozorem:
- nie dotykać znalezionego przedmiotu,
- nie przenosić go,
- nie próbować go rozbrajać ani sprawdzać,
- nie zabierać go do domu jako „pamiątki”.
Należy oddalić się w bezpieczne miejsce i powiadomić służby, dzwoniąc pod numer alarmowy 112.
Wojenne pozostałości wciąż są obecne w naszym otoczeniu. Najbezpieczniejszą decyzją jest pozostawienie ich specjalistom, którzy mają odpowiednie wyposażenie i wiedzę, by usunąć zagrożenie.

