rzeszowski budżet obywatelski
Rodzice uczniów ze Staromieścia mają dość hałasu, w którym po kilka godzin dziennie spędzają ich dzieci. Do Rzeszowskiego Budżetu Obywatelskiego 2027 zgłosili projekt, który ma poprawić komfort nauki. Chcą wyciszyć szkołę poprzez montaż paneli akustycznych.
Mieszkańcy Rzeszowa już wkrótce będą mogli zdecydować, które pomysły zostaną zrealizowane w ramach Rzeszowskiego Budżetu Obywatelskiego na 2027 rok. Do głosowania dopuszczono 149 projektów.
– Czy pieniądze z RBO mogą sfinansować przebudowę trybun na stadionie klubowym? – z takim pytaniem zgłosił się do nas czytelnik po tym, jak projekt przebudowy KS Przybyszówka znalazł się na liście w Rzeszowskiego Budżetu Obywatelskiego 2027.
Ratusz dopuścił do głosowania w Rzeszowskim Budżecie Obywatelskim projekt Nowy Balcerek, który może skomplikować jego własny plan wobec targowiska przy Moniuszki. Co z planowaną zamianą działek z deweloperem, jeśli projekt wygra? Na to pytanie nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Blisko tysiąc roślin, pergole, nowe leżaki i ogród deszczowy pojawią się w okolicach ulicy Zajęczej na osiedlu Baranówka. – To tylko pierwszy etap większej wizji – mówi Mateusz Maciejczyk, przewodniczący Rady Osiedla Baranówka.
W niedzielę o północy zakończył się nabór projektów do Rzeszowskiego Budżetu Obywatelskiego 2027. Mieszkańcy zgłosili aż 173 propozycje – od inwestycji po działania społeczne i kulturalne.
Czy targowisko na Placu Balcerowicza można zrewitalizować bez udziału dewelopera? – Jestem przekonana, że tak. Miasto po prostu nie chce tego zrobić – mówi Agnieszka Wesołowska-Majcher, która zgłosiła projekt „Nowy Balcerek” do Rzeszowskiego Budżetu Obywatelskiego.
Zostało niewiele czasu, by zgłosić swoje pomysły do Rzeszowskiego Budżetu Obywatelskiego 2027. Termin mija w niedzielę, 29 marca, o godz. 23:59. Do podziału jest 15,7 mln zł.
Ruszyła 14. edycja Rzeszowskiego Budżetu Obywatelskiego. Do podziału jest 15,7 mln zł, a mieszkańcy projekty mogą składać do 29 marca.
Rady osiedli w Rzeszowie coraz śmielej walczą o pieniądze na lokalne inwestycje. Chcą własnych, stałych budżetów, które pozwolą im realizować drobne, ale potrzebne mieszkańcom zadania. Miasto na razie mówi „nie”, ale tematem zajęła się też komisja współpracy lokalnej przy Radzie Miasta Rzeszowa.