
Rada Miasta Rzeszowa po raz pierwszy w historii nie zaakceptowała Wieloletniej Prognozy Finansowej (WPF), a bez tego nie można było głosować nad budżetem miasta. Wszystko przez 12 głosów radnych z klubów Prawa i Sprawiedliwości oraz Razem dla Rzeszowa.
Sesja budżetowa Rady Miasta Rzeszowa odbyła się we wtorek, 17 grudnia, i trwała przez cały dzień. Jej głównym celem było uchwalenie budżetu Rzeszowa na 2025 rok. Wcześniej trzeba było przegłosować plan Wieloletniej Prognozy Finansowej. To się jednak nie udało, bo głosowanie zakończyło się remisem: 12 radnych głosowało za, 12 przeciw.
Dokument ten określa kluczowe przedsięwzięcia miasta na najbliższe lata, w tym limity wydatków i nakłady na zadania strategiczne. Bez akceptacji WPF nie można uchwalić budżetu.
Założenia budżetu Rzeszowa na 2025 rok
Zanim doszło do głosowania prezydent Konrad Fijołek przedstawił radnym projekt budżetu Rzeszowa na 2025 rok. I przekonywał do jego przyjęcia, zapewniając, że można go będzie w przyszłym roku wspólnie zmieniać.
– Chcę zaproponować pewną umowę – mówił. – Elastyczność budżetowa nie jest zbyt duża, więc chciałbym abyśmy razem budowali listę priorytetów.
Przypomnijmy, że budżet Rzeszowa na 2025 rok zakłada rekordowe wydatki ponad 2,3 mld zł. Dochody majątkowe wynoszą 216 mln zł, bieżące 2,1 mld zł, a deficyt budżetowy to 171 mln zł. W projekcie zapisano inwestycje strategiczne, takie jak Wisłokostrada, rozbudowa dróg oraz rozwój infrastruktury edukacyjnej i sportowej, w tym budowa Podkarpackiego Centrum Lekkiej Atletyki. Jest też w nim mowa pieniądzach, które zapewnią podwyżki dla urzędników.
– Chciałbym abyśmy dziś uchwalili budżet. Ten budżet jest kompromisem dla wszystkich stron – mówił Konrad Fijołek. – Drobne korekty możemy robić w najbliższych miesiącach, a uchwalenie go dziś pozwoli uruchomić, nabory i środki szybciej.
Prezydent wspomniał chociażby o dodatkowych pieniądzach na nowy program transportowy, które powinny pojawić się w mieście dzięki funduszom europejskim.
Projekt budżetu krytykuje opozycja
Projekt budżetu skrytykowali rzeszowscy radni PiS i Razem dla Rzeszowa. Zwracali uwagę przede wszystkim na wysoki deficyt i zadłużenie miasta. Podkreślali konieczność ponownej analizy i wprowadzenia korekt.
Andrzej Szlachta wypomniał Fijołkowi, że dużo mówił o inwestycjach, które oczywiście cieszą wszystkich, jednak unikał jak ognia tematu zadłużenia. Nie ma więc co mówić o optymizmie, bo żeby zwiększyć wydatki na inwestycje, trzeba by mocno zrestrukturyzować wydatki bieżące.
– Zwłaszcza, że w ostatnich latach wzrosły koszty osobowe urzędu. I to nie tyle z powodu wzrostu wynagrodzeń, a bardziej z powodu zwiększenia liczby zatrudnionych – powiedział.
Jego partyjny kolega, Jerzy Jęczmienionka, także zaznaczył, że koszty utrzymania urzędu są zbyt wysokie, a budżet wymaga lepszego zbilansowania. Wypomniał przy okazji, że na samą obsługę długu Rzeszów wydaje co roku 91 mln zł. Plany na pożyczenie 205 mln zł , z których spora część pójdzie na spłatę wcześniejszych zobowiązań, nazwał rolowaniem długu. I zapowiedział, że jego klub nie poprze proponowanego budżetu, chętnie jednak pomoże w jego korekcie.
Głos na nie zabrał również szef klubu Razem dla Rzeszowa, Jacek Strojny. Stwierdził on, że przedstawiony przez prezydenta budżet jest nierealistyczny i nie uwzględnia aktualnych wyzwań. Krytykował też Fijołka za jego podejście do wydatków bieżących. Wypomniał mu przy tym częste wyjazdy zagraniczne i powołanie czwartego Krystyny Stachowskiej na czwartego wiceprezydenta.
– Mam wrażenie, że pojawiły się w nim liczby, ale prezentowane w taki sposób, jakbyśmy widzieli rzeczywistość z innej perspektywy – stwierdził.
Strojny zapowiedział, że nie ma szans, by jego klub poparł zaprezentowany projekt. Dodał, że czas na zmiany i przyjęcie budżetu jeszcze jest.
Koalicja Obywatelska i Rozwój Rzeszowa argumentują za przyjęciem budżetu
Po drugiej stronie budżetowego sporu stanęli radni Koalicji Obywatelskiej i prezydenckiego Rozwoju Rzeszowa. Ci pierwsi przypominali, że na projekt budżetu wpłynęły czynniki zewnętrzne, takie jak inflacja, wojna na Ukrainie czy rosnące ceny paliw. Ich zdaniem widać jednak światełko w tunelu. Nowy sposób podziału wpływów z podatków wspomoże bowiem samorządy.
Witold Walawender z Rozwoju Rzeszowa podkreślił z kolei, że budżet pozwala na realizację zadań publicznych. I chociaż nie jest budżetem marzeń, to jest bezpieczny dla miasta, został bowiem pozytywnie oceniony przez Regionalną Izbę Obrachunkową.
– Oczywiście nie jest tak, że wszystko się udało. Nigdy tak nie będzie, bo możliwości budżetu są zawsze niższe niż potrzeby mieszkańców – zaznaczył.

Rzeszów bez budżetu. Co możemy stracić?
Argumenty te jednak nie przekonały przeciwników. Głosowanie nad Wieloletnią Prognozą Finansową zakończyło się remisem, uchwała nie została zatem przyjęta. Dlatego też nie doszło do drugiego z głosowań i Rzeszów, póki co, nie ma budżetu na 2025 rok.
– Koalicja PiS i Razem dla Rzeszowa zrobiła na złość mieszkańcom Rzeszowa – skomentował to na swoim profilu FB prezydent Konrad Fijołek. – Jutro będę zmuszony polecić przygotowanie procedur rozwiązania umów o dofinansowanie i realizację inwestycji które trwają w mieście. Wstrzymane również zostaną konkursy w dziedzinie sportu, kultury, polityki społecznej, wsparcie dla NGO i Rzeszowski Budżet Obywatelski.
Prezydent do wpisu dołączył grafikę, w której wylicza jakie będą skutki nieuchwalenia budżetu Rzeszowa. To m.in. wstrzymanie rozpoczętych już inwestycji, wśród są m.in.:
- Wisłokostrada
- połączenie ulic Krakowska – Warszawska
- połączenie ulic Krzyżanowskiego – Wieniawskiego
- aquapark w Rzeszowie
- budowa PCLA
Na nieuchwaleniu budżetu na przyszły rok stracą też sport i kultura. Konrad Fijołek wymienia konkretne kwoty. To m.in.:
- 720 tys. zł na profilaktykę uzależnień,
- 800 tys. zł przeznaczone na wsparcie seniorów,
- 486,6 tys. zł na pozalekcyjne zajęcia sportowe,
- 480 tys. zł na wydarzenia kulturalne i imprezy w Rzeszowie takie jak Juwenalia, Kulturalia, koncert Jednego Serca, Jednego Ducha, czy Rzeszów Bike Festival,
- 1,28 mln zł dla rzeszowskich instytucji kultury.
Czas na przyjęcie uchwały budżetowej do końca stycznia
Kolejna sesja budżetowa odbędzie się tuż przed końcem roku, 30 grudnia. Natomiast czas, jaki samorząd ma na przyjęcie uchwały budżetowej, mija końcem stycznia.
Jeśli budżet nie zostanie przyjęty, jego opracowaniem zajmie się Regionalna Izba Obrachunkowa. Niestety, zarówno dla władz miasta, jak i dla nas, mieszkańców, takie rozwiązanie nie będzie korzystne. RIO ma bowiem obowiązek przygotować i uchwalić taki budżet, aby zapewnić minimalne funkcjonowanie miasta, ale jego zakres jest mocno ograniczony.
Budżet RIO traktowany jest jako rozwiązanie tymczasowe i narzędzie minimalnego zarządzania, które ma zmotywować władze lokalne do wypracowania kompromisu i uchwalenia własnego budżetu w kolejnym terminie.
Na co pozwala budżet RIO:
- Podstawowe funkcje miasta: Umożliwia realizację niezbędnych zadań publicznych, takich jak utrzymanie szkół, opieki zdrowotnej, transportu publicznego, czy gospodarki komunalnej.
- Obsługa zobowiązań: Umożliwia spłatę zaciągniętych kredytów, pożyczek i innych zadłużeń.
- Zabezpieczenie ciągłości administracyjnej: Gwarantuje podstawowe wynagrodzenia dla pracowników urzędu i jednostek samorządowych.
- Realizacja wcześniej rozpoczętych inwestycji: Pod warunkiem, że mają one zagwarantowane finansowanie.
Na co nie pozwala budżet RIO:
- Nowe inwestycje: RIO nie wprowadza nowych projektów inwestycyjnych do budżetu.
- Dostosowanie budżetu do lokalnych priorytetów: Władze miasta tracą możliwość elastycznego dopasowania planu finansowego do bieżących potrzeb mieszkańców.
- Zwiększenie wydatków na cele społeczne i kulturalne: Nie przewiduje dodatkowego finansowania np. na dotacje dla organizacji pozarządowych, zajęcia pozalekcyjne czy wsparcie dla seniorów.
- Podwyżki dla pracowników: Nie uwzględnia zwiększenia wynagrodzeń ani nowych etatów.