
Andrzej Szlachta, były prezydent Rzeszowa, zawiesił swoje członkostwo w partii oraz klubie radnych PiS. Kilka dni wcześniej jego głos podczas sesji uratował Konrada Fijołka. Zarząd regionu miał związane ręce, bo radny nie chciał z nimi rozmawiać na ten temat.
Spis treści:
Przypomnijmy, 16 czerwca podczas sesji absolutoryjnej Andrzej Szlachta zagłosował inaczej niż opozycja. To właśnie jego głos pozwolił Konradowi Fijołkowi uzyskać wotum zaufania i absolutorium mimo tego, że PiS i Razem dla Rzeszowa mają większość w radzie.
Na początku sesji taki scenariusz wydawał się mało prawdopodobny, choć Szlachta potrafił już zaskoczyć, np. wstrzymał się w głosowaniu za podwyżką dla prezydenta Rzeszowa.
Kilka dni później pojawiła się kolejna niespodzianka. Szlachta sam zawiesił swoje członkostwo w partii i w klubie radnych. Konkretne powody jego decyzji nie są znane.

Leniatr: Sprawa jest w Sądzie Dyscyplinarnym
W poniedziałek 22 czerwca, zebrał się zarząd okręgowy PiS na Podkarpaciu. Kolegium przyjęło do wiadomości oświadczenie radnego Andrzeja Szlachty.
Fakt zawieszenia potwierdziła nam posłanka Ewa Leniart, prezes zarządu okręgu partii.
– Zarząd okręgu zaś zdecydował o skierowaniu jego sprawy do partyjnego Sądu Dyscyplinarnego w Warszawie – mówi posłanka PiS.
Warchoł: Nie przedstawił żadnych wyjaśnień
Jak twierdzą politycy ugrupowania, wcześniej nie mieli możliwości rozmowy z byłym prezydentem Rzeszowa. Nie znają konkretnych powodów dla których złożył taki wniosek. O kulisy sprawy zapytaliśmy również posła PiS Marcina Warchoła.
– Złożył oświadczenie, które nie budziło wątpliwości, że sam zawiesza się w prawach członka partii i klubu. Dla nas takie oświadczenie było wiążące – mówi Warchoł.
Poseł podkreśla, że radny nie prosił o przełożenie posiedzenia, nie prosił o spotkanie przed posiedzeniem zarządu i nie przedstawił powodów swojej decyzji.

– Gdyby chciał przedstawić swoje argumenty, byłaby możliwość rozmowy i wysłuchania jego stanowiska. Nie przedstawił jednak żadnych wyjaśnień – dodaje Warchoł.
Próbowaliśmy skontaktować się z Andrzejem Szlachtą. Radny nie odbiera telefonu. Jak potwierdza nam Warchoł, radny wyjechał na urlop za granicę.

Dlaczego Szlachta poparł Fijołka?
Decyzję Andrzeja Szlachty trudno oddzielić od tego, co działo się na sesji absolutoryjnej 16 czerwca. Po głosowaniu opozycja nie pozostawiła na nim suchej nitki.
– Co się zmieniło, panie przewodniczący w ciągu dwóch tygodni? Dwa tygodnie temu podpisał pan wniosek o referendum w sprawie odwołania prezydenta, a dzisiaj zagłosował pan za udzieleniem mu wotum zaufania. Rozumiem, że za absolutorium również pan zagłosuje, natomiast nie rozumiem zupełnie tej sytuacji – mówiła radna opozycyjnego klubu Razem dla Rzeszowa, Elżbieta Niedzielska jeszcze przed drugim głosowaniem.
Radny odpowiedział, że nie widzi „koincydencji między uchwałą budżetową a wnioskami o referendum”.
– To są zupełnie dwie różne sprawy, jeżeli chodzi o aktywność poszczególnych radnych. My oceniamy w tej chwili wykonanie budżetu miasta za 2025 r. – odpowiadał Szlachta. – Różnijmy się ze sobą, ale szlachetnie, nie na pięści – mówił podczas dyskusji nad raportem o stanie miasta za 2025 r.
Czy dogadał się z prezydentem?
Sposób głosowania Szlachty i późniejsza decyzja o zawieszeniu członkostwa w PiS wywołały wiele pytań i wątpliwości zarówno w samym klubie, jak i partii. Pojawiły się też nieoficjalne głosy, że radny miałby się wcześniej „dogadać” z Fijołkiem i „poklepać go po plecach”.
– Nic mi na ten temat nie wiadomo i nie chcę się do tego odnosić – mówi Warchoł.
Poseł podkreśla jednak, że mimo obecnych wydarzeń nadal z szacunkiem odnosi się do byłego prezydenta Rzeszowa.
– Mam ogromny szacunek do pana Andrzeja Szlachty za jego działalność opozycyjną i samorządową. Nie chciałbym oceniać całego jego dorobku przez pryzmat ostatnich wydarzeń – zaznacza.
To osłabienie opozycji
Decyzja Szlachty zapadła zaledwie kilkanaście dni po tym, jak PiS i Razem dla Rzeszowa złożyły wnioski o referendum, żeby odwołać Fijołka ze stołka. Radny klubu Razem dla Rzeszowa Jacek Strojny zapowiedział to dzień przed sesją. Podczas posiedzenia 26 maja zaczął zbierać podpisy. Pod dwoma wnioskami podpisało się dziewięciu radnych, ale wniosek utknął w komisji rewizyjnej.
Ewentualna zmiana politycznych sympatii Andrzeja Szlachty i przejście do obozu prezydenta mogłaby dodatkowo skomplikować sytuację w radzie.
– Taki ruch wzmacniałby obóz prezydenta – komentuje Warchoł.
W jego ocenie oznaczałoby to również osłabienie opozycji podczas najważniejszych głosowań. Patrząc jednak na dotychczasową działalność i środowisko polityczne w którym się obraca Andrzej Szlachta, wydaje się to mało prawdopodobne.
Rada miasta sama się nie odwoła
Poseł Warchoł odniósł się również do politycznych głosów innych ugrupowań o ew. odwołaniu rady. Jego zdaniem taki scenariusz byłby trudny politycznie do obrony, bo radni głosowaliby w praktyce za skróceniem własnej kadencji.
– Jeżeli radny głosuje za odwołaniem samego siebie, to wystawia sobie ocenę jako samorządowiec. Mieszkańcy mogą zapytać – dlaczego mieliby ponownie zaufać komuś, kto sam uznał, że nie powinien dokończyć kadencji – kwituje poseł.
Masz dla nas ciekawy temat? Daj znać mailem na re******@*******ow.pl. Jesteśmy też na Facebooku i Instagramie.