
Strażacki samochód wyjeżdżał do akcji średnio co 17 minut. W czasie tegorocznych wakacji na Podkarpaciu odnotowano ponad 5 tys. interwencji, w których uczestniczyło blisko 10 tys. zastępów.
Spis treści:
Dwa miesiące wakacji oznaczały dla podkarpackich strażaków tysiące wyjazdów do zdarzeń w całym regionie. Od początku lipca do końca sierpnia strażacy byli wzywani ponad 5 tys. razy.
– Strażacki samochód wyjeżdżał w tym okresie do akcji średnio co 17 minut. W działania zaangażowanych było blisko 10 tys. zastępów strażaków ochotniczych straży pożarnych i Państwowej Straży Pożarnej naszego regionu – podsumowuje starszy brygadier Marcin Betleja, rzecznik prasowy podkarpackiego komendanta wojewódzkiego PSP.
Nie tylko gaszenie pożarów
Choć pożary stanowiły ponad tysiąc wakacyjnych interwencji, zdecydowana większość wyjazdów strażaków dotyczyła innych zagrożeń.
– Spektrum naszych działań było ogromne. Usuwaliśmy skutki burz, nawałnic i silnych opadów deszczu, prowadziliśmy działania w zakresie ratownictwa chemicznego i ekologicznego. Byliśmy też wzywani praktycznie do każdego wypadku drogowego – mówi Marcin Betleja.
Łącznie pomocy przedmedycznej strażacy udzielili niemal 700 osobom.
Wśród wakacyjnych zgłoszeń znalazły się także takie, które nie wymagały rzeczywistej interwencji służb. Strażacy odnotowali 285 alarmów fałszywych.
Odwiedzali obozy harcerskie
Wakacje to dla strażaków nie tylko działania ratownicze. Odwiedzali oni również obozy harcerskie. Sprawdzali m.in. warunki i organizację ewakuacji oraz przygotowanie na sytuacje zagrożenia. Prowadzili też szkolenia dotyczące komunikacji radiowej i sprawdzali łączność z pozostałymi służbami ratowniczymi. Uczestnicy obozów w trakcie takich wizyt mogli również nauczyć się korzystania z podręcznego sprzętu gaśniczego oraz podstaw udzielania pierwszej pomocy.
– Dzisiaj rozpoczyna się rok szkolny. Uczniom i ich rodzicom, a także kadrze pedagogicznej życzymy spokojnego i bezpiecznego nowego roku szkolnego – dodaje na koniec rzecznik podkarpackich strażaków.

