
głównie na usuwaniu połamanych konarów i drzew. | Fot. KP PSP Stalowa Wola
Liczba interwencji podkarpackich strażaków po gwałtownych burzach wzrosła z 64 do 85. Ratownicy usuwali powalone drzewa, zabezpieczali uszkodzone dachy i wypompowywali wodę z zalanych posesji. Na szczęście nikt nie ucierpiał.
Spis treści:
Jeszcze wczoraj informowaliśmy o 64 wyjazdach do usuwania skutków nawałnic. Późnym wieczorem i minionej nocy ratownicy cały czas wzywani byli do kolejnych zdarzeń.
Powalone drzewa, uszkodzone dachy i zalane posesje
Działania strażaków polegały przede wszystkim na usuwaniu połamanych konarów oraz drzew, które przewróciły się na jezdnie, chodniki i ogrodzenia.
– W 18 przypadkach pomagaliśmy zabezpieczyć uszkodzone dachy na budynkach gospodarczych i mieszkalnych. Udrożnialiśmy przepusty drogowe oraz wypompowywaliśmy wodę z zalanych posesji. Na szczęście nikomu nic się nie stało – przekazał st. bryg. Marcin Betleja, rzecznik prasowy Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej.
Najwięcej interwencji odnotowano w powiatach stalowowolskim, tarnobrzeskim i mieleckim.
Bądźmy czujni, to nie koniec burzowej pogody
Straż pożarna przypomina, że zagrożenie związane z gwałtowną pogodą nie kończy się wraz z ustaniem opadów i silnego wiatru. Uszkodzone drzewa oraz nadłamane konary mogą stanowić poważne niebezpieczeństwo jeszcze przez wiele godzin.
Synoptycy ostrzegają, że w najbliższych godzinach pogoda nadal może być dynamiczna, dlatego służby apelują o zachowanie ostrożności i stosowanie się do wydawanych ostrzeżeń meteorologicznych.
– Jeżeli zapowiadane są burze, zostańmy w domach, tam jesteśmy najbezpieczniejsi. Pozamykajmy okna, usuńmy z balkonów i tarasów przedmioty, które mogą zostać porwane przez wiatr. Nie parkujmy samochodów pod drzewami ani reklamami wielkopowierzchniowymi. Unikajmy także parków i lasów, ponieważ uszkodzone podczas wczorajszych burz drzewa i konary mogą nadal stanowić zagrożenie – podkreśla st. bryg. Marcin Betleja.