
Po tygodniach napięcia i sporów członkowie Rzeszowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej (RSM) dopięli swego – nowa Rada Nadzorcza została wybrana. Problem w tym, że sposób w jaki zarząd sformułował oficjalny komunikat, już budzi obawy o możliwe próby podważenia wyników wyborów.
Spis treści:
Wszystko wskazuje na to, że w Rzeszowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej po latach nadchodzi długo wyczekiwana zmiana. Mieszkańcy od lat głośno domagali się przewietrzenia struktur największej spółdzielni mieszkaniowej w mieście. Wieloletnim władzom zarzucali brak przejrzystości, rosnące czynsze, niewystarczające remonty i funkcjonowanie w realiach, które – jak sami mówili – zatrzymały się kilkadziesiąt lat temu.
Po burzliwych walnych zgromadzeniach i sporze o sposób liczenia głosów nowa Rada Nadzorcza została ostatecznie wskazana. Emocje jednak nie opadły, bo część nowych członków zwraca uwagę, że sposób sformułowania oficjalnego komunikatu zarządu może w przyszłości stać się podstawą do podważania wyników wyborów.
Walka o RSM była gorąca
Walne zgromadzenia członków RSM odbywały się od 17 do 21 kwietnia 2026 r., w Domu Kultury na ul. Kochanowskiego. Wzięli w nich udział członkowie RSM z osiedli: Kmity, Śródmieście, Baranówka, Krakowska-Południe i 1000-lecia.
Frekwencja była znacznie większa niż zwykle, bo mieszkańcy potraktowali tegoroczne wybory jako realną szansę na zmiany. Jak podkreślali – stawka była wysoka, ponieważ Rada Nadzorcza to jeden z najważniejszych organów w spółdzielni. To ona kontroluje działalność zarządu, wybiera jego członków i decyduje o ich wynagrodzeniach.
O 21 miejsc w radzie walczyło około 50 kandydatów. Wśród mieszkańców, jeszcze przed wyborami zaczęły krążyć listy osób popieranych przez obecne władze spółdzielni, ale z czasem pojawiły się też listy z nazwiskami kandydatów wspieranych przez środowiska domagające się zmian.

Rządzą od trzydziestu tlat
Sama Rzeszowska Spółdzielnia Mieszkaniowa to prawdziwy gigant. Działa nieprzerwanie od 1958 r. Zarządza 277 budynkami, ponad 16,6 tys. mieszkań. Jej członkostwem legitymuje się ponad 16 tysięcy osób.
– Siłą naszej spółdzielni była jej samorządność i społecznikowska pasja członków organów samorządowych, wyrażająca się troską o sprawy spółdzielców i ich rodzin, zainteresowaniem problemami społeczno-gospodarczymi i finansowymi. Dzięki takiej postawie następował szybki jej rozwój – czytamy na stronie internetowej RSM.
Od ponad trzech dekad na jej czele stoi prezes Zygmunt Haliniak i jego zastępcy Stanisław Ruszała oraz Wiesław Szeliga. Wśród części mieszkańców od dawna pojawiały się głosy, że w spółdzielni funkcjonuje zamknięty układ, który skutecznie broni się przed zmianami.
Najpierw był chaos i spór o liczenie głosów
Po zakończeniu głosowania atmosfera zrobiła się jeszcze bardziej napięta. Problem pojawił się podczas prac Kolegium, które miało podsumować wyniki wyborów. Według relacji uczestników początkowo przedstawiono interpretację, zgodnie z którą do rady miały wejść wyłącznie osoby, które uzyskały ponad 50 proc. głosów wszystkich uczestników walnego zgromadzenia. Taki warunek spełniało zaledwie sześć osób.

To wywołało poruszenie, bo przez lata w praktyce do rady trafiało po prostu 21 kandydatów z najlepszym wynikiem.
Pojawiły się pytania, czy skoro teraz zastosowano nową interpretację przepisów, to w jaki sposób wybierano poprzednie rady nadzorcze i czy wcześniejsze procedury również były zgodne z prawem.
Po gorących dyskusjach i analizach prawnych odbyło się kolejne posiedzenie Kolegium. Ostatecznie zaakceptowano wariant, zgodnie z którym mandat otrzymało 21 kandydatów z największą liczbą głosów.
– Osobiście jestem bardzo zadowolony z frekwencji podczas ostatniego walnego zgromadzenia, szczególnie z dwóch zebrań, gdzie przekroczyła ona moje oczekiwania – mówi jeden z nowo wybranych członków rady Mateusz Maciejczyk, radny Rady Miasta Rzeszowa i sekretarz Kolegium.
Zmiana jest, ale pojawił się nowy problem
Choć zarząd ostatecznie zaakceptował wyniki wyborów i upublicznił skład nowej rady, część jej członków zwraca uwagę na treść samego komunikatu.
– Zarząd komunikat o wynikach wyborów powinien opublikować bez zbędnej zwłoki, tak jak to było praktykowane do tej pory. Tymczasem komunikat pojawił się dopiero w środę – przypomina Maciejczyk.
Jak podkreśla, problemem jest jedno konkretne sformułowanie zawarte w dokumencie.
– Pojawiło się w nim sformułowanie, że „Kolegium wskazało skład Rady Nadzorczej”. Ale przypominam, że Kolegium nikogo nie wybiera, tylko potwierdza wyniki wyborów Walnego Zgromadzenia – zaznacza.
Maciejczyk dodaje, że złożył już wniosek do zarządu o sprostowanie komunikatu. Jego zdaniem obecny zapis może w przyszłości stać się argumentem dla osób chcących podważyć legalność wyborów.
To właśnie dlatego nowo wybrani członkowie rady podkreślają dziś, że zależy im nie tylko na zmianach personalnych w RSM, ale również na uporządkowaniu procedur i jasnych zapisów, które nie będą pozostawiały miejsca na interpretacyjne spory.

Zarząd RSM: Zgłosiliśmy nową radę do KRS
Spytaliśmy zarząd spółdzielni o wyniki wyborów i wątpliwości zgłaszane przez członków Kolegium.
– W dniu 4.05.2026 r. Kolegium działające na podstawie § 71 ust. 5 Statutu wskazało 21 osób, które w ocenie Kolegium zostały wybrane do Rady Nadzorczej. Zarząd Rzeszowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej otrzymał protokół z Kolegium i dokonał zgłoszenia w Krajowym Rejestrze Sądowym osób wskazanych przez Kolegium – informuje zarząd RSM.
Spółdzielnia dodaje, że informacje o uchwałach i wynikach wyborów zostały opublikowane zgodnie ze statutem.
Zapytaliśmy również, dlaczego w tegorocznym komunikacie użyto określenia „Kolegium wskazało”, skoro w poprzednich latach pisano, że Kolegium „potwierdziło dokonanie wyboru”. Chcieliśmy też wiedzieć, czy takie sformułowanie nie będzie podstawą do ewentualnych odwołań od wyników wyborów.
Do momentu publikacji tekstu odpowiedzi na te pytania nie otrzymaliśmy.
Teraz czas na najważniejsze rozdanie
Pierwsze posiedzenie nowej Rady Nadzorczej zaplanowano na 14 maja. To właśnie wtedy może dojść do najważniejszego politycznego i personalnego przesilenia w historii RSM od wielu lat.
– Z głosów jakie do mnie dochodzą, to mieszkańcy są bardzo zadowoleni z wyników wyborów. Oczekują, że nowy zarząd będzie bardziej otwarty na ich głosy i sugestie i mają nadzieję na szybkie zmiany w organach zarządzających spółdzielnią – mówi Maciejczyk.
Dodaje, że mieszkańcy chcą, aby w ramach RSM zaczęło dziać się coś pozytywnego i czekają na ukonstytuowanie się nowej rady nadzorczej.
Teoretycznie nowa rada będzie mogła zdecydować o odwołaniu obecnego zarządu i powołaniu nowych władz spółdzielni. Członkowie RSM obawiają się jednak, że walka jeszcze się nie zakończyła.
– Chodzi o ten nieszczęsny sposób liczenia głosów, mogą jeszcze próbować zakwestionować nową uchwałę, więc broni nie odkładamy – mówią.
Przekonują, że Kolegium zmieniając zasady głosowania działałoby sprzecznie z zasadami statutu RSM i wyszłoby poza swoją rolę.
Według ogłoszonych wyników w skład nowej Rady Nadzorczej mają wejść cztery osoby ze starego składu: Tadeusz Baran, Tomasz Cierpich, Janusz Dźwierzyński i Dorota Rząsa.
Nowe osoby to: Lucyna Barć, Marcin Bojda, Karol Drozd, Marta Dybka-Tyczyńska, Krystyna Gajdek, Robert Grzesik, Piotr Leś, Herbert Litwin, Teresa Litwin, Mateusz Maciejczyk, Ewa Mnich, Anna Rykała, Józef Twardowski, Grażyna Wermer, Krzysztof Wiącek, Józef Wierzbicki i Ala Żurek.
