
Prokuratura Krajowa złożyła trzeci już wniosek o uchylenie immunitetu europosłowi z Podkarpacia Danielowi Obajtkowi. Tym razem śledczy mówią o nieprawidłowościach podatkowych i ponad milionie złotych który trafił do fiskusa.
Spis treści:
Wniosek trafił właśnie do przewodniczącej Parlamentu Europejskiego Roberty Metsoli. Jak informuje Prokuratura Krajowa, śledczy chcą postawić byłemu prezesowi Orlenu dwa zarzuty związane z podaniem nieprawdy w deklaracjach podatkowych za 2020 rok.
– Prokurator Generalny Waldemar Żurek przekazał dziś Przewodniczącej Parlamentu Europejskiego Robercie Metsoli wniosek Prokuratora Okręgowego w Krakowie, o wyrażenie zgody na pociągnięcie Daniela Obajtka do odpowiedzialności karnej skarbowej w zakresie dwóch czynów zabronionych – informuje prokurator Przemysław Nowak, rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej.
Chodzi o ponad 3 miliony złotych
Według śledczych Daniel Obajtek miał nie wykazać w deklaracjach podatkowych przychodów o łącznej wartości ponad 3 mln zł. Prokuratura twierdzi, że chodziło m.in. o finansowanie kosztów opieki medycznej przez Orlen (chodzi najprawdopodobniej o słynne zęby europosła i jego tłumaczenie, że miał je zapisane w kontrakcie) oraz wielomilionowy remont zabytkowego dworku w Borkówku na Pomorzu należącego do polityka.
Śledczy wyliczyli, że mogło dojść do zaniżenia podatku dochodowego o 968 tys. zł oraz daniny solidarnościowej o kolejne 121 tys. zł.
Prokurator Generalny Waldemar Żurek przekazał Przewodniczącej Parlamentu Europejskiego wniosek o wyrażenie zgody na pociągnięcie europosła Daniela Obajtka do odpowiedzialności karnej.
— Prokuratura (@PK_GOV_PL) May 7, 2026
Według ustaleń śledztwa Daniel Obajtek miał zaniżyć w deklaracjach podatkowych za 2020 rok…
Wyremontowali i zwrócili
Sprawa dotyczy nieruchomości w Borkówku gminie Choczewo. Jak ustalili śledczy, Obajtek miał użyczyć ją Fundacji Pomocy i Więzi Polskiej „Kresy RP”, która według doniesień Gazety Wyborczej, miała tam stworzyć centrum rehabilitacyjno-edukacyjne dla dzieci i młodzieży z niepełnosprawnością i zaburzeniami rozwoju oraz muzeum żołnierzy AK- Łagierników.
Fundacja wyremontowała zabytkowy dwór za około 3 mln zł. Problem w tym, że po rozwiązaniu umowy nieruchomość wróciła do właściciela już po kosztownym remoncie.
– W związku z remontem dworku doszło do wzrostu wartości nieruchomości o kwotę około 3 mln zł. W momencie zwrotu użyczonej nieruchomości Daniel Obajtek uzyskał przychód odpowiadający wartości nakładów poniesionych przez Fundację na remont należącego do niego dworu – dodaje prokurator Nowak.
Według prokuratury przychód ten nie został wpisany ani do korekty PIT-36, ani do deklaracji dotyczącej tzw. daniny solidarnościowej.
Kontrola skarbowa i śledztwo
Cała sprawa zaczęła się od kontroli celno-skarbowej wszczętej wobec Obajtka w czerwcu 2024 roku przez Mazowiecki Urząd Celno-Skarbowy w Warszawie.
– Postanowieniem z 23 października 2025 roku kontrola została przekształcona w postępowanie podatkowe – informuje prokurator Nowak.
Na początku 2026 roku wszczęto już formalne śledztwo dotyczące podania nieprawdy w deklaracjach podatkowych.
To już trzeci wniosek o uchylenie immunitetu
To nie pierwszy raz, gdy prokuratura chce uchylenia immunitetu byłemu prezesowi Orlenu. Poprzednie dwa wnioski skierowano w grudniu 2024 roku oraz w lipcu 2025 roku.
Przypomnijmy – pod koniec kwietnia Parlament Europejski uchylił immunitet Danielowi Obajtkowi. Wtedy chodziło m.in. o sprawę wycofania ze sprzedaży jednego z numerów tygodnika „NIE”, ze słynną okładką zdjęcia papieża Jana Pawła II, która Obajtek uznał za obraźliwą z oraz o wątek dotyczący podejrzenia składania fałszywych zeznań.
Po decyzji Parlamentu Europejskiego Obajtek przekonywał, że nie ma sobie nic do zarzucenia.
– Mieszkam w Polsce, z tytułu sprawowania mandatu europosła pracuję w Brukseli i Strasburgu. Nie widzę powodu, dla którego miałbym się obawiać powrotu do kraju, w którym mieszkam, gdy wracam z pracy, z Parlamentu Europejskiego – przekazał nam Daniel Obajtek.

Obajtek: Miała być fuzja Orlenu z Lotosem i co?
Polityk twierdził też, że działania wobec niego mają charakter polityczny.
– Immunitet został mi zabrany, bo odważyłem się bronić uczuć religijnych i Świętego Jana Pawła II i zdecydowałem o wycofaniu jednego numeru tygodnika „Nie” – napisał i dodawał, że będzie walczył, „choć walka z całym aparatem państwa Tuska będzie nierówna”.
Tym razem wniosek Prokuratury Krajowej skomentował w mediach społecznościowych.
– Miało być pociąganie mnie do odpowiedzialności za współpracę z Saudyjczykami, za fuzję Orlenu z Lotosem, za małe reaktory atomowe. Sprawy te albo umarzają (jak w przypadku SMR-ów), albo kontynuują i się tym chwalą (jak w przypadku bezpieczeństwa dostaw).
Miało być pociąganie mnie do odpowiedzialności za współpracę z Saudyjczykami, za fuzję Orlenu z Lotosem, za małe reaktory atomowe. Sprawy te albo umarzają (jak w przypadku SMR-ów), albo kontynuują i się tym chwalą (jak w przypadku bezpieczeństwa dostaw). Szukają więc pseudoafer.…
— Daniel Obajtek (@DanielObajtek) May 7, 2026
Szukają pseudoafer
Dodał, że według niego prokuratura szuka „pseudoafer”.
– Co do świadczeń: wszystkich rozliczeń dokonywało Centrum Usług Korporacyjnych. Jeśli zaś chodzi o nieruchomość w gminie Choczewo: była oddana do użytkowania na wiele lat przez Fundację Pomocy i Więzi Polskiej „Kresy RP” i nie ja ponosiłem koszty, nie było w związku z tym żadnego przysporzenia – przekonuje.
– Czekam na wniosek o uchylenie mi immunitetu za to, że źle przeszedłem przez pasy – dodaje z przekąsem.
Warto podkreślić, że sam wniosek o uchylenie immunitetu nie oznacza winy europosła. Parlament Europejski nie rozstrzyga o tym, czy polityk popełnił przestępstwo. Zgoda PE jedynie otwiera drogę do prowadzenia postępowania karnego przez polską prokuraturę i ewentualnego procesu przed sądem.
