
Działacze Nowej Lewicy spotkali się w Rzeszowie, by uczcić pamięć swoich kolegów, którzy zginęli 10 kwietnia 2010 roku w katastrofie smoleńskiej. Podczas spotkania odsłonięto tablice pamiątkowe i wspominano ich działalność.
Spis treści:
Obchody rozpoczęły się przy pomniku ofiar katastrofy smoleńskiej przy urzędzie marszałkowskim w Rzeszowie, gdzie stoi pomnik upamiętniający ofiary katastrofy smoleńskiej z 10 kwietnia 2010 roku. Uczestnicy złożyli kwiaty i zapalili znicze, oddając hołd wszystkim, którzy wtedy zginęli.
Wśród obecnych byli m.in. wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Wiesław Szczepański oraz wicewojewoda podkarpacki i szef podkarpackiej Lewicy Wiesław Buż.
Wiesław Buż: Ta tragedia dzieli, a nie łączy
– Niestety ich podróż zakończyła się tragicznie. Samolot runął na zmienię i wszystkie osoby poniosły śmierć – mówił Wiesław Buż.
Jak dodał, od lat wokół tej tragedii toczy się spór polityczny.
– Od tego czasu w kraju rozgrywa się duża aktywna polityczna rozmowa, nie zawsze sprzyjająca Rzeczypospolitej i jednoczeniu narodu. Niestety, takie działania podjęło Prawo i Sprawiedliwość, że ta tragedia dzieli, a nie łączy. My, jako Nowa Lewica, postanowiliśmy podejmować działania, które łączą i w dniu dzisiejszym odbywamy spotkanie, podczas którego chcemy upamiętnić najbliższe nam osoby – mówił.
Wspomnienia o politykach Lewicy
Podczas uroczystości odsłonięto tablice pamiątkowe i nadano imiona salom w siedzibie Podkarpackiej Rady Wojewódzkiej Nowej Lewicy. Upamiętniono w ten sposób troje polityków: Jerzego Szmajdzińskiego, Izabelę Jarugę-Nowacką oraz Jolantę Szymanek-Deresz.
Przypomniano ich działalność publiczną oraz zaangażowanie w sprawy społeczne i państwowe. O ich pracy i dorobku mówili zaproszeni goście i działacze.



„To byli nasi koledzy”
Głos zabrał także Wiesław Szczepański, który wspominał współpracę z ofiarami katastrofy.
– Cieszę się ze mam możliwość uczestniczenia w tak ważnej imprezie, jaką jest upamiętnienie trojga naszych kolegów, którzy byli również parlamentarzystami – mówił.
Opowiedział również o kulisach wyboru delegacji na lot do Smoleńska.
– Uznaliśmy, że Jurek, który był naszym kandydatem na prezydenta powinien uczestniczyć w tej delegacji, oraz dwie wiceprzewodniczące Lewicy Demokratycznej – wspominał.
Dodał też, że w jego ocenie katastrofa nie była zamachem, do czego – jak zaznaczył – od lat przekonują politycy prawej strony sceny politycznej.

