
Burze przechodzą nad Podkarpaciem, a strażacy mają pełne ręce pracy. Ponad 90 interwencji dotyczyło przede wszystkim powalonych drzew i połamanych gałęzi.
Spis treści:
Ponad 90 razy interweniowali do tej pory podkarpaccy strażacy w związku z burzami, które przeszły nad częścią województwa podkarpackiego. Najwięcej zgłoszeń napłynęło z powiatów niżańskiego i mieleckiego.
Na szczęście w wyniku burz nikt nie został ranny. Strażacy odnotowują jednak liczne zdarzenia związane przede wszystkim z silnym wiatrem.
Połamane drzewa i konary
Jak przekazał starszy brygadier Marcin Betleja, rzecznik prasowy podkarpackiego komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej, działania strażaków polegają głównie na usuwaniu skutków silnego wiatru.
Strażacy usuwają połamane konary i gałęzie, a także drzewa, które spadły na jezdnie, chodniki, posesje oraz linie energetyczne.
Strażacy apelują o ostrożność
Służby przypominają, że podczas burzy najlepiej pozostać w domu. Szczególnie niebezpieczne mogą być silne podmuchy wiatru, które łamią konary i przewracają drzewa. Przed nadejściem burzy warto również zabezpieczyć balkony i tarasy. Znajdujące się tam lekkie przedmioty mogą zostać porwane przez wiatr i stanowić zagrożenie dla innych osób.
Strażacy apelują także, aby nie parkować samochodów pod drzewami ani w pobliżu wielkopowierzchniowych reklam. W czasie silnego wiatru konstrukcja lub złamany konar może spaść na zaparkowany samochód.
Lepiej zrezygnować ze spaceru
Podczas burzy nie należy również wybierać się do lasów, parków ani innych terenów zadrzewionych. Nawet jeśli wiatr nie wydaje się bardzo silny, złamana gałąź, konar, a w skrajnym przypadku całe drzewo, może stanowić poważne zagrożenie.
– Jeżeli są zapowiadane burze, zostańmy w domach. Tam jesteśmy najbezpieczniejsi – apeluje st. bryg. Marcin Betleja.
Podczas gwałtownych zjawisk pogodowych warto na bieżąco śledzić komunikaty i ostrzeżenia służb oraz stosować się do zaleceń dotyczących bezpieczeństwa.