Przeniesienie jednostki wojskowej z ul. Krakowskiej, budowa dużego magistratu i parkingu przy PCLA oraz słabe sondaże PSL. Adam Dziedzic mówi nam też m.in. o tym, dlaczego nie żałuje poparcia, którego udzielił prezydentowi Rzeszowa Konradowi Fijołkowi.
Spis treści:
Wojsko przy Krakowskiej. Kolejne rozmowy po wakacjach
– To pana środowisko polityczne doprowadziło do rozmów o przeniesieniu wojska z ul. Krakowskiej. Czy to był tylko list intencyjny, czy jednak doszło do kolejnych porozumień lub umów? Na jakim etapie jest ta sprawa?
Adam Dziedzic: – Rozmowy trwają. Nie chciałbym wyprzedzać wydarzeń, które mają nastąpić w najbliższym czasie. Jedno spotkanie już się odbyło, kolejne ma odbyć się po wakacjach. Wtedy mają zostać ustalone szczegóły, przede wszystkim związane z przeniesieniem własności.
Cały czas nad tym pracuję, ale nie jestem prezydentem Rzeszowa, wójtem Świlczy ani osobą, która podejmuje decyzje w wojsku. Moją rolą było doprowadzenie do rozmów o sprawie, której przez trzydzieści lat nikt nie potrafił ruszyć.
Na terenie po jednostce mógłby powstać duży magistrat. Dziś ponad 20 wydziałów urzędu jest rozrzuconych po mieście, większość w centrum. Mieszkańcy muszą tam dojeżdżać, szukać miejsc parkingowych i dokładają kolejne samochody do ruchu.
Obok powstaje Podkarpackie Centrum Lekkiej Atletyki. Podczas dużych imprez przyjedzie tam kilka tysięcy osób. Parking przy magistracie mógłby służyć urzędnikom w tygodniu, a kibicom w weekendy.
Gdzie te samochody mają się zmieścić? Urzędy pracują od poniedziałku do piątku, a duże wydarzenia odbywają się głównie w weekendy. To się znakomicie uzupełnia..
Tam powinien powstać parking wielopoziomowy, który mógłby pełnić funkcję schronienia. Miasto powinno wykorzystać możliwości, jakie daje ustawa o ochronie ludności, zamiast tracić czas na polityczne spory.
Poparcie dla Konrada Fijołka. „Tej decyzji nie żałuję”
– W wyborach na prezydenta Rzeszowa zdobył pan około 10 proc. głosów, a później poparł Konrada Fijołka. Czy dziś pan tej decyzji nie żałuje?
Adam Dziedzic: – Nie przekazałem swoich głosów, bo wyborcy sami podejmują decyzję. Udzieliłem jednak Konradowi Fijołkowi poparcia i tej decyzji nie żałuję.
Ważne dla Rzeszowa sprawy udało się ruszyć. Chodzi o inwestycje sportowe, obwodnicę północno-wschodnią, przeniesienie jednostki wojskowej, kolej, komunikację zbiorową i zakup nowego taboru dla aglomeracji. Do tego dochodzi szpital uniwersytecki w Świlczy.
Nie twierdzę, że wszystko działa idealnie. Mocniej postawiłbym na współpracę Rzeszowa z gminami ościennymi. Nie można patrzeć na polityczne barwy samorządów, bo wszędzie mieszkają ludzie.
Wspólnie można rozwiązywać sprawy żłobków, przedszkoli, gospodarki wodno-ściekowej, odpadów i przygotowania na sytuacje kryzysowe. Nie ma sensu, żeby sąsiednie gminy kupowały podobny sprzęt, jeśli może on działać w jednym systemie dla całej aglomeracji. Rzeszów nie powinien patrzeć na sąsiednie gminy z pozycji miasta, które wszystkim daje pracę. Ta współpraca działa w obie strony.
PSL pod progiem. Adam Dziedzic: Chłopi nigdy się nie bali
– W sondażach PSL ma około 3,5 proc. poparcia. Nie boi się pan, że partia nie wejdzie do Sejmu?
Adam Dziedzic: – Nie mam takich obaw. Podobne sondaże pojawiały się już wcześniej. Mamy dobre struktury i chcemy wystartować pod własnym szyldem.
To, że PSL rozmawia z innymi ugrupowaniami, nie oznacza, że już szykuje kolejną koalicję. Partia ma startować samodzielnie. Rozmowa z innymi nie jest jednak niczym nadzwyczajnym.
W środę 22 lipca na Podkarpaciu był minister rolnictwa Stefan Krajewski. Spotkania z rolnikami były trudne, ale politycy PSL nie uciekali od pytań ani pretensji.
Słabe wyniki sondaży nie wywołują w partii paniki. Tradycja ruchu ludowego nie zmienia się.
Strachu po nas nie było widać. Chłopi nigdy się nie bali.
O czym jeszcze rozmawiamy?
W całym wywiadzie rozmawiamy również o:
- cielnej krowie, którą poseł przekazał gospodarzom z Pstrągowej Woli w ramach pomocy, po tym jak sześć krów Państwa zostało porażonych przez prąd,
- przyszłości szpitala w Świlczy,
- wypłatach z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, kołach gospodyń wiejskich, OSP oraz dzierżawie państwowej ziemi
- niezrozumiałym po wielomiesięcznych konsultacjach wecie prezydenta Karola Nawrockiego ustawę o statusie osoby najbliższej.
Zachęcamy do obejrzenia całego materiału na kanale toRzeszow na YouTube i podzielenia się własną opinią w komentarzach.

